2 marca o godz.17.00 Sochaczewski Klub Filmowy zaprasza na polski film w reżyserii Marka Koterskiego pt.: BABY SĄ JAKIEŚ INNE z 2012 roku.
Bohaterów jest dwóch. Jeden (Więckiewicz) i drugi (Woronowicz) jadą nocą samochodem.
Gadają o babach. Są sfrustrowani i źli. To jak na wizyta u terapeuty. Tylko kozetkę zastępuje fotel samochodowy i ciemność za oknami. Padają wyzwiska, stawiają kobiety niemal przed sądem, kpią, wyśmiewają. Im więcej jest narzekań ,złorzeczeń tym bardziej wydają się śmieszni, żałośni...Kobieta -mężczyzna i ich relacje to nie nowy temat u Koterskiego. Już w poprzednich filmach kobiety, były źródłem napięć, frustracji i alienacji głównego bohatera -Adasia Miałczyńskiego, wiecznie uwikłanego w toksyczne związki z kobietami, wiecznie szukającego swego ideału.
BABY SĄ JAKIEŚ INNE to film troszkę wulgarny. Ale jego język, jest w sposób mistrzowski wpasowany w fabułę, w rytm filmu, pełnego pułapek, gramatycznych lapsusów, jakiś zwariowanych słownych zabaw.
To nie jest kolejna nocna rodaków rozmowa o niczym. To męska skarga na wykorzenienie, strącenie z piedestału patriarchatu, nieoczekiwane odsunięcie od władzy. Mężczyźni na ekranie (z wielkim bólem, bo kto lubi przyznawać się do porażki), stwierdzają: "tak, baby nas pokonały. Jesteśmy słabsi od nich".
Narracja oparta niemal wyłącznie na monologach (nie ma tu wielu dialogów) była ryzykownym posunięciem, jednak poezja Koterskiego ani przez chwile nie wydaje się manieryczna ani przez chwilę męcząca.
Biorąc skalę trudności całego przedsięwzięcia aktorzy Robert Więckiewicz, a przede wszystkim Adam Woronowicz, wycisnęli ze swoich ról, jak cytrynę, chyba wszystkie aktorskie soki.
BABY SĄ JAKIEŚ INNE to może nie film na który zabierzesz swoją dziewczynę na pierwszą randkę, to także nie jest film na nastolatków. Jest ostro. Bez żadnej taryfy ulgowej. Nie zdziwię się, jeżeli niektóre feministki wyjdą z sali kinowej, trzaskając drzwiami, a potem zwymyślają Koterskiego od "szowinistycznych męskich świń" i "wulgarnych chamów".
Błyskotliwy i przekorny.
Film wyświetlimy w sali na tyłach kościoła św. Wawrzyńca (wejście od strony rzeki Bzury).
Wstęp wolny. Film trwa 90 min.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze