Wygląda na to, że już wkrótce rozwiązany zostanie problem, jaki pojawił się w związku z ewentualnym włączeniem szpitala do nowej sieci kanalizacji miejskiej.
Przypomnijmy, że Zakład Wodociągów i Kanalizacji, występując o unijne środki na skanalizowanie Sochaczewa i okolic, wpisał jako potencjalnego użytkownika sieci również nasz szpital. Była to znacząca pozycja. Okazało się jednak, gdy budowa sieci ruszyła, że szpital już wcześniej wyremontował i unowocześnił własną oczyszczalnię ścieków za sumę 1,5 mln zł, również posiłkując się środkami zewnętrznymi. Nie było więc powodu, ani, jak się wydawało, możliwości przyłączenia się do miejskiej kanalizacji, bo ograniczały taki ruch unijne przepisy. Na dodatek oczyszczone tu ścieki były czystsze niż woda w Bzurze, dokąd są spuszczane. Nastąpił więc pat, który trzeba było jakoś rozwiązać, bo strata takiego klienta jak szpital groziła przyszłości kanalizacji.
- Powiedzieli mi w ZWiK-u, że muszę zamknąć oczyszczalnię - mówił dyrektor szpitala dr Piotr Szenk na posiedzeniu społecznej rady ZOZ - bo inaczej nie dostaną unijnych pieniędzy na ten projekt. Odpowiedziałem, że oczyszczalni nie zamknę, bo stracimy na tym milion złotych dofinansowania. Musimy więc wypracować jakieś wspólne porozumienie, aby obie strony były usatysfakcjonowane. Wtedy zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, który dał nam środki na oczyszczalnię.
Po spotkaniu obu stron ostatecznie wypracowany został projekt wyjścia z tej sytuacji. Jak twierdzi dyrektor Szenk, szpital chce doprowadzić do sytuacji, którą zaakceptuje Narodowy Fundusz Zdrowia.
- Jest pomysł, aby nasza rura, zamiast wpadać do Bzury, mogła być skierowana do ich oczyszczalni. Wtedy oczyszczalnia szpitala będzie traktowana jako podoczyszczalnia. Jest wtedy szansa na to, że ZWiK dostanie swoją dotację, a nam naszej nie odbiorą - dodaje.
Dla dyrekcji szpitala nie jest ważne, dokąd zostanie skierowana rura z jej oczyszczalni, ważne, aby szpital do tego nie dokładał ponad obecne dopłaty środowiskowe. Placówka ma zgodę na użytkowanie swojej oczyszczalni do końca 2016 roku, bo spełnia ona wszelkie wyznaczone normy. Dyrektor Szenk, jak twierdzi, nie chce hamować miejskiej inwestycji, bo zdaje sobie sprawę, jak jest ważna dla mieszkańców. Uważa, że jest to istotna sprawa i ekologicznie, i społecznie. Jednak przepinanie rury leży głównie w interesie ZWiK-u.
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze