Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My walczymy za świętą sprawę, za wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczną Polskę! (...) My chcemy, by Polska rządzona była przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród (...) Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć i życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości.
z ulotki mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" ( 8 II 1951)
dowódcy 5 Brygady Wileńskiej AK
Pomorze, 1946 r.
Jeszcze tylko do 18 marca oglądać będzie można w Sochaczewie ekspozycję zaprojektowaną przez Instytut Pamięci Narodowej pt. Zaplute karły reakcji- Polskie Podziemie Niepodległościowe w latach 19441956. Wystawę otwarto 28 lutego br., w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą w Sochaczewie, z okazji obchodów 1 marca - Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Dzień ten - jako święto państwowe zatwierdził uchwałą sejm RP w 2011 r.
Zaplute karły reakcji tak w żargonie propagandy komunistycznej, pogardliwie określano żołnierzy Wojska Polskiego, PSZ na zachodzie, AK, NSZ i innych organizacji niepodległościowych, wiernych legalnemu rządowi polskiemu na uchodźctwie. Żołnierze ci w latach 1939-45, z bronią w ręku walczyli przeciw okupacji niemiecko- sowieckiej zaś po zakończeniu II wojny światowej, po sfałszowanych 19 stycznia 1947 r., wyborach przeciw władzy komunistycznej w Polsce.
Do walki zbrojnej przeciw sowietom, już po zakończeniu wojny we wrześniu 1939 r., stanęli żołnierze Związku Walki Zbrojnej- organizacji, która dała podwaliny pod struktury słynnej Armii Krajowej. Już za pierwszego Sowieta- jak określano okupację wojsk rosyjskich wschodnich terenów RP, na mocy układu Ribentropp-Mołotow, trwał opór polskich oddziałów konspiracyjnych. W latach 19391941 r., NKWD wymordowało około 65 000 Polaków, jednocześnie aresztowano i więziono około 500 000.
Walki podziemia niepodległościowego na tych terenach nie ustały po inwazji Niemiec na Rosję w 1941 r. Od tego momentu, jednocześnie prowadzono walkę z Niemcami i sowieckimi partyzantami. Rzadko kiedy dochodziło do współpracy polskich i rosyjskich oddziałów przeciw Niemcom. Sowieci początkowo usiłowali metodą podstępu wcielić polskie oddziały podziemne do swoich struktur, zaś w razie oporu dążyli do likwidacji oddziałów AK przy współpracy z Niemcami.
Po ponownym wkroczeniu w 1944 r. na Kresy wojsk ZSRS, próbowano zlikwidować oddziały Armii Krajowej. Pod pozorem planowania wspólnej walki przeciw Niemcom, w trakcie organizowanych przez dowódców Armii Czerwonej spotkań, wielu żołnierzy i dowódców AK zostało aresztowanych, wywiezionych i rozstrzelanych. Od tej pory cele wkraczającej na tereny Polski armii Stalina, przestały budzić wątpliwości. Jasnym stało się że w planach jest całkowita sowietyzacja kraju.
Mimo rozwiązania Armii Krajowej 19 stycznia 1945 r., silne, polskie struktury podziemie skupione w różnych organizacjach jeszcze do połowy lat 50 tych stawiały opór terrorowi NKWD i polskich służb bezpieczeństwa.
W następnych latach władze komunistyczne w Polsce, pod pozorem kolejnych amnestii i obietnic normalnego życia usiłowały skusić niezłomnych do porzucenia walki niepodległościowej i ujawnienia. Amnestia była ściśle powiązana ze sfałszowanymi przez komunistów wyborami z 1947 r., kiedy to aparat bezpieczeństwa zwerbował blisko połowę członków komisji wyborczych
Jak pisze Jerzy Ślaski - amnestia z lutego 1947r. niczego nie odmieniła. Nadal tropiono i mordowano nie tylko tych, którzy nie chcieli się ujawnić, ale także tych, którzy to uczynili. Władza ludowa jeszcze raz zademonstrowała wtedy, co są warte jej zobowiązania i przyrzeczenia. .
Po ujawnieniu wielu aresztowano i zamęczono w więzieniach, inni po okrutnych śledztwach przechodzili pokazowe procesy, w których wyrok był oczywisty kara śmierci.
Wedle prof. Jana Żaryna- ponad 20 tysięcy żołnierzy zginęło bądź zostało zamordowanych skrytobójczo lub w więzieniach NKWD i ubeckich, część wywieziono na Wschód, wielu skazano na kary pozbawienia wolności. W końcu lat 40-tych i na początku 50-tych ponad 250 tys. ludzi więziono i przetrzymywano w obozach pracy.
Za koniec zbrojnego oporu antykomunistycznego w Polsce uznaje się datę śmierci sierż. Józefa Franczaka ps. Lalek, który został zastrzelony podczas obławy dnia 21 października 1963 r.
Na udostępnionej w muzeum wystawie można zobaczyć niepublikowane wcześniej dokumenty i fotografie oddziałów i żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego z lat 1944-56 .
Także w jej ramach można zapoznać się z sylwetkami 5 oficerów Wojska Polskiego, późniejszych Żołnierzy Wyklętych, którzy w 1939 r., bili się w największej i najkrwawszej bitwie polskiego września- Bitwie nad Bzurą.
Serdecznie zapraszamy !
Jakub Wojewoda
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze