Przez ubiegły rok z polskich ulic zniknęło 3 tys. sklepików - wynika z raportu firmy Nielsen. Chodzi tutaj przede wszystkim o niewielkie osiedlowe spożywczaki o powierzchni poniżej 50 m kw.
Polska jest jednym z niewielu krajów w Europie, gdzie handel tradycyjny jest bardzo silny. Wynika to z przyzwyczajeń zakupowych. Po mięso, owoce czy warzywa Polacy chodzą do osiedlowego warzywniaka czy mięsnego. Robi tak ponad połowa rodaków. Po chemię - szampony, proszki do prania - oraz napoje, do hipermarketu.
Z badań Nielsena wynika, że małe sklepiki z roku na rok tracą udziały w rynku. O ile cztery lata temu na każde dziesięć złotych wydanych w handlu aż sześć zł przechodziło przez tradycyjne spożywczaki, o tyle teraz tylko 4,2 zł.
Tradycyjny handel dostaje w kość głównie przez duże i małe supermarkety, które mają już ok. 40 proc. rynku (wartościowo). Analitycy tłumaczą, że jest to efekt nowej strategii wielkich sieci w Polsce. Nie stawiają one już na budowę wielkich sklepów. Hipermarketów, czyli sklepów powyżej 2,5 tys. m kw., powstało przez cały 2006 rok tylko dziewięć (w sumie jest ich ok. 220).
Jak sklepiki mogą się obronić przed marketami? Analitycy twierdzą, że są na to trzy metody. Po pierwsze - wstąpienie do sieci franczyzowej czy grupy zakupowej, po drugie - handel świeżymi produktami, a po trzecie - sprzedawanie wysokoprocentowych alkoholi.
MF źródło: www.finanse.wp.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze