Na najbliższej sesji rady miasta radni zajmą się tematem alei lipowej, która biegnie od ronda Jana Pawła II do Żelazowej Woli. Jest to zabytkowy trakt objęty ochroną konserwatora.
Temat pomnika przyrody jaką jest aleja pojawia się co jakiś czas. Ostatnio Rada Miasta Sochaczew podjęła go w czerwcu 2019, gdzie radna Jolanta Kulpa Szczepanik zadała pytanie dotyczące w/w alei - Burmistrz Miasta zdecydował o przesłaniu do uzgodnienia do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie projektu uchwały rady miejskiej w sprawie zniesienia formy ochrony przyrody.
Aleja lipowa do rejestru zabytków trafiła już w 1980 roku. Ponieważ jest ona również pomnikiem przyrody od 2009 roku objęta jest szczególną ochroną. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków zajmuje się aleją pod kątem wydania decyzji na usunięcie drzew. W ramach oceny wykazano, iż drzewa mogą zagrażać bezpieczeństwu na drodze nr 580 z powodu spróchniałych pni czy uschniętych części konar. Zarządcą alei jest Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Jak wyjaśniał w 2019 roku wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski
MZDW zwróciło się do UM Sochaczew o możliwość pielęgnacji tej alei. Poszukiwane są natomiast inne rozwiązania między zarządcą MZDW a konserwatorem w celu przywrócenia lub porządkowania drzew rosnących w zabytkowej alei.
Na dzień dzisiejszy informacja jest taka, iż chcieliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom zarządcy i procedować, że jeżeli jest taka konieczność to żeby zdjąć tą ochronę. Tak, żeby mogła być możliwość pielęgnacji.
Urząd w 2019 roku zwrócił się do konserwatora zabytków oraz do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, który wydał opinię, iż samo zniesienie formy ochrony przyrody nie wpłynie na poprawę jakości i stanu drzew. Temat pojawi się znów na sesji rady miasta. Ponieważ aleja jest pomnikiem przyrody tematem musi zająć się Rada Miasta. Jak mówi Agnieszka Tomaszewska, naczelnik wydziału ochrony środowiska w sochaczewskim ratuszu:
Rola miasta polega tu jedynie na określeniu, jakie prace na jej terenie mogą zostać zrealizowane przez MZDW w zakresie ochrony przyrody
Obecnie sytuacja wygląda tak, iż MZDW zwrócił się do konserwatora zabytków o wyrażenie zgody na wycinkę 66 drzew stojących w pasie ulicy Chopina na terenie miasta. Ma być to podyktowane względami bezpieczeństwa oraz prośbami mieszkańców ulicy Chopina.
Uchwała jaką zajmą się radni zawiera między innymi wniosek o zastąpienie usuniętych drzew nowymi nasadzeniami, które mają być posadzone w miejsce usuniętych drzew. Dodatkowo znajdują się tam zalecenia do cięć sanitarnych, ewentualnie zastosowania podpór i odciągów, a prace miałyby być wykonane przez specjalistyczną firmę. Ratusz po wykonaniu prac przez MZDW sprawdziłby czy prace wykonano według zaleceń. Ostateczny zakres prac wyznaczy konserwator zabytków.
Aleją lipową będą musieli zająć się także radni gminy Sochaczew, bowiem część traktu biegnie na jej terenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jolanta Kupa???
W Chodakówku stał olbrzymi kikut, którego nie wolno było ruszyć, bo był zabytkiem. Od wiatru się złamał i po kłopocie.
MZDW powodzenia, uzyskajcie te zgody i zróbcie z tym wkonću porządek. Wpisywanie drzew przydrożnych jako pomnik przyrody było jakąś dziwną fantazją urzędników, na którą przez lata patrzymy. Drzewa od lat powodują niebezpieczeństwo dla pieszych i samochodów. Działajcie :)
Czekają aż któreś uschłe kogoś zabije
Mozna te drzewa przesadzić, ale to kosztuje. Kwestia kalkulacji.
Nowe drzewa powinny być potomkami obecnych drzew
To co 66 drzew jest uschniętych najłatwiej tak powiedzieć. Jakie zagrożenie dla samochodów? Niech kierujący jadą z dozwoloną prędkością.
W konstytucji jest zapisane ze życie i zdrowie ludzkie jest najwazniejsze nawet Bolek to popiera bo koszulek innych nie ma i takie nosi a uschnięte drzewa to pomnik przyrody -kpina jakas zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego -wyciąc to w cholere.
Świetnie. Drogi, infrastruktura, przemieszczanie się, tempo, bezpieczeństwo pojmowane jako wygoda właściwie, szybkość. To najważniejsze. A że za parę lat będziemy mieć na świecie katastrofę ekologiczną, to po co się martwić. To, że na zachodzie Europy każdy najmniejszy kawałek terenu jest wykorzystywany pod zieleń, to dla nas jeszcze za daleko, by uczyć się na ich przykladzie. My musimy swoje wyciąć, zniszczyć i dopiero się po czasie podrapać w głowę, że można było inaczej. Posadzić kilka nowych i malutkich, by nie było że nic się nie robu i już. Gotowe.
Gosciu od trzeciego wyjscia;ja nie mówie o wycinaniu zdrowych drzew bo nawet u siebie na działce to tylko suche wycinam , tylko o usunięciu suchych obumarłych drzew ,co one ci dają tlem czy podczas wiatru gałęziem przez głowe ,jak sie całe nie złamie?
Najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie ich konserwatorowi zabytków. Zazwyczaj takie rozwiązanie gwarantuje zakwalifikowanie obiektu jako trwałej ruiny i do takiego stanu będą doprowadzone i drzewa i bezmyślnie ciasno otaczające je elementy infrastruktury drogowej jak krawężniki, płyty chodnikowe, nawierzchnia drogi. Za pieniądze przeznaczone na bardzo sztuczne przedłużanie życia tych rosnących w skrajnie niekorzystnych warunkach drzew można zalesić dziesiątki jak nie setki hektarów. No chyba, że obrońcy terenów zielonych zechcieliby się opodatkować na okoliczność tego rodzaju ratowania powietrza.
Jolanta Kupa???
W Chodakówku stał olbrzymi kikut, którego nie wolno było ruszyć, bo był zabytkiem. Od wiatru się złamał i po kłopocie.
MZDW powodzenia, uzyskajcie te zgody i zróbcie z tym wkonću porządek. Wpisywanie drzew przydrożnych jako pomnik przyrody było jakąś dziwną fantazją urzędników, na którą przez lata patrzymy. Drzewa od lat powodują niebezpieczeństwo dla pieszych i samochodów. Działajcie :)