Reklama

„Sarenka”

Tygodnik Echo Powiatu
23/06/2005 15:51
Trafiła do podsochaczewskiego schroniska zimą... Była jeszcze malutkim szczeniakiem, więc bardziej niż czegokolwiek pragnęła ciepła. Chowała się więc głęboko w za dużej dla niej budzie, gdzie nikt nie mógł jej zauważyć... Kiedy przyszła wiosna - a sunia troszkę podrosła -przeniesiono ją do boksu w głębi schroniska. W tym czasie do schroniska trafiły kolejne małe szczeniaczki, które z racji swojego słodkiego wyglądu sukcesywnie znajdowały chętnych. A ona siedziała w ciemnym boksie, w kącie placu, gdzie nikt nie widział, jak dorasta, jaka jest śliczna, jakie ma piękne sarnie oczy... Nikt też nie mógł się domyśleć, jak bardzo pragnie w swoim dziecięcym serduszku ludzkiego ciepła i uwagi...

Teraz Sarenka ma już pół roku. Nadal jest w schronisku. Nikt o nią nie pyta, nikt się nią nie interesuje. Jest przecież tyle słodkich, malutkich szczeniaków! Ona nie jest już maleńkim szczeniaczkiem - sięga już prawie do kolana - ale nie jest też dorosłym psem... Bardzo chciałaby się bawić, być kochana i przytulana - jak każdy młody piesek. Chciałaby być tą jedyną, a nie jedną wśród 120 bezdomnych... Jak dotąd tylko marzy o swojej własnej pani lub panu...
Kiedy wejdzie się do jej boksu i ośmieli kucając, żeby przyszła, Sarenka kładzie łapki na ramionach i wtula całe ciałko w ciało człowieka, pyszczek przyciskając do policzka. Jest wtedy taka szczęśliwa, że z tego szczęścia poliże czasem w nos lub w oko - bo tylko tak umie podziękować za okazaną czułość.

Czy jest ktoś, kto ją wreszcie zauważy? Czy jest ktoś, kto jej ofiaruje prawdziwy dom - taki, o jakim marzy każdy pies?

opr. Blanka Jakubowska
i Magda Tuszewka

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama