Reklama

100 lat dobrego życia Julii

Tygodnik Echo Powiatu
22/06/2006 12:35
- To Bóg wynagradza jej długim życiem za dobre uczynki dla ludzi - twierdzą bliscy Julii Piorun, która 10 czerwca skończyła 100 lat.

Julia urodziła się i do dzisiaj mieszka w gminie Nowa Sucha. Z domu Kowalska, w 1923 wyszła za mąż za Wojciecha Pioruna, z którym na 60 lat stworzyła dobre, kochające się małżeństwo. Oboje też dali przykład ogromnej odwagi i poświęcenia dla rodziny, rodaków i ojczyzny.

W 1939 roku Julia i Wojciech wzięli udział w obronie cywilnej Sochaczewa, wstępując w szeregi ZWZ i AK. W 1941 oboje aresztowała niemiecka policja, po kilku tygodniach ocaliło ich na szczęście dowództwo podziemia. Walczyli wspólnie do 1943 roku, kiedy to Wojciecha zabrało gestapo. Jako więzień polityczny mąż pani Julii więziony był w obozach koncentracyjnych, m. in. w Oświęcimiu, do czasu wyzwolenia przez Amerykanów w 1945 roku.

Po uwięzieniu Wojciecha, nasza bohaterka została sama z sześciorgiem dzieci. Najstarsze miało wtedy 19 lat, najmłodsze zaledwie 7. - Wtedy zrzekła się pomagania dowództwu AK, uznała, że inni jej bardziej potrzebują - opowiada jedna z córek. - Zajęła się wychowaniem i utrzymaniem dzieci, ale zawsze znalazła siły na pomoc ludziom „spalonym”, potrzebującym domu i wsparcia.

Przez całą wojnę Julia pozostała łączniczką sztabu AK, który mieścił się w jej domu. - Tu odbywały się narady obwodu „Skowronek”, tu była stacja odbiorczo-nadawcza, obsługiwana przez cichociemnego „Macieja Kalinę”, czyli Józefa Żakowicza.
Po Powstaniu Warszawskim Julia pomogła co najmniej 12 uciekinierom ze stolicy.

Po wojnie otworzył się nowy aktywny i trudny rozdział w życiu małżeństwa Piorunów. Założyli Związek Byłych Więźniów Politycznych, którego Wojciech został prezesem. - Wspólnie zorganizowali wiele imprez i zabaw tanecznych, z których dochód szedł na związek oraz na pomoc dla wdów po więźniach i kształcenie ich dzieci.

Działalność Piorunów wywołała szykany i represje ze strony UB. Małżeństwo, by uniknąć agresji ze strony władzy ludowej, w 1952 roku przeniosło się na wieś i tu - w Rokotowie - Julia mieszka z najmłodszym synem do dziś.

Dopiero po latach podziemna walka Julii i jej męża została doceniona - uhonorowano ich szeregiem medali i odznaczeń. Chyba jednak największą nagrodą dla Julii jest serdeczna pamięć i szacunek jej bliskich. Na jubileusz 100-lecia jej urodzin przyjechało kilkudziesięciu przedstawicieli pokoleń, jakim dało początek małżeństwo Piorunów.

Julia jest matką 6 dzieci, w tym troje już nie żyje, ma 19 wnuków, 46 prawnuków i 17 praprawnuków. Niemal wszyscy zdołali przyjechać na uroczyste urodziny, biorąc udział w niecodziennej mszy polowej, odprawionej przed Kapliczką Wotywną Matki Boskiej Niepokalanej przez ks. prałata Józefa Kwiatkowskiego w intencji jubilatki. Dzień później naszą bohaterkę odwiedził wójt gminy Nowa Sucha, kierownik USC, a także przedstawiciele ZUS-u, życząc jej dalszych lat w zdrowiu i pogodzie ducha.

Te sto lat życia Julii Piorun w obliczu tego, co przeszła i ile z siebie dała, wydaje się być rzeczywiście nagrodą od Boga, tym bardziej, że jubilatka do dziś cieszy się dobrym zdrowiem, nadal czyta bez okularów i porusza się o własnych siłach. Wiemy też od rodziny, że w dniu swojego święta była bardzo szczęśliwa. I życzymy pani, pani Julio, tego szczęścia jak najdłużej.

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama