Reklama

80 km sieci gazowej

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
24/07/2012 09:18
Sochaczew w dużej części został zgazyfikowany. Dalszy rozwój sieci będzie zależał od atrakcyjności cenowej tego źródła energii w stosunku do innych, głównie węgla.
Sochaczew kilkadziesiąt lat czekał na gaz ziemny. Skomplikowane procedury związane z wykupem gruntów pod gazociąg opóźniały tę inwestycję. Dopiero w 2007 roku rozpoczęło się układanie sieci, która swój początek wzięła w miejscowości Żukówka koło Błonia. Po dwóch latach, we wrześniu 2009 roku, w Sochaczewie nastąpiło uroczyste zakończenie tego odcinka.
Najpierw duże zakłady
Wtedy budowany był on głównie dla potrzeb trzech strategicznych odbiorców: Mars Polska, Bakomy i sochaczewskiego PEC-u.
- Tak zresztą buduje się gazociągi na całym świecie - mówi dyrektor SIME Polska, Jerzy Trzciński. - Na ogół kładzie się je dla dużego odbiorcy, a potem sieć się rozbudowuje. Bardzo ładnie wpisał się też w ten odcinek gazociągu Teresin, który w tym roku niemal cały zostanie zgazyfikowany. Jest tam bardzo duże zainteresowanie. Są ulice, gdzie ilość wykorzystanych przyłączy wynosi ponad 50 proc., tyle posesji korzysta już z gazu ziemnego.
W Sochaczewie większość odbiorców indywidualnych obsługuje PEC, zwłaszcza w osiedlach bloków mieszkalnych. Poza tym jest kilku dużych odbiorców, takich jak zakłady Boryszew, szpital, Energop (dawny Energomontaż). Są plany, aby pociągnąć gazociąg do Rozlazłowa, do Kątów i do Żelazowej Woli. Na całym dotychczasowym obszarze działania, jak twierdzi dyrektor Trzciński, podpisano umowy z ponad 300 odbiorcami i położono ponad 80 km sieci. Oczywiście wśród odbiorców są zarówno ci indywidualni, jak i wielkie zakłady.
Piec jak samochód
Końcowym etapem w Sochaczewie było osiedle Malesin. Położono tam ponad 5700 m gazociągu i przygotowano ok. 250 zaworów umożliwiających budowę przyłączy. Przeprowadzono też ankietę wśród mieszkańców, która wykazała, że około 50 proc. z nich jest chętnych do korzystania z gazu ziemnego.
- Niestety, jest to taka inwestycja, jakiej nie robi się z dnia na dzień - mówi dyrektor Trzciński. - Jeśli ktoś ma piec na węgiel, to wymiana wymaga większych nakładów. Trochę lepiej, gdy mamy ogrzewanie olejowe lub LPG, bo wtedy koszty ograniczają się do doprowadzenia gazu od granic posesji do domu i czasem tylko wymianie palnika w piecu. Węgiel oczywiście nadal jest tańszy od gazu, ale te proporcje ciągle się zmieniają.
Wymiana pieca węglowego na gazowy to koszt kilku tysięcy złotych. Ale, jak mówi dyrektor, tu jest podobnie jak w motoryzacji. Są fiaty i ople, ale także mercedesy i audi. Wszystko zależy od zaawansowania technologicznego urządzenia.
Dzięki dużym mają mniejsi
Teraz gaz rusza przez Nową Suchą do Mizerki, gdzie swoje hale ma Agromax.
- Bez Agromaxu nie byłoby gazyfikacji tej gminy - szczerze wyznaje Jerzy Trzciński. - Takie są niestety realia. Z drugiej strony miasta takimi motorami są: OBI, PROLOGIS i basen. Niedługo może być także Urząd Gminy Sochaczew. Oni umieją liczyć. Jeśli Mars i Bakoma przestawiły całą produkcję na gaz, o czymś to świadczy.
Więcej w najnowszej "Ziemi".
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama