Około godziny 15:15 na ulicy Olimpijskiej doszło do niecodziennej sytuacji. Samochód osobowy marki Toyota zderzył się z turystycznym pociągiem retro, który wracał do muzeum. Do zderzenie doszło tuż przed skrzyżowaniem ulicy Olimpijskiej i Piłsudskiego. Po kilku minutach na miejscu zjawiły się służby. Rano postaramy dowiedzieć się więcej o przebiegu zdarzenia. Zdjęcia nadesłane przez czytelników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak to jest, gdy skrzyżujemy trzypasmową autostradę--obwodnicę Warszawy, z torami kolei wielkich prędkości z CPK
tak to jest jak ktos prawko w chipsach znalazl
Od razu władować usiłowanie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Pewnie morda w smartfonie była albo "samiec alfa" chciał się popisać. W Poznaniu na Maltance non stop są kolizje bo też mają gdzieś przejeżdżającą kolejkę.
Jak łatwo ocenić kogoś,gdy się tam nie było... Nie każdy jeździ pijany,z telefonem w ręku albo z nadmierną prędkością. Czasami tak się zdarzy,że kierowca się zagapi,źle oceni sytuację lub poprostu nie zobaczy przez zła widoczność. Mimo znaku,tam nie jest bezpiecznie,bo widoczność ograniczają wysokie tuje...Jestem kierowcą, wiele razy tamtędy przejeżdżam i uważam,że jest to wielkie utrudnienie dla kierowców. Moim zdaniem przed przejechaniem ulicy powinien wyjść kierownik pociągu,lub niech stanie tam znak stop. Proszę więc nie oceniać,no to jest bardzo krzywdzące.
Weź coś na uspokojenie i ogarnij się
SAD JEST OD WYMIERZANIA SPRAWIEDLIWOSCI A NIE MUNDRY STEFEK !!ZRESZTA ORMO OD KOMUNY NIE ISTNIEJE , ALE JAKIS STEFEK DONOSI W KOMENTARZACH I SAM WYMIERZA SPRAWIEDLIWOSC!!CZŁOWIEKU !!WAZNE ZE NIC KIEROWCY SIE NIE STAŁO !!A BLACHY SIE WY KLEPIE !!
No i tu się mylisz. Po co komentować jeśli się nie było na miejscu, nie widziało ? Ludzie piszą takie głupoty. Byłem tam. Ciuchcia dzwoniła dużo wcześniej, osoba która podjechała mogła tego nie słyszeć bo w momencie gdy zbliżała się, ciuchcia nie dala nawet znać że jedzie. Wszystko widziałem. Łatwo oceniać. Pozdrawiam
przecież ta ciuchcia jedzie tak wolno, że trzeba chyba zasnąć aby się z nią zderzyć... może kierowca zasłabł? Raz się z nią ścigałem biegnąć przy trojanowskiej i byłem szybszy
Święta prawda.
Nieszczęście, że niedzielny kierowca mógł zniszczyć historyczne wagoniki ...
Trzeba byc skończonym kretynem żeby zderzyć się z tym pociagiem który jrst nieco szybdzy id ślimaka
Po co ten jad?. Po co komentować jeśli się tam nie było i nie zna przyczyny zdarzenia? Ludzie ogarnijcie się
Postawienie znaku Stop też niewiele da.Jeżdżę czesto ul..Trojanowską -przejad przez tory ze stopem.Średnio co trzeci kierowca się zatrzymuje. ????????
Na trojanowskiej przy stopie jest kamera. Niech przejrzą nagrania i wyślą mandaty. Przejezdzam tan codziennie i nie jest dla mnie problemem zatrzymanie się do 0.
A tu stopu w ogóle nie ma
Dla mnie również nie ma problemu. Znak Stop powinien być konieczny. Analogicznie do ulicy Trojanowskiej. Jest to kolej, która jeździ tylko sezonowo i można stracić czujność.
Stawijacie stopy, hopki, muldy, zasieki, jeszcze więcej wysepek, mandaty po milion.... głupcy ci co uważają, że to o to chodzi w bezpieczeństwie, jedźcie do innych krajów i sobie popatrzcie. To nie znaki i mandaty robią robotę tylko nie tępy jak tu naród. Dajcie więcej lekcji religii i zamiast poczytać coś przez godzinę to idzcie do kościoła.
Witam wszystkich. To ja byłam uczestnikiem tego zdarzenia. Pozwolę sobie napisać jak to wyglądało,żeby zakończyć tą nagonkę na mnie...lub rozwiać wątpliwości. Zbliżając się do torów na wysokości znaku św.Andrzeja spojrzałam w lewo czy nie jedzie ciuchcia i jak wyglada ulica, bo za chwilę chciałam się dołączyć do ruchu. To trwalo chwilkę. Jechałam bardzo wolno,ale jechałam...minęłam znak, a za chwilę wysokie tuje, po czym spojrzałam w prawo i niestety wyłoniła się ciuchcia. Jechała powoli ale cicho. Nie słyszałam żadnego dźwięku ostrzegawczego ( on zapewne był, ale wcześniej) dlatego doszło do zdarzenia. W momencie najechania na tory zostałam zepchnięta w lewo i zatrzymałam się jak widać na zdjęciu. To nawet nie było uderzenie,bo oba pojazdy jechały dość wolno,ale jednak samochód do remontu. Nic nikomu się nie stało, na szczęście dla nas i dla uczestników pociągu. Czy mogłam się inaczej zachować? Nie wiem,bo jeżdżę tamtęty bardzo często i podobnie się zachowuję. Jedno jest pewne,teraz będę się zatrzymywać zaraz za tujami. To jest skandal żeby miasto zaprojektowało takie nasadzenia. Tuje zasłaniają widoczność. A drugą sprawą jest to, że nie wychodzi nikt z pociągu by okreslić sytuację. Jak widać sygnał dźwiękowy nadany w okolicy ul.Warszawskiej jest niewystarczający. Proszę mnie nie oceniać, to dla mnie jest bardzo traumatyczna sytuacja. Od wielu lat mam prawo jazdy, nigdy nie dostałam mandatu, jeżdżę ostrożnie. Krzywdzace są komentarze ludzi, którzy z góry zakładają, że ktoś szybko jechał, albo rozmawial przez telefon lub podaje inny powód. Już nie wspomnę o obrażaniu czy inwektywach. Każdy może znaleźć sie w podobnej sytuacji, bo przecież każdy kto wyjeżdża z domu nie planuje zderzenia z pociągiem czy innym pojazdem...Bardzo dziękuję tym osobom, którzy w jakimś stopniu próbowali zrozumieć moją sytuację, zastanawiali się jak mogło do tego dojść nie oceniając mnie... Życzę miłego dnia. Uważajcie na siebie.
Nie jestem z Sochaczewa, ale byłem w tym pociągu, i rzeczywiście, nasadzenia ograniczają widoczność z prawej strony. To pech, że tak się stało, nie oceniajmy kierowcy pochopnie. Pozdrawiam
@Uczestnik..., dobrze że jesteś cała i zdrowa. W Sochaczewie jest wiele ulic, z których przy wyjeździe trzeba wysunąć pół samochodu na ulicę aby sprawdzić czy nic nie jedzie. Pozdrawiam.
wypadki zdarzają się każdemu, ważne że nikomu nic się nie stało.
wypadki zdarzają się każdemu, ważne że nikomu nic się nie stało.
No nie wierze to ten kierowca miał tiktaka zamiast mózgu. Przepraszam ostatnie szare komórki miałem namyśli. Kierujący samochodem musiał mieć dobrze styki popalone i blaszki powyginane.
do RSTHC. Stwierdzam u Ciebie ADHD i zespół niespokojnych nóg.
A może czas zastanowić się nad likwidacją kolei wąskotorowej w Sochaczewie. W miejscu torowiska mogłaby powstać dodatkowa ulica, która rozładowałoby ruch w mieście i zlikwidowała korki. Inne miasta już dawno pozbyły się tej wątpliwej atrakcji. Turyści którzy jeżdżą kolejką tylko przejeżdżają przez Sochaczew i finansowo nie wspierają lokalnej turystyki. Zyski z biletów należą do Warszawy ponieważ w Sochaczewie jest tylko oddział tego muzeum. To czego potrzebujemy to dodatkowa ulica, a nie skansen kolejowy.
ty kiedykolwiek jechałeś kolejką? Bo jej trasa jest zbyt wąska na drogę - i biegnie wzdłuż istniejących już dróg.
