Sochaczewscy strażacy podejmują wiele interwencji związanych ze zwierzętami. Nie ma miesiąca, żebyśmy nie ratowali zaplątanych, przymarzniętych czy uwięzionych psów, kotów, saren czy ptaków - mówi Rafał Krupa, oficer prasowy KP PSP Sochaczew.
Strażacy z OSP Młodzieszyn poinformowali, że 30 sierpnia wyciągali z głębokiej na trzy metry studzienki kanalizacyjnej owczarka. Pies, jak piszą ochotnicy na swojej stronie, na szczęście nie był agresywny i spokojnie pozwolił się wydobyć z niebezpiecznego miejsca.
Dwa tygodnie temu otrzymaliśmy od naszej czytelniczki zdjęcia i podziękowania dla strażaków z PSP Sochaczew dotyczące interwencji przy ul. 1 Maja - tak pies wpadł do głębokiego wykopu

Proszę o zamieszczenie podziękowań, na Państwa portalu społecznościowym, dla dzielnych naszych Panów Strażaków z PSP Sochaczew za szybką i bezbolesna akcję wyratowania pieska z opresji. Akcja na ul.1 Maja przy kotłowni w dniu 13.08 - napisała pani Małgorzata.
Nie ma miesiąca, żebyśmy nie ratowali zaplątanych, przymarzniętych czy uwięzionych psów, kotów, saren czy ptaków - mówi oficer prasowy KP PSP Sochaczew Rafał Krupa. Najczęściej podejmowane są interwencje związane ze zwierzyną leśną (są to głównie sarny), która zaplątuje się w ogrodzenia. Takie informacje wpływają do stanowiska kierowania przede wszystkim rano, kiedy rolnicy i właściciele posesji znajdują zwierzęta, które utkwiły w siatkach czy linach. Jak mówi Rafał Krupa, do takich sytuacji dochodzi, kiedy sarny wejdą na teren częściowo ogrodzony albo wykorzystają chwilę, kiedy otwarty jest wjazd na jakiś teren. Często ratujemy też psy i koty, które wpadły do wykopów i studzienek i nie potrafią się same wydobyć, a zimą dochodzą do tego przymarznięte do lodu łabędzie, którym często trzeba pomóc się uwolnić - opowiada oficer prasowy.
Zdarzają się też sytuacje, kiedy do hali magazynowej czy innego pomieszczenia bez otwartych wylotów wpadnie ptak i przebywa tam przez dłuższy czas - wtedy także wzywani są strażacy. To są trudne interwencje, bo pomieszczenia duże, a ptaka trudno namówić do współpracy. Ale tam, gdzie zwierzętom dzieje się krzywda, reagujemy zawsze - podkreśla R. Krupa. Strażacy ochotnicy często wyjeżdżają do zgłoszeń związanych z bocianami, które wypadają z gniazd i trzeba je, korzystając z wysięgnika, ponownie w nich umieścić, a także do ptaków zaplątanych na przykład w sznurki na strychu.
Bywa, że mieszkańcy jakiegoś bloku czy domu zgłaszają, że w ich piwnicy jest groźny wąż, który najczęściej okazuje się zaskrońcem. Strażacy wypuszczają złapane gady w bezpiecznych miejscach.
Jak widać, strażacy chronią nie tylko ludzi i w imieniu zwierzaków, które same nie mogą tego zrobić, bardzo im za to dziękujemy.
Foto główne OSP Młodzieszyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
DTETTTT
DTETTTT