Budynek przy ulicy Grunwaldzkiej 10A w Chodakowie decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z 2011 roku jest zakwalifikowany do kapitalnego remontu. Władze miasta stoją jednak na stanowisku, że inwestowanie w stary, drewniany, kryty płytami cementowo-azbestowymi obiekt nie ma sensu, lepiej go rozebrać. W związku z tym ratusz musi w najbliższym czasie znaleźć lokale zastępcze dla 9 rodzin z domu na Grunwaldzkiej.
Sytuacja budynku mieszkalnego na Grunwaldzkiej 10 A jest trudna tak z punktu widzenia jego lokatorów, jak samorządu. Gmina Miasto Sochaczew "przejęła" tutejszą wspólnotę w 1997 roku. Zarządzanie obiektem od początku było utrudnione przez fakt, że 2 z 12 tutejszych lokali pozostawały własnością prywatną – o sprzedaży mieszkań ich lokatorom zdecydował kilka lat wcześniej Chemitex - ówczesny waściciel nieruchomości.
Fatalny stan obiektu i trudne warunki, w jakich żyją lokatorzy, zmuszeni na przykład do korzystania ze wspólnych łazienek, nie budzą wątpliwości. Naprawy wymagają dach i stropy, niezbędne jest usunięcie pokrywających ściany płyt cementowo-azbestowych. Konieczność remontu potwierdził Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który w decyzji z maja 2011 roku, obowiązkiem wykonania niezbędnych prac obciążył Wspólnotę Mieszkaniową z Grunwaldzkiej zarządzaną przez ZGM (czyli de facto miejski samorząd).
Prace remontowe, wynikające z decyzji PINB, wyceniono na blisko 432 tysiące złotych. - To kwota ujmująca podstawowe czynności, jasne jest jednak, że w trakcie remontu może się pojawić się konieczność wykonania dodaktowych robót. Biorąc to pod uwagę, a także stan, w jakim znajduje się budynek, duży zakres prac remontowych, które trzeba by wykonać podczas obecności lokatorów, bo ich czasowe wykwaterowanie nie jest możliwe, gmina nie dysponuje takim wolnym zasobem mieszkaniowym, władze doszły do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozbiórka budynku - mówi Agnieszka Kupryjaniuk, kierownik Wydziału Gospodarki Lokalowej w UM.
Ale, by móc wykonać rozbiórkę, samorząd miejski musi być 100-procentowym właścicielem nieruchomości. Pojawiła się więc konieczność wykupu dwóch wspomnianych lokali od właścicieli prywatnych. Na ostatniej sesji burmistrz przedłożył radnym stosowne uchwały o wyrażeniu zgody na nabycie lokali i o zapisaniu w budżecie potrzebnych do osiągnięcia celu pieniędzy. Radni poparli pomysł jednomyślnie, choć nie bez wyrażenia wątpliwości, które sprowadzały się przede wszystkim do pytań, dlaczego ratusz już po decyzji PINB zasiedlał budynek na Grunwaldzkiej (m. in. radne Urszula Kossakowska i Teresa Kozbuch).
Ratusz tłumaczy się ograniczonymi możliwościami lokalowymi w mieście. Poza tym mieszkańcy na Grunwaldzkiej posiadają różne tytuły prawne do lokali (nie wszyscy mają prawo do lokalu socjalnego) i przeważnie nie wywiązują się z opłat za nie. - Tylko w przypadku jednej rodziny z Grunwaldzkiej mogliśmy zrealizować wniosek o zamianę lokalu na mieszkanie na Fabrycznej, bo tylko ona jedna nie miała zadłużenia - wyjaśnia A. Kupryjaniuk.
Do realizacji swojego planu wobec Grunwaldzkiej ratusz sochaczewski przystąpił zaraz po sesji. Jeden z dwóch (brakujących do pełnej własności) lokali miasto nabyło na drodze licytacji (wartość lokalu była dwykrotnie niższa niż długi waściciela). Drugi zamierza kupić po cenie rynkowej.
Ale największe wyzwanie dopiero przed ratuszem. Rozbiórka budynku wymaga wyłączenia go z użyteczności. Trzeba go wysiedlić, a zatem znaleźć mieszkania zastępcze dla 9 rodzin. Władze chcą to robić sukcesywnie. - Jeszcze w tym tygodniu opracujemy nową listę lokali zastępczych, mamy nadzieję, że do kilku z nich trafią rodziny z Grunwaldzkiej - mówi A. Kupryjaniuk.
figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Dziwne że stać ich na płacenie abonamentu za satelitę.