Dlaczego Sochaczew nie walczy o "schetynówki"? Ma za dużo pieniędzy w budżecie na drogi?
W 2008 roku powstał rządowy projekt wspierający remonty dróg gminnych i powiatowych pod nazwą Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych 2008-2011, powszechnie znany jako "schetynówki". Od 2012 do 2015 jest kontynuowany II etap NPPDL. Gminy i powiaty każdego roku walczą z dużą determinacją o dofinansowanie swoich projektów z popularnych"schetynówek". Sochaczew też walczył z powodzeniem o pieniądze na drogi, ale już nie walczy. Dlaczego? Przecież do niedawna sochaczewski magistrat był w tym skuteczny!
Jak było w kadencji burmistrza Czubackiego
Wnioski realizowane w poszczególnych latach składane były na jesieni w roku poprzedzającym.
W 2009 roku w I edycji, wśród 47 dofinansowanych na Mazowszu wniosków gminnych, wniosek Sochaczewa dotyczący remontu ul. Traugutta - etap II zajął 2 miejsce i uzyskał 600 tys.zł dofinansowania.
W 2010 roku w II edycji wśród 55 wniosków gminnych dofinansowanych przez wojewodę mazowieckiego, Sochaczew zajął 6 miejsce, a przebudowa ul. Warszawskiej - I etap została wsparta kwotą 1 mln 572 tys.zł.
W 2011 roku w III edycji na 35 dofinansowanych gminnych wniosków, sochaczewski wniosek na przebudowę ul. Warszawskiej - II etap był na 16 miejscu i uzyskał dofinansowanie w wysokości 2 mln 420 tys.zł. Ponadto miasto za burmistrza Czubackiego uczestniczyło w partnerskim wniosku z Gminą Młodzieszyn i Gminą Sochaczew, który zajął 1 miejsce na Mazowszu i dostał dofinansowanie w wysokości 3 mln zł na drogę gminną Juliopol - Sochaczew. W ramach tego wniosku została przebudowana droga dojazdowa do szpitala - ul. Batalionów Chłopskich. Wniosek na Warszawską składał burmistrz Czubacki, a inwestycja realizowana była już przez ekipę burmistrza Osieckiego.
Łącznie za burmistrza Czubackiego pozyskano ze "schetynówek" 4mln 600 tys.zł.
Jak jest w kadencji burmistrza Osieckiego
W 2011 roku złożono wniosek na 2012 rok w ramach nowego II etapu "schetynówek" (2012-2015) na przebudowę ul. Kościńskiego zamiast na Licealną. Było to dziwne posunięcie burmistrza Osieckiego, ponieważ jeszcze w 2010 roku burmistrz Czubacki uzgodnił z firmą Wavin dofinansowanie firmy dla remontu ulicy Kościńskiego. Natomiast w planach wnioskowania do schetynówek na 2012 rok była ulica Licealna, jako ostatni odcinek zdewastowanego i wciśniętego miastu mocą ustawy drogowej ciągu drogi krajowej po oddaniu obwodnicy.
Wniosek na Kościńskiego zajął 32 miejsce i nie uzyskał dofinansowania. A w kolejnych edycjach na 2013 i 2014 rok miasto już wniosków nie składało, pomimo, że Licealna jest w fatalnym stanie. W tym samym czasie toczyła się wieloletnia batalia wiceburmistrza Wachowskiego z Wojewódzkim Zarządem Dróg o chodnik na ul. Żyrardowskiej za 100 tyś.zł. Ostatecznie wygrana, ale 100 tys.zł wyłożyło z budżetu miasto.
Za burmistrza Osieckiego nie pozyskano na drogi ze "schetynówek" nawet złotówki. A przecież w magistracie pracują Ci sami pracownicy, którzy wcześniej skutecznie sięgali po pieniądze na remonty dróg miejskich. W tym samym czasie honorowo, ale bez efektu, burmistrz Osiecki próbował remontować ulicę Staszica.
Co z odszkodowaniem za zdewastowane drogi miejskie przejęte od GDDKiA?
Niestety ten temat to też już przebrzmiałe wspomnienie. W latach 2009-2010 prowadzone były zaawansowane rozmowy ze Związkiem Miast Polskich i ś.p. prof. Michałem Kuleszą dotyczące wystąpienia na drogę sądową przeciwko Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Chodziło o odszkodowanie za zdewastowane drogi krajowe (ul.Licealną, Traugutta, Warszawską) przejęte przez miasto po oddaniu obwodnicy. Zdaniem nieżyjącego już profesora szanse na wygraną były duże. Należało udokumentować szkody. Po remoncie ul. Traugutta i Warszawskiej wysokość poniesionych nakładów była łatwa do wykazania, a pieniądze do wygrania w sądzie spore. Prawnicy Urzędu Miejskiego, jeżdżący ze mną do prof. Kuleszy byli na bieżąco zorientowani w sprawie. Związek Miast Polskich zadeklarował finansowanie honorarium profesora w procesie sądowym. Dlaczego więc zrezygnowano z walki o kolejne pieniądze na drogi?
Po co się wysilać skoro budżet miasta rośnie. Wystarczy go podzielić pomiędzy zadowolonych beneficjentów, a propaganda miejska zarzuci mi manipulację faktami i wszystko gra.
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A teraz Panie nowySocho, czy byłby Pan uprzejmy komentować tematycznie?Co mają schetynówki do filmu o DPS? Naprawdę dla Pana to wszystko jedno?
Oburza mnie wykorzystywanie przekazu telewizyjnego do upowszechniania niesprawdzonych informacji. W tym samym dniu, kiedy kręcono ten reportaż radni z komisji odwiedzili DPS. Nie było żadnej mowy o zastraszaniu, co sugerowały tajemnicze osoby (prawdopodobnie wcześniej zwolnione z pracy w DPS). Placówka funkcjonuje normalnie i widział to również jeden z wypowiadających się na filmie radnych powiatowych (członek komisji). Mam nadzieję, że insynuacje zawarte w reportażu zostaną sprawdzone, a ewentualne kłamstwa nie pozostaną bezkarne.Dopóki organy ścigania nie postawią komuś z zarządu powiatu zarzutów nie ma podstaw do oskarżeń. Jeśli okaże się, że zawinił nadzór, to zarzut o niedopełnienie obowiązków jest możliwy. Relacje towarzyskie członków zarządu mnie nie interesują. Czy są to odpowiedni ludzie na stanowiskach? Nie mnie sądzić. Na dowód przytoczę jak bardzo rozmijają się moje wcześniejsze działania w powiecie i mieście oraz aktualne w samorządzie płońskim z ocenami anonimowych internetowych napastników oraz trolli. Ktoś, kto nie ma możliwości zweryfikowania kłamstw wypisywanych na mój temat, może uwierzyć w czarny PR, ale nie ludzie z którymi pracowałem, czy pracuję obecnie. Nikt radnym nie został bez akceptacji społecznej.
panie radny powiatowy co Pan na to? Nie oburza to Pana? Wciąż uważa Pan, że zarząd powiatu to odpowiedni ludzie na stanowiskach?
http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/polska-non-stop/wideo/04022014/13655040
A teraz Panie nowySocho, czy byłby Pan uprzejmy komentować tematycznie?Co mają schetynówki do filmu o DPS? Naprawdę dla Pana to wszystko jedno?
Oburza mnie wykorzystywanie przekazu telewizyjnego do upowszechniania niesprawdzonych informacji. W tym samym dniu, kiedy kręcono ten reportaż radni z komisji odwiedzili DPS. Nie było żadnej mowy o zastraszaniu, co sugerowały tajemnicze osoby (prawdopodobnie wcześniej zwolnione z pracy w DPS). Placówka funkcjonuje normalnie i widział to również jeden z wypowiadających się na filmie radnych powiatowych (członek komisji). Mam nadzieję, że insynuacje zawarte w reportażu zostaną sprawdzone, a ewentualne kłamstwa nie pozostaną bezkarne.Dopóki organy ścigania nie postawią komuś z zarządu powiatu zarzutów nie ma podstaw do oskarżeń. Jeśli okaże się, że zawinił nadzór, to zarzut o niedopełnienie obowiązków jest możliwy. Relacje towarzyskie członków zarządu mnie nie interesują. Czy są to odpowiedni ludzie na stanowiskach? Nie mnie sądzić. Na dowód przytoczę jak bardzo rozmijają się moje wcześniejsze działania w powiecie i mieście oraz aktualne w samorządzie płońskim z ocenami anonimowych internetowych napastników oraz trolli. Ktoś, kto nie ma możliwości zweryfikowania kłamstw wypisywanych na mój temat, może uwierzyć w czarny PR, ale nie ludzie z którymi pracowałem, czy pracuję obecnie. Nikt radnym nie został bez akceptacji społecznej.
panie radny powiatowy co Pan na to? Nie oburza to Pana? Wciąż uważa Pan, że zarząd powiatu to odpowiedni ludzie na stanowiskach?
http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/polska-non-stop/wideo/04022014/13655040