Najlepiej wszystko zlikwidować. Wylać asfalt, beton i zrobić same ulice i parkingi. Potem Ci sami ludzie będą narzekać, że nie ma żadnych atrakcji.
widocznosc przy wyjezdzie z ulicy olimpijskiej jest bardzo ograniczony przez tuje ktos wyrazajac zgode na takie nasadzenia przy olimpijskiej miał ograniczona wyobraznie cała ulica jest mało bezpieczna , brak widocznosci przy wyjezdzie z bocznych ulic gdzie jest chodnik i sciezka rowerowa
Podobnie zła widoczność jest na przejeździe na Trojanowskiej od strony 600-lecia. Jest znak stop, ale tory przebiegają tam po łuku, a ogrodzenia i krzaki zasłaniają widok, szczególnie w lewą stronę. Może po tym wypadku wreszcie ktoś z władz miasta stuknie się w głowę i pomyśli o poprawie widoczności, zamiast tylko stawiać znaki, a już wyjazd z bocznych uliczek na Kochanowskiego i Młynarską to prawdziwa rosyjska ruletka....
A ja przychodzę z pytaniem, czym różni się przejazd przecinający ul. Olimpijską, czy chociażby ul. Warszawską (jedną z głównych ulic w Sochaczewie) od przejazdu przy ul. Trojanowskiej. Dlaczego przy ul. Trojanowskiej przed przejazdem stoi znak STOP, który zobowiązuje do bezwzględnego zatrzymania się i ustąpienia przejazdu kolejce (która jeździ można powiedzieć okazjonalnie, więc uważam, że znak G-3 jest jak najbardziej wystarczający), natomiast nigdzie indziej ten znak nie obowiązuje.
Ludzie, którzy komentują ten wypadek to są dzbany. Tam nie ma nawet znaku STOP i w dodatku tuje, które zasłaniają widoczność. Śmieszne jest to, że nasi "mądrzy mieszkańce Sochaczewa i niemieszkańce" piszą, o tym że ciuchcia dawała znać, że jedzie - mimo że tego znaku nie dawała zbliżając się do miejsca w którym nie ma żadnego zabezpieczenia. Byłam tam i nie było nic słychać. Ilu z Was było w tym momencie w pobliżu, gdy to się wydarzyło? Wydaje mi się, że nie było nikogo z komentujących skoro uważają że było słuchychać nadjeżdżającą kolejkę. Oceniacie kierowcę - nie znając go. Gdyby osoba prowadzaca była ślepa , pod wpływem narkotyki albo alkoholu to raczej nie wróciłaby po zdarzenia normalnie do domu. Zastanówcie się czasem zanim kogoś ocenicie lub ublizycie. Można naprawdę kogoś skrzywdzić w ten sposób.
Długo czekałam na dodanie komentarza, chciałam zobaczyć ilu tak ,,bardzo mądrych'' mieszkańców Sochaczewa i okolic wypowie się w sprawie zdarzenia którego nie byli świadkami. Zazwyczaj najwięcej i najbrutalniej do powiedzenia mają Ci którzy nie widzieli i nie słyszeli. Byłam świadkiem tego wypadku, widziałam jak to wyglądało. Nikt o zdrowych zmysłach nie powinien wypowiadać się a co dopiero krytykować uczestników wypadku. Każdego z Was to mogło spotkać a być może spotka kiedyś w przyszłości, czego nie życzę. Zamiast krytykować, wymyślać i ubliżać zróbcie coś żeby nigdy nie dochodziło do podobnych zdarzeń. Mogli zginąć ludzie. Nie ważne że kolejka jedzie wolno. To jest olbrzym w stosunku do auta osobowego. Ważne jest to, że nie ma w tym miejscu żadnych zabezpieczeń. Nie ważne jest to jaką wysokość mają rosnące tam tuje. Ważne jest to , że mogło wtedy jechać dziecko na rowerze. Sygnału dźwiękowego nie było, chyba że przy Warszawskiej. Także nie wypowiadajcie się dzbany, bezmózgi i inni idioci którzy czekają i robią sensację bo mogą sobie popisać. Dobro do człowieka wraca, zło podwójnie.
Tak to jest, gdy skrzyżujemy trzypasmową autostradę--obwodnicę Warszawy, z torami kolei wielkich prędkości z CPK
tak to jest jak ktos prawko w chipsach znalazl
Od razu władować usiłowanie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Pewnie morda w smartfonie była albo "samiec alfa" chciał się popisać. W Poznaniu na Maltance non stop są kolizje bo też mają gdzieś przejeżdżającą kolejkę.