Reklama

Woda opada powoli

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
01/06/2010 13:36
Cały ubiegły tydzień na Wiśle utrzymywało się wielkie zagrożenie. Woda w rzekach płynących przez teren naszego powiatu opadała bardzo powoli. W Wyszogrodzie nadal o 1,5 metra przekraczała stan alarmowy, w Kępie Polskiej o ponad dwa metry.
Tadeusz Wachowski z Powiatowego Sztabu Kryzysowego przypominał, że im dłużej woda utrzymuje się na wysokim poziomie, tym większe zagrożenie stwarza dla wałów, które i tak nasiąknięte są jak gąbka. Dlatego non stop trwały dyżury na wałach i ich uszczelnianie. Zużyto już tysiące worków z piaskiem, strażacy, także ochotnicy, pracują bez ustanku. A i tak podtopione są łąki, leżące przy korytach rzek, szczególnie w dolnym biegu Bzury w rejonie Kamiona. W gminie Iłów, jak powiedział nam Przemysław Nowacki – sekretarz gminy, zalanych jest już 500 hektarów upraw i pewne jest, że zbiorów w tym roku nie będzie.
Strażacy i mieszkańcy ratowali przeciekające wały w Gorzewnicy, Śladowie czy Kamionie. Jednak do płynących wód dostały się ogromne ilości zanieczyszczeń stwarzających teraz poważne problemy sanitarne. Niektórymi mniejszymi dopływami do Bzury płynęły po prostu odpompowywane szamba z gospodarstw. Na Wiśle sytuacja sanitarna przedstawia się jeszcze gorzej. Opadająca woda odsłania potopione zwierzęta - krowy, konie, psy, świnie, sarny. Na razie nie ma ich kto zbierać z przybrzeżnych krzaków, na których się zatrzymały. Najwięcej takich przypadków strażacy i policjanci odkrywają w rejonie Świniar podczas patrolowania łódkami terenów zalewowych. Większość zatopionych zwierząt woda przyniosła z górnego biegu.
Przez powstałą wyrwę w Świniarach woda w dalszym ciągu wlewa się do doliny dobrzykowskiej. Zalewane są dziesiątki gospodarstw, z niektórych domów wystają tylko dachy. Widać zatopione ciągniki, kombajny zbożowe, samochody. Nie wiadomo na razie, kiedy mieszkańcy zalanych gospodarstw będą mogli do nich wrócić. Ewakuowanym rodzinom dostarczana jest żywność i woda do picia. Całą dobę dziesiątki policjantów i strażaków monitorują zalane gospodarstwa, aby nie dochodziło do kradzieży. Na drogach w rejonie Iłowa i Dobrzykowa stoją patrole policyjne. Prawdopodobnie ich służba potrwa jeszcze kilka tygodni, bo woda opada bardzo powoli.
J.W., sos
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości