Weterynarze z sercem to program emitowany od 2016 roku w TVP1. W odcinku, który będziemy mogli zobaczyć 11 grudnia, występują członkinie sochaczewskiej grupy pomagającej zwierzętom - Koty z Sochaczewa.
W najbliższą niedzielę o 14.25 w pierwszym programie Telewizji Polskiej zostanie wyemitowany program, w którym wystąpią Marta i Jowita, czyli trzon grup Koty z Sochaczewa i Czterołapki, od kilku lat zajmujących się pomocą porzuconym czworonogom. Panie mają na swoim koncie setki uratowanych kotów i dziesiątki psów, którym starają się zapewnić kochające domy. Każde trafiające pod ich opiekę zwierzę jest leczone i kastrowane, a następnie trafia do adopcji. Większości skrzywdzonych przez ludzi i los zwierząt udaje się pomóc, ale wymaga to ogromnej pracy i zaangażowania. Między innymi o tym Jowita i Marta opowiadały w programie, który będziecie mogli zobaczyć 11 grudnia. O czym jeszcze? Przekonajcie się sami. Jeśli się nie uda w niedzielę, program będzie też dostępny na vod.tvp.pl.
A jeśli chcecie wspomóc działalność grup, szukajcie ich na Facebooku. Cały czas potrzeba jest karma i żwirek dla zwierząt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakoś nie mam dobrej opinii o fundacjach. Jak potrzebowałam pomocy to albo remont albo nie mają miejsca albo tysiąc innych powodów... Nie znam tych Pań,może coś tam robią ale ciągle daj,daj i daj i daj. To komu w końcu pomagają? Zazwyczaj odsyłają do schroniska. W telewizji zawsze wszystko pięknie i cacy
Aż mnie krew zalewa jak czytam tak bezmyślne komentarze! Może sama spróbowałaby Pani pomóc a nie tylko zrzucała to na innych?! Ostatnio miałam okazję poznać Martę i uważam, że robi wiele dobrego i opiekuje się zwierzakami jak tylko potrafi. Takie fundacje są finansowane przez ludzi, którzy je prowadzą oraz tych, którzy chcą im w tym pomóc, więc niech Pani zrozumie, że fizycznie nie da się wszystkim zwierzakom pomóc, chociaż bardzo by się chciało i jeśli nie będzie ludzi, którzy chcą pomóc finansowo albo rzeczowo (bo w większości są to zbiórki potrzebych rzeczy a nie pieniędzy), to nie da się w ogóle pomóc tym bezbronnym istotkom.
KOTY Z SOCHACZEWA to nie fundacja a grupa ludzi i byłych wolontariuszy z Azorka które pomagają zwierzakom. Często za swoje pieniądze i dzięki organizowaniu zbiórek np. karmy . Maja pod swoja opieką ponad 100 zwierzaków. Grunt to cos robić dla innych a nie narzekać że ktoś czegoś nie zrobił bo się od niego wymaga. One nie maja siedziby tylko prywatne domy ,mieszkania , zaprzyjaźnione osoby które pomagają w zabezpieczeniu zwierząt , ich leczeniu . Dobro powraca OLA i spoko nic nie robisz dla innych to nie dziw się że ktoś mówi DAJ DAJ DAJ. ......bo jak wiadomo nie dajesz nic od siebie.
Agnieszko to jak widzę,że tylko trzeba dupkę całować i nic nie można napisać. Nie wiesz czy coś robię czy nie robię,pisałam o własnych doświadczeniach ,że nie są pozytywne. Mi nikt nie pomógł jak potrzebowalam. A co te panie robią z czasem wolnym to nie moja sprawa,jak będę mogła to pomogę. Wiesz ile takie fundację jak Viva mają przychodow? Oczywiście Sochaczew to zwykły pipiduwek, i to tylko na skalę powiatu. A jak mi psa prawie zagryzł pitbul to nikt nie chciał mi pomoc,jak przygarnęłam małego rudego pieska to żadna Sochaczewska fundacja też nie chciała mi pomóc . Nie mam obowiązku publicznego nagłośnienia moich spraw ani też takiej potrzeby. Róbcie co uważacie
Nie mam obowiązku robić dla innych ,mogę pomóc jeżeli uznam to za słuszne ,ale nie jest to mój obowiązek. Ciekawe czy te Panie by mi pomogły? No nieważne.
To niech Panią zalewa krew,mam prawo do własnej opinii . Nie potrzebnie tak emocjonalnie. Nie podważam ,że pomagacie innym,ale jak ja lub inny ludzie potrzebowali pomocy to żadna fundacja im i mi nie pomogła. Przygarnęłam dwa pieski i nie mam z tym problemu.
podziwiam Panie więcej takich ludzi. niestety więcej jest tych krzywdzących, wywożących na porzucenie . am tylko nadzieję, że karma do nich wróci. Byłam kiedyś przy pakowaniu darów dla Ukraińców w magazynach bardzo znanej firmy niegdyś Energomontaż i to co zobaczyłam było straszne- tabuny wychudzonych słąniających się na nogach kotów = czy tam nie ma ludzi w europejskim cywil;izowanym kraju, czy tak wielkiej bogatej firmy nie było stać na chociażby zakup zwykłych groszków. no cóż świat jest okrutny ludzie także. Prawdą jest,że było to jakiś czas temu mam nadzieję że sytuacja się zmieniła
Bardzo wątpię aby tam się cos zmieniło. Wiem że część kotów była wyłapana do kastracji. Dwa maluchy udało mi się pomóc wyadoptować do wspólnego domu. Reszta zginęła tragicznie lub umarła. Jeśli firma nie będzie zgłaszać tego do urzędu i kastrować, leczyć to jest to sytuacja bez końca. A firma bez duszy.
WIELKI szacun dla Was dziewczyny,piękne macie SERCA,, też kocham zwierzątka, i pomagam jak się da!!!
Jakoś nie mam dobrej opinii o fundacjach. Jak potrzebowałam pomocy to albo remont albo nie mają miejsca albo tysiąc innych powodów... Nie znam tych Pań,może coś tam robią ale ciągle daj,daj i daj i daj. To komu w końcu pomagają? Zazwyczaj odsyłają do schroniska. W telewizji zawsze wszystko pięknie i cacy
Aż mnie krew zalewa jak czytam tak bezmyślne komentarze! Może sama spróbowałaby Pani pomóc a nie tylko zrzucała to na innych?! Ostatnio miałam okazję poznać Martę i uważam, że robi wiele dobrego i opiekuje się zwierzakami jak tylko potrafi. Takie fundacje są finansowane przez ludzi, którzy je prowadzą oraz tych, którzy chcą im w tym pomóc, więc niech Pani zrozumie, że fizycznie nie da się wszystkim zwierzakom pomóc, chociaż bardzo by się chciało i jeśli nie będzie ludzi, którzy chcą pomóc finansowo albo rzeczowo (bo w większości są to zbiórki potrzebych rzeczy a nie pieniędzy), to nie da się w ogóle pomóc tym bezbronnym istotkom.
KOTY Z SOCHACZEWA to nie fundacja a grupa ludzi i byłych wolontariuszy z Azorka które pomagają zwierzakom. Często za swoje pieniądze i dzięki organizowaniu zbiórek np. karmy . Maja pod swoja opieką ponad 100 zwierzaków. Grunt to cos robić dla innych a nie narzekać że ktoś czegoś nie zrobił bo się od niego wymaga. One nie maja siedziby tylko prywatne domy ,mieszkania , zaprzyjaźnione osoby które pomagają w zabezpieczeniu zwierząt , ich leczeniu . Dobro powraca OLA i spoko nic nie robisz dla innych to nie dziw się że ktoś mówi DAJ DAJ DAJ. ......bo jak wiadomo nie dajesz nic od siebie.