W dniu 26 09 2010 r. w Zbąszyniu k/Nowego Tomyśla w województwie wielkopolskim, odbył się XXIII Bieg Zbąskich. Jest to miasteczko z prawie 700 letnią historią, leżąca nad jeziorem Błędno. Właśnie wokół tego jeziora, mającego ponad 700 ha powierzchni, już po raz czwarty odbył się półmaraton, na który wybrał się Jacek Hreczański reprezentujący Klub Maratończyka Aktywni.
Wynik w tym biegu nie był dla Jacka najistotniejszy. Ważna była także dobra zabawa, chęć uczestniczenia, oraz dzielenia się z kimś swoimi przeżyciami.
Bieg został zorganizowany bardzo dobrze. Było parę małych niedociągnięć, ale to zdarza się każdemu. Ważnym było samo uczestniczenie i spotkanie takich samych zapaleńców jak ja (a spotkałem kilku znajomych, oraz nawiązałem nowe znajomości), którzy zamiast leżeć przed telewizorem w niedzielę w południe, idą sobie „polatać” To co mnie najbardziej urzekło to to, że nie sposób było nie zauważyć, że jest tu organizowany bieg. Bardzo duża ilość banerów, informacji, a także logo biegu widoczne w całym mieście. Start był w Zbąszyniu, mała agrafka i ruszamy po okolicznych wioskach wokoło jeziora Błędno. Trasa z ograniczonym ruchem kołowym, bardzo dobrze oznakowana i zabezpieczona, pomoc medyczna przejeżdżała co kilkanaście minut wzdłuż całego biegu (nie słyszałem, żeby była potrzebna). Trasa średnio wymagająca, no może poza dłłłłługim podbiegiem na ok. 15 km i coś czego się nie zorganizuje za żadne pieniądze – kibice. Są cudowni. Praktycznie gdzie stał dom przy drodze słychać było oklaski i wiwaty na cześć biegnących. Ja jako szczęśliwiec byłem w bardzo dobrej sytuacji bo byłem pacemakerem mieszkanki Zbąszynia (była najlepsza z kobiet ze swojej gminy). Brawo Magda !!!. Choć odwrotnie niż to zwykle bywa w roli pacemakera (ja dostosowywałem tempo do jej możliwości), zebrałem podwójną, a może nawet potrójną ilość wiwatów i oklasków, choć wszystkie należały się jej. Żaden medal, żadne trofeum nie zastąpi słów „dałam radę” jakie od Magdy usłyszałem na końcu biegu, bo tak naprawdę tylko to w bieganiu się liczy.
Mój czas nieco ponad dwie godziny nie był dziś dla mnie ważny, ale jadę tam za rok, jestem tego pewny. Bieg z czasem 1.06.07 wygrał Toth Laszlo
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze