W środę przed południem pożegnaliśmy naszego redakcyjnego kolegę Sławka Burzyńskiego. Mszę św. za duszę zmarłego odprawił ks. proboszcz Piotr Żądło. Został pochowany w rodzinnym grobie na cmentarzu parafialnym przy ul. Traugutta.
Tuż przed godzina 10.00 kościół Matki Bożej Różańcowej w Sochaczewie zaczął się wypełniać. Mnóstwo osób chciało pożegnać redaktora Burzyńskiego, uczestnicząc w jego ostatniej drodze. Podczas homilii ks. proboszcz mówił m.in. o tym, jak ważne jest, by pozostawić po sobie dobry ślad. Myśląc o Sławku, powoływał się także na słowa św. Pawła: w dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Ks. Piotr Żądło mówił o swoich kontaktach z naszym kolegą: Zapamiętam go jako życzliwego człowieka, który umiał słuchać i szanował innych. Będę się za niego modlił.
Wzruszająco zabrzmiały słowa redaktor naczelnej Ziemi Sochaczewskiej w ostatnim pożegnaniu wygłoszonym w kościele.
Sławek miał wiele talentów. Był malarzem, fotografikiem, z powodzeniem uprawiał rysunek satyryczny. Z jakiś powodów związał się jednak z dziennikarstwem. Do dziś nie wiem, czy był to świadomy wybór, czy zwykły przypadek, ale jestem pewna, że gdyby spytać naszych czytelników, z kim kojarzy im się Ziemia Sochaczewska, bez wahania odpowiedzieliby, że z redaktorem Burzyńskim. I dodali, że z ostatnią stroną gazety mówiła Jolanta Śmielak-Sosnowska. - Choroba Sławka zaskoczyła wszystkich jego, najbliższych i nas, współpracowników. Choroba z rodzaju tych, z którymi nie można wygrać. Chciał z nią walczyć, ale rak nie dał mu żadnych szans. A nam okazji, aby się pożegnać. Czynimy to teraz. W imieniu całego zespołu redakcyjnego i Twoich czytelników, żegnam cię, Sławku. Odpoczywaj w pokoju.
W kościele towarzyszyła zebranym przepiękna muzyka i wokaliza, a na cmentarzu przejmujący sygnał trąbki. Pojawił się jakby z przestworzy i wypełnił całą przestrzeń niezapomnianym brzmieniem.
Wierzymy, że Sławek pozostawił po sobie dobry ślad, o którym mówił ksiądz proboszcz. Świadczy o tym zapełniony kościół i długi kondukt żałobny, który towarzyszył mu w ostatniej drodze. Został pochowany w rodzinnym grobie na cmentarzu parafialnym przy ul. Traugutta.
Żonie Małgorzacie i córce Julii składamy wyrazy najgłębszego współczucia i otuchy. Jesteśmy z Wami.
Zespół redakcyjny Ziemi
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze