Kolejną odsłonę debaty nad zamkniętym mostem w Chodakowie mogliśmy obserwować na ostatniej sesji Rady Miasta, na którą zaproszony został wicestarosta Piotr Osiecki. Przypomnijmy, że historia remontu lub odbudowy tej przeprawy jest długa. Przymierzały się do tego kolejne ekipy w ciągu wielu lat. Ostatnio starostwo zadeklarowało, że most znajdujący się w gestii powiatu, przekaże miastu, by ono wykonało to zadanie. Władze Sochaczewa po zastanowieniu zgodziły się na tę ofertę, proponując jednak, aby w zamian starostwo przejęło most w Sochaczewie wraz z fragmentem drogi. W tym momencie Starostwo wycofało się z pomysłu oddania zamkniętego mostu, decydując, że inwestycję tę zrealizuje samo. Obecny na sesji wicestarosta stwierdził, że nie należy już grzebać się w przeszłości i wyciągać sobie wzajemnie potknięć, a zastanowić się nad przyszłością mostu, aby jak najprędzej przywrócić na nim ruch kołowy. Dodał też, że wyniki ekspertyzy wykluczają raczej remont, bo stan techniczny przeprawy jest taki, iż najprawdopodobniej uda się z niej zachować tylko płytę denną, reszta nadaje się do wymiany. Dowiedzieliśmy się też, że samorząd powiatowy podjął już decyzję o rozpoczęciu cyklu inwestycyjnego a konserwator zabytków „zapalił zielone światło”. Starostwo zmieniło zdanie, gdyż ze względów formalnych miasto mogłoby rozpocząć działania przy moście dopiero 1 stycznia 2008, natomiast powiat zamierza działać już teraz. Piotr Osiecki apelował też o szybką odpowiedź samorządu miejskiego na wniosek o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, nawet jeśli miałaby być ona negatywna, a także o ewentualne wsparcie finansowe inwestycji. Podczas dyskusji kilku radnych zaapelowało o to samo do burmistrzów, a radny Stasiak zarzucił im opieszałość. Burmistrz Bogumił Czubacki przypomniał jednak, że most cały czas jest pod zarządem starostwa, trudno więc obwiniać o opieszałość burmistrza, skoro w tej sytuacji to właśnie starostwo powinno wykazać się większą aktywnością. I jeśli pojawiła się negatywna opinia miejskich urzędników w kwestii zgodności inwestycji z planem zagospodarowania przestrzennego, to nie ze złej woli, tylko dlatego, iż inna byłaby niezgodna z przepisami. Wiceburmistrz Jerzy Żelichowski zapewnił, że jeśli złożone dokumenty będą zgodne z założeniami planu przestrzennego i uwarunkowaniami środowiska, na pewno nie będzie przeszkód, aby starostwo otrzymało stosowne decyzje. Prosił też, aby nie wywierać prasowej presji na te decyzje. Rozmaite głosy padały w dyskusji, ale przeważała, miejmy nadzieję, szczera chęć wspólnego załatwienia sprawy z pożytkiem dla mieszkańców miasta. Nieco wątpliwości na koniec zasiał radny Józef Chocian, który sugerował, że może to być tylko zgoda fasadowa, bo tak naprawdę, poza ogólnikowymi zapewnieniami, nie zostały zadeklarowane żadne konkrety. Stwierdził jednak, że chciałby się mylić. Jak sądzimy, mieszkańcy są podobnego zdania. Sławomir Burzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze