Czy śmietnik może zatruć nam życie? Okazuje się, że tak. Szczególnie jeżeli znajduje się on pod oknami. Tak jest między innymi na osiedlu przy ulicy Słowackiego. Jakby tego było mało, graniczy on z placem zabaw znajdującego się na terenie miejskiego żłobka.
Uciążliwy śmietnik pod oknem potrafi mocno zatruć życie. Tak dzieje się na osiedlu przy ulicy Słowackiego, a dokładnie przed blokiem 1. Tutaj śmietnik usytuowany jest tuż pod oknami. Nie jest to wiata. To pojemniki, do których śmieci wyrzucane są z kilku budynków. Jak mówią mieszkańcy, którzy dzwonili w tej sprawie do naszej redakcji:
Teraz jest zima, ale wiosną i latem, kiedy panują wysokie temperatury, fetor unoszący się z kontenerów jest nie do wytrzymania. Na porządku dziennym jest wylewanie na ziemię niezjedzonych zup. Do tego unoszące się nad śmietnikiem roje much i biegające po pojemnikach szczury.
Reklama
Jak mówią, interweniowali w tej sprawie w spółdzielni mieszkaniowej, ale nic to nie dało. Okazuje się jednak, że według prawa śmietnik w tym miejscu funkcjonuje niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie tylko budowlanymi, ale i sanitarnymi.
Po pierwsze kontenery są usytuowane tuż przy ogrodzeniu placu zabawa znajdującego się na terenie miejskiego żłobka. Co już samo przez się nie powinno mieć miejsca, chociażby ze względów sanitarnych. Jego usytuowanie nie spełnia również norm dotyczących lokalizacji śmietnika, czyli jego odległości od bloku i placu zabaw. Tą regulują tzw. warunki techniczne, czyli rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
Według § 23 rozporządzenia, odległość miejsc do gromadzenia odpadów stałych musi wynosić: minimum 10 m od okien i drzwi do budynków z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi, minimum 3 m od granicy działki budowlanej oraz co jest bardzo istotne: - minimum 10 m od placu zabaw dla dzieci, boisk dla dzieci i młodzieży oraz miejsc rekreacyjnych.
Jak widać, żaden z tych zapisów nie został w przypadku śmietnika przy Słowackiego 1 dotrzymany. Kto powinien zająć się tym problemem?
Po pierwsze spółdzielnia mieszkaniowa, ponieważ śmietnik znajduje się na jej terenie i jest usytuowany niezgodnie z prawem. Warto dodać, że w podobnej sprawie wypowiadał się Naczelny Sąd Administracyjny, który rozstrzygnął ją na korzyść mieszkańców. Jak podkreślił w orzeczeniu:
“(...) usprawiedliwieniem dla stawiania śmietników zbyt blisko okien nie może być fakt, iż na terenie spółdzielni czy wspólnoty brakuje miejsca na śmietnik zgodny z prawem”. Jak bowiem podkreślił sąd: “ (...) przepisy regulujące te kwestie zostały uchwalone ponad 20 lat temu, a więc zarządcy budynków mieli dość czasu na znalezienie lepszego rozwiązania”.
Sprawą powinien zająć się również Urząd Miejski w Sochaczewie, ponieważ śmietnik usytuowany jest bezpośrednio przy placu zabaw, stwarzając tym samym zagrożenie dla bawiących się na nim maluchów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale o co chodzi nobo nie wiem
A co było pierwsze - śmietnik czy żłobek? Może budując żłobek, a potem upychając na małym terenie plac zabaw, urzędnicy i radni miejscy nie znali przepisów. :(
Urzad to.moze tylko prosić spółdzielnię, z którą jest ciezka gadka, o.przestawienie. ale Urząd Miasta nic do tego nie ma.
Mieszkam tu kilkanaście lat, kontenery stały tutaj zanim była mowa o budowie żłobka. Fetor latem jest niemiłosierny, a niektórzy "sąsiedzi" nie mają problemu z wyrzucaniem resztek jedzenia pod śmietnikiem aby ptaszki miały co jeść, jednocześnie narzekając na smród i gryzonie. Prośby i pisma o wiatę nie przynoszą skutku, a tłumaczenie jest że wiata nie może stać tak blisko ogrodzenia żłobka ale kontenery same sobie już mogą. Zostaliśmy jednym z nielicznych jak nie ostatnim osiedlem bez wiaty śmietnikowej i bardzo często obserwuję jak ludzie podjeżdżają i podrzucają tutaj śmieci, za które i tak nie mało płacimy.
Ale o co chodzi nobo nie wiem
A co było pierwsze - śmietnik czy żłobek? Może budując żłobek, a potem upychając na małym terenie plac zabaw, urzędnicy i radni miejscy nie znali przepisów. :(
Urzad to.moze tylko prosić spółdzielnię, z którą jest ciezka gadka, o.przestawienie. ale Urząd Miasta nic do tego nie ma.