Na początku są tylko numerami. Nie mają nazwisk. Tożsamości. Aby odkryć kim są poddawani są testom. A przecież gdy już zakończyły się wszystkie sprawdziany, o tym kto poleci w kosmos, zadecydowało głosowanie widzów. Dziwne jest to że nie poznałem ich imion. Dalej pozostali numerami. Mają już osobowość. Lecz nie do pozostania w pamięci. To Jacek. To Iwona. To Andrzej i Weronika. Wreszcie Bartek... To nie ich prawdziwe imiona. Lecz mogły by nimi być. A więc co mi zostało po tym spektaklu? Rozpaczliwa potrzeba bohaterów przedstawienia, którzy pragną spełnić kryteria dostąpienia zaszczytu posiadania imienia, godnego zapamiętania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze