Wakacje płyną, myśli też bliżej ich końca płynął, a zatem więcej o pracy, bo to przyzwyczajenie myślenia o "roku", jak o roku akademickim mi zostało. Mówiąc precyzyjniej rok pracy zaczyna się u mnie i u wielu terapeutów "po wakacjach". Mamy je latem długie, niektórzy nawet dwumiesięczne; miesiąc to standard, bo tyle trzeba, żeby naprawdę dobrze odpocząć i przewietrzyć umysł - najważniejsze narzędzie pracy, które ma służyć innym. I chyba mi się udało, bo przed oczami pojawia mi się więcej żartów i memów, niż długich wywodów, dlaczego podjęcie psychoterapii prowadzi do wzrostu, dojrzałości i ubogaca, choć nie jest łatwe. Oczekiwania, żeby nie bolało i było miło, i słyszeć pochwały są ok. Ale jeśli tak jest w terapii i nie frustrujesz się sobą, cóż.... na pewno jesteś u psychoterapeuty?
A poniższe teksty (z McSweeney's Internet Tendency) i podobne grały w mojej głowie, gdy jeździłam na swoją terapię ;)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze