Reklama

Wąskotorówka ma potencjał

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
22/02/2013 14:00

O tym, dlaczego warto dopłacać do instytucji kultury, a także, jak prowadzi się muzeum w małym mieście, z Markiem Belczykiem, kierownikiem Muzeum Kolei Wąskotorowej rozmawia Agnieszka Poryszewska.

 

- Co sądzi pan o pomyśle przeniesienia Muzeum Kolejnictwa do Sochaczewa?

Moim zdaniem jest on nietrafiony. Musiałoby zostać ono połączone z naszym Muzeum Kolei Wąskotorowej. Wymagałoby to przetransportowania ze stolicy do Sochaczewa całej ekspozycji. To wielkie przedsięwzięcie logistyczne, nie mające większego uzasadnienia, także z ekonomicznego punktu widzenia.

Reklama

- Z drugiej strony Muzeum Kolejnictwa boryka się z ciągle nieuregulowanymi sprawami własnościowymi. Byłaby to szansa na zakończenie sporu sądowego z PKP Nieruchomości.

Wspomniany proces będzie toczył się pewnie jeszcze wiele lat. W jego przypadku mamy do czynienia z pewnym absurdem. Muzeum Kolejnictwa było kiedyś częścią PKP. Kiedy rozpadało się ono na szereg spółek, muzeum  zaczęło podlegać samorządowi województwa. Przekazano mu jako majątek jedynie zbiory, bez żadnego zaplecza. Grunt i budynki przeszły na własność PKP Nieruchomości. Teraz chcemy, by wróciły one do nas. Jest to jedyna szansa, aby w końcu uporządkować tę sprawę. Wracając jednak do samej koncepcji przeniesienia Muzeum Kolejnictwa, to sądzę, że Sochaczew by na tym stracił.

Reklama

- ???

Muzeum Kolei Wąskotorowej odwiedza rocznie około 15 tys. zwiedzających. W Warszawie możemy mówić o niecałych 50 tys. gości. Sądzi pani, że ci wszyscy ludzie przyjeżdżaliby tutaj? MKW utrzymałoby frekwencję, oprócz tego moglibyśmy liczyć na, powiedzmy, 5 tys. pasjonatów kolejnictwa rocznie, którzy przyjechaliby specjalnie oglądać przeniesione zbiory. W efekcie miasto zyskałoby wielkie,  nierentowne i rzadko odwiedzane muzeum. Należy liczyć się również z tym, że prędzej czy później,  władze miasta musiałyby wesprzeć je finansowo. W przypadku tak dużej instytucji nie chodziłoby na pewno o dotacje w wysokości kilkunastu, czy kilkudziesięciu tysięcy złotych, tylko o wiele, wiele więcej pieniędzy. Pojawia się także problem zgromadzenia odpowiednich  kadr,  które posiadają na tyle specjalistyczną wiedzę, by pracować w tak specyficznej placówce jak nasze muzeum.

Reklama

- Czyli Sochaczewa po prostu nie stać na taką instytucję?

Również muzeum nie ma takiego potencjału, by mogło utrzymać się w liczącym kilkadziesiąt tysięcy ludności  mieście. Nie ma nic odkrywczego w stwierdzeniu, że instytucjom kultury bardzo trudno jest funkcjonować w naszym kraju. Pracowałem wcześniej w Muzeum Narodowym w Warszawie. Zajmowałem się m.in. pozyskiwaniem sponsorów. Wydawać mogłoby się, że z takim prestiżem i renomą  nie powinniśmy mieć z tym problemów. Nic  bardziej mylnego. Firmy wolą promować się np. poprzez sport. Łatwiej jest dać pieniądze drużynie, która zamieści logo na koszulkach czy doda do swojej nazwy. Potem zobaczyć je można w mediach i efekt promocyjny jest gwarantowany. Żadne muzeum nie jest w stanie tego zaoferować. Jednocześnie wszystkie instytucje kultury są pod olbrzymią presją finansową.

Reklama

- Chodzi o to, że mają na siebie zarabiać?

Dokładnie. Tak naprawdę, jeżeli pokrywamy 25 proc. kosztów naszej działalności, jest to olbrzymi sukces. Tak jest na całym świecie, nie tylko w Polce. W wielu  krajach już to zrozumiano. W Londynie Muzeum Transportu mieści się w ścisłym centrum. Nad nim znajdują się biura. Wszystko to współistnieje i nikomu nie przyszło do głowy, by je gdziekolwiek przenosić. U nas, czego przykładem może być także sytuacja Muzeum Kolejnictwa, wszystko postrzega się przez pryzmat zysku i atrakcyjnie położonych działek. Instytucje kultury nie przynoszą pieniędzy, dają jednak dochód innego rodzaju. Zapewniają  rozwój intelektualny społeczeństwa. A tego nie da się przeliczyć.

Reklama

- Pomimo to większość muzeów, również MKW, stara się iść z duchem czasu, także przez szukanie nietypowych źródeł finansowania.

Mamy na tym polu już  pewne sukcesy. Z uwagi na to, że w naszych zbiorach mamy lokomotywę ich marki, udało na się pozyskać wsparcie firmy Siemens. Zaczęliśmy współpracę z motocyklistami z Boruta MC. Prowadzimy rozmowy dotyczące tego, by wzięli oni pod opiekę któryś z naszych eksponatów. Jesteśmy otwarci na różnorodną współpracę. Nieustannie poszukujemy kolejnych firm, które byłyby nią zainteresowane. Uważam, że MKW ma olbrzymi potencjał. Mam mnóstwo pomysłów, a na przeszkodzie w ich realizacji stoją tylko i wyłącznie pieniądze. 

Reklama

Pełen tekst w najnowszej "Ziemi".

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama