Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa finalizuje indywidualne rozliczenie kosztów ogrzewania wśród swoich lokatorów. To najtrudniejszy czas dla zarządu, na którego mieszkańcy zrzucają zazwyczaj całą odpowiedzialność za wysokość swoich rachunków CO. To też trudny czas dla tych ostatnich, którzy teraz często muszą dopłacić, i to słono, do tego, co uiścili za ogrzewanie zimą. Inni na pocieszenie dostają częściowe zwroty pieniędzy. Nic dziwnego, że ci pierwsi złoszczą się na przyjęty system rozliczeń, wydaje się jednak, że przyczyną owego finansowego bólu są po prostu wysokie koszty CO, jakie muszą ponosić spółdzielcy.
Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa przyjęła termin rozliczeń kosztów CO do końca sierpnia i zarząd zapewnia, że ci, którzy jeszcze swojego rachunku nie otrzymali, dostaną go lada dzień. W tym roku chodzi o naprawdę duże pieniądze, na co wpływ miała ubiegłoroczna podwyżka cen ciepła PEC-u, a także sroga zima, przymuszająca lokatorów do częstszego odkręcania grzejników. Dlatego też zarząd spółdzielni zdecydował się na wyjątkowo skrupulatne przygotowanie rozliczeń. - Nie chcemy popełnić żadnego błędu. Sporządzone przez zewnętrzne firmy rozliczenia najpierw zostały sprawdzone przez ciepłownika, a następnie analizowaliśmy, czy naniesione kwoty przedpłat lokatorów zgadzają się z zapisami w księgowości - tłumaczy pełniąca obowiązki prezesa SML-W Urszula Trybuł.
Przyjęty system rozliczania kosztów ogrzewania według podzielników wciąż budzi duże kontrowersje wśród lokatorów, ale jest to jedyny, praktykowany w całej Polsce sposób na płacenie indywidualnych rachunków, czyli za to, co się rzeczywiście zużyło. Jest to też jedyna możliwość oszczędzania. W Sochaczewie dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że część lokatorów nie zgodziła się na podzielniki i rozliczani są z metra kwadratowego, przy czym jako podstawę przyjmuje się lokal o największym zużyciu jednostek obliczeniowych przypadających na 1 m2 jego powierzchni. To również rodzi pretensje. - Nie możemy przyjąć średniej czy najniższej stawki - wyjaśnia wiceprezes SML-W Jerzy Michalak - bo trudno jest zakładać, że w mieszkaniu bez podzielników oszczędza się ciepło.
Doświadczenie władz spółdzielni wskazuje jednoznacznie, że koszty CO są przyczyną rosnącego zadłużania się jej członków. - Nie sądzę, by sam system rozliczania był przyczyną finansowych kłopotów naszych lokatorów. Po prostu koszty ogrzewania są bardzo wysokie. Korzystając w tym zakresie z usług Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, nie mamy na to wpływu. I tak liczba pozwów przeciwko zadłużonym w spółdzielni członkom rośnie. No niestety, zarząd zobowiązany jest do windykacji należności - mówi Urszula Trybuł. W tej chwili toczy się około 40 spraw z tego tytułu, przy czym część jest na etapie rozstrzygnięcia.
Zadłużeni lokatorzy twierdzą przed sądem, że przyjęty w SML-W system rozliczeń CO jest bezprawny. Sąd Rejonowy w Sochaczewie i Okręgowy w Płocku dotychczas nie podzieliły ich argumentów. Ale zapadło 11 prawomocnych już wyroków w Sądzie Apelacyjnym, które oddaliły pozew przeciwko lokatorom, zmuszając spółdzielnię do anulowania zadłużenia. Jak wyjaśniła nam prezes Trybuł, nie chodzi jednak o to, że sąd zakwestionował istotę rozliczania według podzielników. - Po prostu spółdzielnia popełniła błędy formalne w pozwach, podając jedynie ogólną wartość zadłużenia lokatorów. Podzielniki są bolączką spółdzielni w całej Polsce. Opinie biegłych rzeczoznawców zgadzają się, że choć państwo dopuściło te urządzenia, mimo że rozwiązania techniczne i systemowe stosowania podzielników zostały prawnie umocowane, nie wykonano kroku następnego, czyli nie wydano przepisów precyzujących sam sposób rozliczania. Spółdzielnie zmuszone były tworzyć własne regulaminy, często popełniając błędy. Ale nie zmienia to faktu, że taki system mamy, że większość lokatorów chce mieć podzielniki, a regulamin obowiązuje.
figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze