Ucieka, biegnie, pędzi, goni nas…
Kto taki? Najlepszy nauczyciel – czas.
W dniach od 11 do 15 stycznia o nim dyskutowaliśmy,
wiele śladów minionej epoki zgromadziliśmy.
Butelka na mleko, kałamarz, stalówka, piórnik drewniany,
zbiór kartek na mięso, cukier – „drzewiej” tak oczekiwany.
Banknoty, którymi dawniej płacono,
latarka, dzięki której świecono.
Historycznych eksponatów znalazło się bez liku
na naszym „wspomnieniowym stoliku”.
Mówiliśmy też o tym, jak postrzegamy współczesny świat,
wymyślaliśmy, jak on będzie wyglądał za sto lat.
Nasze rozważania w stworzonej przez siebie księdze umieściliśmy,
której tytuł: „Wielka księga czasu” nadaliśmy.
Znalazły się w niej opracowane przez nas rozdziały: „Było”, „Jest”, „Będzie”,
wszak „wszystko ma swój czas” – to będzie prawda aktualna zawsze i wszędzie.
Na koniec wehikuł czasu odpaliliśmy
i z panią Ewą Kołodziejską w nieznane ruszyliśmy…
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze