Zgodnie z postanowieniem Ministra Edukacji Narodowej od września tego roku miały rozpocząć się lekcje korupcji. Tymczasem, jak się okazuje, w większości szkół dyrektorzy nie potraktowali poważnie pomysłu minister edukacji, Krystyny Łybackiej, bo nie dano im takiej możliwości. A może jednak główny powód leży nie w możliwościach, a w chęciach? Jak mówią dyrektorzy placówek oświatowych do tej pory nie trafiły do nich żadne wytyczne na ten temat. Skandal w szkole A samych skandali korupcyjnych nawet w szkołach nie brakowało: jak nie łapówki za przyjęcie do szkoły, to znowu wycieki testów egzaminacyjnych. W związku z tym minister Łybacka postanowiła wprowadzić do szkół lekcje antykorupcyjne. Obowiązek przeprowadzania takich lekcji zapowiedziano wiosną tego roku. Zajęcia już we wrześniu tego roku. W lipcu kuratorom resort edukacji przypomniał o tym, że taki projekt ma być realizowany. Jak to wygląda u nas? Rozmawiałam z dyrektorami sochaczewskich placówek oświatowych, w których od września powinny odbywać się lekcje z antykorupcji. Okazało się, że Sochaczew nie odbiega od krajowej normy - także w naszym mieście nie zrealizowano ministerialnego projektu. To jest norma Do Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego jak dotąd nie trafiły żadne informacje na temat zasad, na jakich mają być prowadzone lekcje o korupcji. - Nic na ten temat nie wiemy. Co prawda realizacja tego projektu powinna ruszyć z początkiem września. Niestety, do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych materiałów z Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu - usłyszałam w ZS CKP. Również do Zespołu Szkół Ogólnokształcących nie dotarły wytyczne na ten temat, choć w tej placówce inaczej potraktowano rozporządzenie. - Na każdej lekcji można powiedzieć kilka zdań o korupcji, o tym jak się zachować. Najwięcej wiadomości na ten temat można przekazać podczas godziny wychowawczej - uważa Robert Kwiatkowski, dyrektor ZSO. I, jak mówi, w tej szkole od dawna uczniom mówi się o korupcji. Do żadnej szkoły nie trafiły wytyczne, także Wydział Oświaty sochaczewskiego starostwa nic nie wie o ministerialnych planach. Każdy sobie Po raz kolejny okazało się, że rozporządzenia swoją drogą, a ich realizacja swoją. Resort edukacji wymyślił lekcje o korupcji. Jednak dyrektorzy szkół nie mają jak tego pomysłu zrealizować, gdyż - jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa - poza samym pomysłem zabrakło wytycznych do jego realizacji. Obowiązek włączenia do planów lekcji wychowawczych zajęć uwrażliwiających uczniów na zjawisko korupcji nałożyło na Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu rządowe programy: Bezpieczna Polska i Narodowa Strategia Antykorupcyjna. Rozporządzenie zmieniające podstawy programowe ma być gotowe na dniach. Program ma obejmować zarówno uczniów ostatnich klas podstawówek, jak i maturzystów. kaj
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze