Reklama

VII Bieg Trzech Kopców

Klub Maratończyka Aktywni
13/10/2013 09:45

VII BIEG TRZECH KOPCÓW...
...czyli otwarte międzynarodowe mistrzostwa Krakowa w biegu górskim to jedyny w Polsce taki bieg rozgrywany w centrum miasta, dystans 13 km, a różnica poziomów sięga 160 metrów- brzmi niepozornie!


Już sama droga przebiegająca koło przepięknej neogotyckiej bazyliki do biura zawodów pokazała co nas dziś czeka, nasze plany co do zakładanych czasów na mecie zostały brutalnie zweryfikowane przez to strome podejście.


Za nim przejdziemy do opisu trasy należy nadmienić o perfekcyjnym przygotowaniu całej imprezy przez organizatorów, wszystko dokładnie przemyślane i zaplanowane, ogromna liczba wolontariuszy, którzy służyli pomocy w każdej sytuacji. Darmowe autokary dla zawodników jak również kibiców, depozyty do odbioru na mecie, ciepłe posiłki, izotoniki, folie termiczne chroniące przed wyziębieniem. Odbiór pakietów startowych- żadnych kolejek, dowód, jeden podpis i załatwione tylko przypiąć numer do pamiątkowej koszulki i biec!

Reklama


Piękna słoneczna pogoda ok 8 stopni- jakby wymodlona przez uczestników w którejś z wielu przepięknych krakowskich świątyń (dzień wcześniej o tej godzinie temperatura oscylowała w granicach 0 stopni). Miejsce startu znajdowało się, jak żeby inaczej, na jednym z trzech kopców- Kopcu Krakusa- najstarszej budowli Krakowa. Punktualnie o 10.30 strzał i biegniemy, znaczy się stoimy albo truchtamy w miejscu jak to na ogół bywa w biegach masowych, kilkadziesiąt sekund i przekraczamy linią startu. Najłatwiejsza część trasy prowadzi w dół w stronę Wisły, której przekraczamy kładkę Ojca Bernatka ( bajecznie wyglądająca szczególnie po zmierzchu)(fot.) Kolejne kilometry pokonujemy bulwarem wzdłuż wijącej się przez miasto królowej polskich rzek, na której cumuje restauracyjne barki, wodne taksówki, a nad wszystkim góruje majestatyczny Wawel. 5 kilometr na wysokości Klasztoru Sióstr Norbetanek żegna nas z Wisłą i prowadzi w górę ku Kopcowi Kościuszki. Od tego momentu kawałek prostej trasy to marzenie każdego z uczestników, marzenie, które nawet jeżeli nastąpi to jeszcze szybciej przeminie, ponieważ organizatorzy przewidzieli tylko dwa kierunki: w górę lub w dół- wypłaszczenie to tylko krótkotrwały przerywnik, a trasa w dół to zapowiedź jeszcze trudniejszego niż poprzedni podbiegu. Od 9 km trasa wjedzie przez alejki lasu wolskiego w którym usytuowane jest krakowskie zoo, a niedaleko zanim najwyższy punkt Krakowa- Sowiniec 358m n.p.m. Pół kilometra przed metą wybiegamy z lasu a naszym oczom ukazuje się Kopiec Piłsudskiego, najwyższy z całej trójki, przez nasze głowy przechodzi myśl (co prawda mało logiczna, ale kto po takich 13 km logicznie myśli), że to chyba żart- meta na samym szczycie, litości! Ale na całe szczęście organizatorzy nas oszczędzili. Zataczamy niepełne kółeczko wokół kopca i w końcu nasza wymarzona meta za którą czeka na nas tłum kibiców i przeurocze wolontariuszki.

Trasa ukończyło 1942 zawodników, a zwycięzcą okazał się SALO Taras z Ukrainy z czasem 0:41:46, zaś w kategorii kobiet triumfowała DASHKIEVICH Anastazyja z Białorusi z czasem 0:49:09.
KMA:
Piotrek Stępniak - msc open 170 z czasem 0:58:21.
Gosia Stępniak: msc open 1181 z czasem 1:14:03.

Gdybyśmy wcześniej znali profil trasy prawdopodobnie nigdy byśmy się nie zgłosili na ten bieg, nigdy też byśmy nie przejechali 300 km aby się tam znaleźć, a już na pewno byśmy w nim nie wystartowali, ale gdy już to zrobiliśmy to teraz nie wyobrażamy sobie, aby mogło w przyszłym roku nas tam zabraknąć.

Piotrek i Gosia Stępniak

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości