Reklama

Wieczór matrymonialny

Tygodnik Echo Powiatu
26/11/2008 12:20
Andrzejki i mniej już pewnie znane Katarzynki to dwa magiczne wieczory, kiedy to wszyscy zainteresowani przyszłością swego kapryśnego organu, jakim jest serce, mają okazję dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

Początkowo andrzejki obchodzone były tylko przez dziewczęta, chłopcy zaś mieli swój odpowiednik w postaci Katarzynek. Obecnie to właśnie wigilia dnia św. Andrzeja jest imprezą skupiającą młodzież obojga płci.
Dzień świętego Andrzeja, który jest patronem Szkocji, Grecji i Rosji przypada na 30 listopada. Szczególnie hucznie obchodzony jest w Szkocji, co przejawia się głównie nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu.
W Polsce świętujemy dzień wcześniej - 29 listopada. Towarzyszą temu liczne wróżby dotyczące wyborów naszego serca w przyszłości. Obecnie nie istnieje już podział na wróżby pod względem przeznaczenia dla płci. Męskie wróżby o miłości i małżeństwie były mniej liczne od tych uprawianych przez panie i zanikły całkowicie pod koniec XIX wieku.
Teraz wszyscy wróżą jak leci, wszak, gdy kawaler zdesperowany to nawet damska wróżba nie hańbi. Wróżący muszą być jedynie stanu wolnego (ci z „odzysku” też się załapią). My jednak będziemy wierni starodawnym zwyczajom, zatem przedstawiamy wróżby z tradycyjnym podziałem na te dla dziewcząt i chłopców.
Zabawy z woskiem
Na zimną wodę lejemy przez dziurkę od klucza roztopiony wosk, który po zastygnięciu tworzy najrozmaitsze formy. Po wyjęciu z wody taką formę trzymaną pionowo należy podświetlić i obejrzeć, co przedstawia rzucany przez nią cień. Interpretacja uzyskanego kształtu zależy od wyobraźni, skojarzeń i poczucia humoru zebranych.
Po butkach do męża
Uczestniczki zabawy ustawiają swoje buty gęsiego jeden za drugim, przy czym ostatni trzewik przestawiany jest potem na początek kolejki, która zmierza do progu drzwi wejściowych. Wierzy się, że ta panna, której bucik pierwszy przekroczy próg izby pierwsza też wyjdzie za mąż.
Istnieje też inna wróżba, związana z butami. Stajemy na środku pokoju i rzucamy lewy but zdjęty z nogi za siebie – byle nie w stronę okna.. Jeśli upadnie noskiem w stronę drzwi – oznacza to szybki ślub.
Lotto większej wagi
Wieczorem piszemy na karteczkach imiona chłopców – niekoniecznie tych, których znamy. Wszak niewiadomo czy za rok na jakiejś objazdowej wycieczce nie poznamy pięknego Stefano – dajmy więc losowi szansę. Wkładamy karteczki pod poduszkę. Rano losujemy – takie imię będzie nosił przyszły mąż.
Woltyżerka z orzechami
Do tej wróżby potrzeba trochę zdolności manualnych – musimy 2 zapalone świeczki wstawić do połówek łupinek od orzechów włoskich i puścić je na wodę myśląc o sobie i swoim ukochanym. Jeśli łupiny podpłyną do siebie – oznacza to dozgonną miłość, jeśli się oddalą – nic dobrego z tego związku nie wyniknie.
Kubki lub talerze
Wróżenie z kubków (talerzyków) polegało na losowaniu ukrytych pod nimi przedmiotów symbolizujących ożenek (np. obrączka), przypływ majątku (np. monety), dobrą pracę (zboże), chwilowy zastój (pusty kubek).
Sen o Victorii
Najpewniejszym sposobem na poznanie swojej przyszłej żony był sen w noc poprzedzającą dzień świętej Katarzyny (z 24 na 25 listopada).
Aby zobaczyć swoją wybrankę należało przed snem umyć się i wytrzeć dziewczęcą koszulą, a pod poduszkę wsunąć jakąś część damskiej bielizny – nasilone kradzieże bielizny z balkonów nie są więc teraz nieuzasadnione.
Na wszelki wypadek, należało również przygotować karteczki z imionami różnych dziewcząt i także wsunąć je pod poduszkę.
Gdyby zawiodły marzenia senne, rano wystarczyło wyciągnąć jedną karteczkę i przynajmniej było wtedy znane imię przyszłej wybranki.
Lepszy wróbel w garści…
Istniały też ciekawe sposoby poznania charakteru oraz stanu majątkowego przyszłej żony. W tym celu należało wsunąć przed snem pod poduszkę piórko i czekać na pojawienie się we śnie ptaka, który określi pannę młodą. Jeżeli przyśnił się kogut, oznaczało to jednak, że małżeńskie plany trzeba na jakiś czas odłożyć, gdyż wróżył on pozostanie w stanie wolnym. Wyśnienie białej kury oznaczało, że można było liczyć na ślub z młodą panną, zaś kury czarnej, że będzie to ślub z wdową. Pojawienie się we śnie kury z kurczętami oznaczało natomiast wdowę z dziećmi. Paw symbolizował osobę dumną, ale znającą się na modzie.
Sowa wróżyła mądrą żonę, choć niesympatyczną. Gołąb natomiast zapowiadał żonę miłą i ładną, ale niestety głupią.
Nadzieja w gałązce
W dzień św. Katarzyny należało też wstawić do wody gałązkę czereśni lub wiśni. Jeśli zakwitła ona w wigilię Bożego Narodzenia, wróżyło to ślub i wesele w najbliższym czasie.

To oczywiście tylko kilka wybranych wróżb – istnieje wiele innych, z wykorzystaniem szpilek, zapałek, jabłek czy kości do gry.
O tych, którzy jednak wolą uczcić św. Andrzeja na sposób szkocki, zadbały prawie wszystkie sochaczewskie domy weselne i restauracje. Organizowane są bale i imprezy, jedne bardzo eleganckie, inne w klimacie domowych prywatek – każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny wahają się od 75 zł do 125 zł za osobę. Wszędzie są jeszcze wolne miejsca. Warto w ten wieczór troszkę poszaleć, bo to ostatnie chwile przed Adwentem.

irg

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości