Dzięki wczorajszemu wyrokowi Sądu Najwyższego państwo ma szansę odzyskać kontrolę nad dworkiem w Żelazowej Woli, w którym urodził się Fryderyk Chopin.
Trzy lata temu sąd rejonowy w Sochaczewie przekazał na własność zabytkowy dworek jego zarządcy - Towarzystwu im. Fryderyka Chopina. Sprawa została załatwiona po cichu. Nie wiedział o tym ani starosta sochaczewski, na terenie którego stoi dom kompozytora, ani minister kultury. Sprawa wyszła na jaw dzięki pianistce prof. Teresie Rutkowskiej.
Zmarnowane lata
- Ona nas poinformowała o wyroku sądu - mówi wicedyrektor biura urbanistyki w starostwie sochaczewskim Wiesław Brodowski. - Nie wiem dlaczego poprzednie władze nie zajęły się uregulowaniem sprawy. To powinno być załatwione kilkadziesiąt lat temu.
Ostatnim właścicielem dworku były dwie organizacje Towarzystwo Przyjaciół Domu Chopina i Komitet Dni Chopinowskich. Odkupiły one nieruchomość od niepiśmiennego chłopa Rocha Szymaniaka. Po II wojnie światowej nie znalazł się nikt, kto rościł sobie prawo do majątku. Wydawało się, że dworek Chopina należy do państwa. Według prawa zabytek był niczyj.
Wykorzystał to zarządca nieruchomości Towarzystwo im. Fryderyka Chopina. Dziś, dzięki staraniom w sądzie, jest wpisany do księgi wieczystej jako jej właściciel. - Za długo żyję, by nie odróżnić władzy narodowej od władzy organizacji - mówi dyr. Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, instytucji podlegającej Ministerstwu Kultury, Grzegorz Michalski. Sprzeciwia się przekazaniu dworu Chopina TiFC.
Towarzystwo i wódka
Wokół działalności TiFC przez ostatnie lata narosło wiele kontrowersji. Burzę wywołała sprzedaż wizerunku kompozytora wytwórcy wódek "Polmos". Zarządowi Towarzystwa zarzucano niegospodarność i niewłaściwą opiekę nad zabytkiem. - Był pomysł, by na terenie parku postawić budę Coca-Coli - oburza się Wiesław Brodowski ze starostwa. - Na szczęście konserwator nie dopuścił do tego.
Nie czują się winni
- To tylko plotka - twierdzi dyrektor generalny TiFC Albert Grudziński. Oskarżenia pod adresem stowarzyszenia określa jako bezpodstawne. - Dworek Chopina to miejsce wyjątkowe. Nic mu nie brakuje, a my dbamy o niego należycie. Dworek nigdy nie należał do państwa i teraz tym bardziej nie musi. Wystarczy, że państwo będzie wspierało jego utrzymanie.
Władze, które sprawę własności powinny były uregulować już wiele lat temu, obudziły się w chwili, kiedy dwór został przekazany towarzystwu. Zaczęły się odwoływać i jednocześnie złożyły wniosek do sądu o przekazaniu zabytku Skarbowi Państwa. Dzięki wczorajszemu wyrokowi Sądu Najwyższego wciąż mają szansę na odzyskanie dworu.
źródło: ŻW Data: 22.12.2004 ANETA POLAK apolak@zw.com.pl DANIEL ZYŚK dzysk@zw.com.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze