Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wielkie słowa uznania należą się Stowarzyszeniu " Nasz Zamek" za zorganizowanie twórczej konferencji p.t.“W harmonii z historią budujemy przyszłość - Konsultacje architektoniczne z mieszkańcami centrum Sochaczewa”, połączonej z wymianą poglądów przez mieszkańców Sochaczewa. Potwierdziła ona, że jesteśmy w tej chwili na zaawansowanym etapie wiedzy historycznej i utrwalonej dobrej współpracy z władzami konserwatorskimi. Pamiętam, że 9 lat temu w kwestii zagospodarowania tej części miasta zaczynaliśmy prawie od zera. Dzisiaj dysponujemy juz mapami, bogatą fototeką, tytułem własności gruntów i dokumentami planistycznymi zgodnymi z wizją konserwatora zabytków. Dzięki temu możliwa była wcześniejsza przebudowa pl. Kościuszki. Zrobiono ją za unijne pieniądze pomimo oporu większości Rady Miejskiej, który został złamany przy użyciu fortelu (włączenie pl. Koścuszki do jednego projektu unijnego z ul.Farną i pl. Św. Dominika) dopiero za trzecim podejściem. Dodam, że pomysł budowy pierzei południowej placu nie jest nowym. Dotychczas rozważano zagospodarowanie tej części miasta kompleksowo z uwzględnieniem pierzei północnej, południowej, wschodniej, wzgórza zamkowego a także terenów nad Bzurą po obu stronach mostu. Wiedzę na ten temat gromadzono m.in. poprzez wspólnie organizowane od 5 lat przez Urząd Miejski i Politechnikę Warszawską konkursy prac dyplomowych studentów architektury. Wielka w tym osobista zasługa sochaczewskich architektów: dr Cezarego Głuszka - wykładowcy Politechniki oraz pracowników Wydziału Architektury Urzędu Miejskiego - Tadeusza Krysiaka i Jolanty Zasuwa.Być może obecne władze miasta mają dobrą koncepcję, że zagospodarowanie centrum należy załatwiać szybko i po kawałku, bo temat nie jest łatwy. Optymistyczne prognozy mówiące o rozpoczęciu budowy za 10 miesięcy są moim zdaniem niestety nierealne. Przy czym pośpiech w tej kwestii nie może być powieleniem powiatowych błędów związanych z "polami czerwonkowskimi", które sprzedawano szybko, a niezagospodarowany teren z uchwalonym planem stoi i szpeci miasto do dzisiaj. Nie można przecież wykluczyć, że bardzo dobry nabywca kupujący atrakcyjny teren z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego w centrum miasta po prostu zainwestuje w grunt, ale nie koniecznie w budowę pierzei. Takich przykładów jest w mieście kilka. Działki przy ul. Wodociągowej sprzedane z planem pod inwestycje pozostają nadal niezagospodarowane. Działka z planem zagospodarowania przy ul. 1 Maja też wbrew woli będzie niezagospodarowana dopóki nie znajdą się pieniądze na budowę.Pisząc te myśli nie zamierzam odbierać czytającym je oraz sobie nadziei na pomyślny finał starań, ale moje samorządowe doświadczenie podpowiada mi zachowanie ostrożnego optymizmu w sprawie.
Wielkie słowa uznania należą się Stowarzyszeniu " Nasz Zamek" za zorganizowanie twórczej konferencji p.t.“W harmonii z historią budujemy przyszłość - Konsultacje architektoniczne z mieszkańcami centrum Sochaczewa”, połączonej z wymianą poglądów przez mieszkańców Sochaczewa. Potwierdziła ona, że jesteśmy w tej chwili na zaawansowanym etapie wiedzy historycznej i utrwalonej dobrej współpracy z władzami konserwatorskimi. Pamiętam, że 9 lat temu w kwestii zagospodarowania tej części miasta zaczynaliśmy prawie od zera. Dzisiaj dysponujemy juz mapami, bogatą fototeką, tytułem własności gruntów i dokumentami planistycznymi zgodnymi z wizją konserwatora zabytków. Dzięki temu możliwa była wcześniejsza przebudowa pl. Kościuszki. Zrobiono ją za unijne pieniądze pomimo oporu większości Rady Miejskiej, który został złamany przy użyciu fortelu (włączenie pl. Koścuszki do jednego projektu unijnego z ul.Farną i pl. Św. Dominika) dopiero za trzecim podejściem. Dodam, że pomysł budowy pierzei południowej placu nie jest nowym. Dotychczas rozważano zagospodarowanie tej części miasta kompleksowo z uwzględnieniem pierzei północnej, południowej, wschodniej, wzgórza zamkowego a także terenów nad Bzurą po obu stronach mostu. Wiedzę na ten temat gromadzono m.in. poprzez wspólnie organizowane od 5 lat przez Urząd Miejski i Politechnikę Warszawską konkursy prac dyplomowych studentów architektury. Wielka w tym osobista zasługa sochaczewskich architektów: dr Cezarego Głuszka - wykładowcy Politechniki oraz pracowników Wydziału Architektury Urzędu Miejskiego - Tadeusza Krysiaka i Jolanty Zasuwa.Być może obecne władze miasta mają dobrą koncepcję, że zagospodarowanie centrum należy załatwiać szybko i po kawałku, bo temat nie jest łatwy. Optymistyczne prognozy mówiące o rozpoczęciu budowy za 10 miesięcy są moim zdaniem niestety nierealne. Przy czym pośpiech w tej kwestii nie może być powieleniem powiatowych błędów związanych z "polami czerwonkowskimi", które sprzedawano szybko, a niezagospodarowany teren z uchwalonym planem stoi i szpeci miasto do dzisiaj. Nie można przecież wykluczyć, że bardzo dobry nabywca kupujący atrakcyjny teren z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego w centrum miasta po prostu zainwestuje w grunt, ale nie koniecznie w budowę pierzei. Takich przykładów jest w mieście kilka. Działki przy ul. Wodociągowej sprzedane z planem pod inwestycje pozostają nadal niezagospodarowane. Działka z planem zagospodarowania przy ul. 1 Maja też wbrew woli będzie niezagospodarowana dopóki nie znajdą się pieniądze na budowę.Pisząc te myśli nie zamierzam odbierać czytającym je oraz sobie nadziei na pomyślny finał starań, ale moje samorządowe doświadczenie podpowiada mi zachowanie ostrożnego optymizmu w sprawie.