Sochaczewskie starostwo umorzyło postępowanie w sprawie budowy (przedłużenia) ulicy Równoległej. Ratusz chciał ją wybudować korzystając z zapisów tzw. specustawy drogowej, a o wydanie zgody na pilne, przyspieszone działanie, wystąpił do powiatu. Starosta uznał jednak, że ulica Równoległa nie jest drogą publiczną, a zatem miasto nie może skorzystać ze specustawy.
Specustawa została uchwalona przez sejm po to, by budować drogi tam, gdzie ich jeszcze nie ma, gdzie występują konflikty, spory o działki, wykupy itp. Taka była myśl przewodnia jej twórców, by przyspieszyć budowę ulic osiedlowych, tras szybkiego ruchu i autostrad. Idealnym przykładem mogłaby być właśnie ulica Równoległa, która istnieje na mapach, została dawno temu wytyczona a uchwałą Rady Miasta zaliczona do kategorii dróg publicznych. Stosowne dokumenty przekazano staroście. - Chodzi nam tylko o przedłużenie Równoległej, by właściciele posesji mieli wreszcie bezpieczny dojazd do domu. Byliśmy gotowi ruszyć w każdej chwili z tą inwestycją – mówi burmistrz Bogumił Czubacki. Starostwo twierdzi jednak, że Równoległa nie jest drogą publiczną, a w związku z tym nie można zastosować specustawy. Przypomnijmy, że kilka lat temu UM zabrał się za porządkowanie spraw własności gruntów w rejonie ul. Gawłowskiej i Św. Brata Alberta. Okazało się wtedy, że dom rodziny Państwa B. nie ma zagwarantowanego dostępu do drogi publicznej a właściciele nieruchomości korzystają z dojazdu biegnącego przez pole sąsiada, Pana B.P. Inny układ dróg jest na obowiązujących mapach, a inny w rzeczywistości. Zaczęto badać dokumenty planistyczne sprzed 18 lat, sporządzane jeszcze przez Wojewódzką Radę Narodową i ówczesny Urząd Rejonowy, a chcąc wytyczyć drogę do domu Państwa B. zaproponowano korzystne dla wszystkich stron rozwiązanie. Wtedy wybuchł ostry konflikt międzysąsiedzki. Sąsiad zaorał dojazd, wbił słupki, odciął rodzinie swobodny dostęp do posesji. Żeby połączyć posesję rodziny B. z ul. Św. Brata Alberta trzeba przejść przez dwie działki. Tyle wystarczy, by dokończyć budowę ul. Równoległej. Na jedną działkę miasto może wejść, gdyż porozumiało się z właścicielem, na drugą nie może, gdyż Pan P. nie wyraża zgody na sprzedaż paska ziemi pod przedłużenie ul. Równoległej. Pan P. chce, aby zamiast małej działki, rozwiązującej problem dojazdu, miasto wykupiło znacznie większą i tam wytyczyło drogę. Nie ukrywa, że w ten sposób jego pole zyska na wartości, bo po podziale na mniejsze działki stanie się terenem budowlanym. Po wielu spotkaniach, rozmowach, negocjacjach, gdy nie udało się osiągnąć porozumienia, burmistrz zdecydował, że przy budowie dojazdu do posesji skorzysta z tzw. specustawy, która pozwala szybko i bez problemu przejmować grunty potrzebne pod budowę drogi. Stosowny wniosek przesłał staroście, ale ten nie zezwolił na budowę drogi. Ratusz ma dwa tygodnie na złożenie odwołania od decyzji starosty i jak zapewnia burmistrz, w stosownym terminie odwołanie trafi na biurko Tadeusza Korysia.
daw
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze