Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2012 Międzynarodowym Rokiem Spółdzielczości. W ostatni czwartek w ratuszu odbyło się uroczyste spotkanie z udziałem spółdzielców z terenu Sochaczewa.
Tradycja spółdzielczości sięga w naszym mieście XIX w. Nierozerwalnie łączy się z historią Polski - zaborami, walką o niepodległość, zmianami gospodarczymi na przestrzeni lat. Spółdzielnie wielokrotnie stawały się ostoją polskości, tworzyły miejsca pracy, a także były przykładem samorządności i solidarności.
- To tylko część ich działań. Tam gdzie powstawały, pojawiała się też kultura. Spółdzielnie otwierały przecież domy i ośrodki kultury, integrujące lokalną społeczność - mówił burmistrz Piotr Osiecki. - Na terenie Sochaczewa działa cała gama spółdzielni: spożywcze, pszczelarskie, mieszkaniowe, bankowe, rzemieślnicze i wiele innych. Trudno wymienić wszystkie. Warto za to podkreślić, że łączy je bardzo ważna cecha. Mają ona w sobie ducha II Rzeczypospolitej. Kultywują tradycyjne wartości, trwają pomimo przeciwności losu i nieprzychylności ustawodawców.
Ten ostatni element znalazł swój oddźwięk z wypowiedziach zaproszonych gości.
- W sejmie trwają prace nad zmianami w prawie spółdzielczym autorstwa PO. Sprowadzają się one w zasadzie do likwidacji spółdzielni. Z drugiej strony, kiedy zbliżają się wybory parlamentarne, politycy przypominają sobie o nas, zabiegając o kolejne, cenne głosy - mówił prezes PSS Społem Józef Chocian. - Zanim to nastąpi, jesteśmy ignorowani, również w wymiarze lokalnym. Tylko miasto wyszło z inicjatywą spotkania i porozmawiania z nami. A przecież na terenie powiatu ulokowanych jest również wiele spółdzielni. Władze starostwa nie były zainteresowane wysłuchaniem ich opinii czy dowiedzeniem się z jakimi borykają się problemami. Za to kierowany przeze mnie PSS jest pomawiany o korzystanie z umorzeń podatku od nieruchomości. Tymczasem prawda jest taka, że Społem od 1993 r. nie korzysta ani z kredytów bankowych, ani ze wspomnianych umorzeń. Sami pracujemy na swój sukces.
Z kolei Jerzy Krupa wspominał niekorzystną dla spółdzielni ustawę z początku lat 90. Mówił również o zasługach spółdzielczości dla rozwoju Sochaczewa.
- Przykładów nie trzeba szukać daleko. Proszę sobie wyobrazić Sochaczew bez osiedli przy ulicach Senatorskiej, Żeromskiego, Piłsudskiego czy al. 600-lecia. Spółdzielnie to także miejsca pracy, nie tylko w ogrodnictwie, spółdzielniach mieszkaniowych czy bankach, ale także tak potrzebne etaty dla osób niepełnosprawnych - powiedział. - Od końca lat 60. działam w różnorodnych spółdzielniach. Teraz mamy do czynienia z historycznym wydarzeniem. To pierwsze od 1967 r. spotkanie władz miasta ze spółdzielcami, za które chciałbym im serdecznie podziękować.
Pełna relacja w najnowszym numerze.
Agnieszka Poryszewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze