Przeszukanie okazało się owocne. W pomieszczeniach policja zabezpieczyła półtora kilograma amfetaminy, 250 gramów marihuany i 36 gramów haszyszu, a także wagi elektroniczne. Wartość zabezpieczonych narkotyków to setki tysięcy złoty. W mieszkaniu funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn, Łukasza L. i Rafała F. Mężczyźni nie byli uzbrojeni i nie stawiali oporu. Decyzją Sądu Rejonowego w Sochaczewie, na wniosek prokuratury obaj spędzą najbliższe trzy miesiące w areszcie.
Ze względu na znaczne ilości zabezpieczonych narkotyków, sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Płocku.
O to, czy podjęte środki, m.in. wsparcie oddziału antyterrorystycznego, były adekwatne do zatrzymania dwóch nieuzbrojonych osób, zapytaliśmy prokurator Iwonę Śmigielską-Kowalską, rzeczniczkę płockiej prokuratury.
- Musimy pamiętać, że takie środki nie zostałyby podjęte, gdyby radomska policja nie miała uzasadnionych podejrzeń powstałych w toku czynności przygotowawczych, że mogą być potrzebne wyjaśnia pani rzecznik. - Policja podczas przeprowadzania takich akcji do ostatniej chwili nie wie, jak sytuacja będzie wyglądać na miejscu zatrzymania. Jeśli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że podejrzani mogą być uzbrojeni i niebezpieczni, lepiej żeby akcja była dobrze zabezpieczona, niż żeby doszło do tragedii.
Tymczasem policja nie wyklucza dalszych zatrzymań w tej sprawie. Tak duża ilość niedozwolonych substancji zabezpieczonych podczas wrześniowej akcji pozwala sądzić, że zatrzymani mężczyźni, na przykład w celu uzyskania łagodniejszego wyroku, wyjawią gdzie i od kogo nabyli używki.
Podobnie sytuacja przedstawiała się w głośnej sprawie sprzed dwóch lat, kiedy to funkcjonariuszom udało się rozbić siatkę handlującą narkotykami w gminie Młodzieszyn. Wtedy, po odkryciu w domu podejrzanego marihuany, twierdził on, że znalazł ją w lesie, drugi z podejrzanych rzekomo potknął się o narkotyki na przystanku. Zaś po przeszukaniu domów wielu młodych ludzi, którzy figurowali w telefonie komórkowym głównego sprawcy, okazało się, że wszyscy oni odkryte u nich narkotyki znaleźli: na ulicy, w parku, w przydrożnym rowie i w wielu innych miejscach. Kiedy organa ścigania i sąd nie dały się przekonać, że w Młodzieszynie leży na ulicach tyle narkotyków, podejrzanym rozwiązały się języki, co pozwoliło na dokonanie dalszych zatrzymań. (Seb)
Zapraszamy też na ziemia-sochaczewska.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze