Do lecznicy naszej Pani Kasi ludzie przynieśli kota. Znaleźli go leżącego w rowie. Kot miał sznurek przewiązany przez tułów, a do niego przywiązana była cegła. Kocina musiała przez jakiś czas wlec za sobą ten ciężar, bo sznurek werżnął mu się głęboko w ciało. Rana jest bardzo rozległa. Gdyby nie pomoc tych ludzi, którzy nie pozostawili rannego zwierzaka - kot nie miałby szansy na przeżycie.
Jest podejrzenie co do sprawcy i aż strach pomyśleć, że tacy ludzie stają potem obok nas w kościele.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
worek na leb i do bzury z takim popaprancem. jak to wyjdzie na jaw to osoba ta ma przerypane. i bardzo dobrze... kary ustawowe nic nie pomoga... niska szkodliwosc spoleczna, sady maja to w ***.. raczek nie polamiesz to sie nie nauczy.
jakby kary za takie bestialstwo były dużo większe niż są teraz, to ci zwyrodnialcy by się pięć razy zastanowili zanim by zrobili coś takiego.
życie bywa sprawiedliwe i nagradza za dobre i karze za złe (choć często po latach). Oby tak było w tym przypadku. Mam nadzieję, że kociak wyjdzie z tego, super że są tacy ludzie jak Wy.
worek na leb i do bzury z takim popaprancem. jak to wyjdzie na jaw to osoba ta ma przerypane. i bardzo dobrze... kary ustawowe nic nie pomoga... niska szkodliwosc spoleczna, sady maja to w ***.. raczek nie polamiesz to sie nie nauczy.
jakby kary za takie bestialstwo były dużo większe niż są teraz, to ci zwyrodnialcy by się pięć razy zastanowili zanim by zrobili coś takiego.
życie bywa sprawiedliwe i nagradza za dobre i karze za złe (choć często po latach). Oby tak było w tym przypadku. Mam nadzieję, że kociak wyjdzie z tego, super że są tacy ludzie jak Wy.