Po niedzielnych meczach ostatniej kolejki rundy zasadniczej Sochaczewskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej został brutalnie pobity sędzia piłkarski Łukasz T. W niedzielę 23 stycznia na hali w Chodakowie rozgrywana była ostatnia kolejka rundy zasadniczej Sochaczewskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej. Mecze miały dużą wagę, ponieważ były to ostatnie spotkania przed play offami. Zwłaszcza podczas meczu Mars – BZK Team atmosfera była napięta, bowiem oba zespoły miały jeszcze szansę znaleźć się w finałowej ósemce, a z tej potyczki zwycięsko mógł wyjść tylko jeden. Mecz sędziował właśnie Łukasz T. Spotkanie było bardzo zacięte i aż dwie czerwone kartki zobaczyli gracze BZK Team. Doszło nawet do tego, że ostatecznie sędzia przerwał mecz i podyktował walkower dla drużyny Marsa. „Gdy sędzia Łukasz T. schodził z boiska po tym meczu – mówi prokurator Beata Sobieraj-Skonieczna – usłyszał od kogoś z boku: „Dzisiaj cię powiozą. Dostaniesz wpier…!” Później, gdy około godz. 20.00 wracał do domu, obok swojego bloku w centrum miasta zobaczył kilku zakapturzonych osobników. Jak twierdzi sędzia, jednego z nich znał z imienia i nazwiska, dlatego pewnie nie spodziewał się tego, co nastąpiło. Grupka ta bowiem otoczyła go nagle, wyciągając spod ubrań kije bejsbolowe i jakieś rurki. Nimi napastnicy zaczęli okładać sędziego, krzycząc: „To za mecz! To za mecz!” Świadek, który widział z daleka zajście, twierdzi, że najpierw usłyszał odgłosy uderzeń, jakby ktoś trzepał dywan, a potem, gdy się odwrócił, zobaczył uciekającą grupkę młodych zakapturzonych mężczyzn, ale nie byłby w stanie nikogo rozpoznać”. Jak wspomnieliśmy, pobity sędzia twierdzi, że zna jednego z napastników i to samo zeznał policji. Jednak zatrzymany nie przyznaje się do winy, twierdząc, iż nie uczestniczył w żadnym pobiciu. Postępowanie w tej sprawie trwa nadal. Sochaczewska Halowa Liga Piłki Nożnej to rozgrywki, w których startują reprezentanci różnych sochaczewskich firm. W zasadzie powinni w nich grać w nich powinni ich pracownicy, jednak ambicje właścicieli sprawiły, że często są to zawodnicy różnych lokalnych klubów piłkarskich z Orkanem i Bzurą na czele. Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, gdyby nie nadmierne oczekiwanie sukcesu. Może to czasem doprowadzać do dużych ciśnień, również wśród kibiców i, w konsekwencji bandyckich napadów, takich jaki miał miejsce w tamtą niedzielę. A przecież rozgrywki te miały być, jak należy sądzić, miłą rozrywką zarówno dla uczestników jak i kibiców. bus
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze