Reklama

Brutalnie pobity sędzia

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
01/02/2011 10:57
Po niedzielnych meczach ostatniej kolejki rundy zasadniczej Sochaczewskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej został brutalnie pobity sędzia piłkarski Łukasz T.
W niedzielę 23 stycznia na hali w Chodakowie rozgrywana była ostatnia kolejka rundy zasadniczej Sochaczewskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej. Mecze miały dużą wagę, ponieważ były to ostatnie spotkania przed play offami. Zwłaszcza podczas meczu Mars – BZK Team atmosfera była napięta, bowiem oba zespoły miały jeszcze szansę znaleźć się w finałowej ósemce, a z tej potyczki zwycięsko mógł wyjść tylko jeden.
Mecz sędziował właśnie Łukasz T. Spotkanie było bardzo zacięte i aż dwie czerwone kartki zobaczyli gracze BZK Team. Doszło nawet do tego, że ostatecznie sędzia przerwał mecz i podyktował walkower dla drużyny Marsa.
„Gdy sędzia Łukasz T. schodził z boiska po tym meczu – mówi prokurator Beata Sobieraj-Skonieczna – usłyszał od kogoś z boku: „Dzisiaj cię powiozą. Dostaniesz wpier…!” Później, gdy około godz. 20.00 wracał do domu, obok swojego bloku w centrum miasta zobaczył kilku zakapturzonych osobników. Jak twierdzi sędzia, jednego z nich znał z imienia i nazwiska, dlatego pewnie nie spodziewał się tego, co nastąpiło. Grupka ta bowiem otoczyła go nagle, wyciągając spod ubrań kije bejsbolowe i jakieś rurki. Nimi napastnicy zaczęli okładać sędziego, krzycząc: „To za mecz! To za mecz!” Świadek, który widział z daleka zajście, twierdzi, że najpierw usłyszał odgłosy uderzeń, jakby ktoś trzepał dywan, a potem, gdy się odwrócił, zobaczył uciekającą grupkę młodych zakapturzonych mężczyzn, ale nie byłby w stanie nikogo rozpoznać”.
Jak wspomnieliśmy, pobity sędzia twierdzi, że zna jednego z napastników i to samo zeznał policji. Jednak zatrzymany nie przyznaje się do winy, twierdząc, iż nie uczestniczył w żadnym pobiciu. Postępowanie w tej sprawie trwa nadal.
Sochaczewska Halowa Liga Piłki Nożnej to rozgrywki, w których startują reprezentanci różnych sochaczewskich firm. W zasadzie powinni w nich grać w nich powinni ich pracownicy, jednak ambicje właścicieli sprawiły, że często są to zawodnicy różnych lokalnych klubów piłkarskich z Orkanem i Bzurą na czele. Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, gdyby nie nadmierne oczekiwanie sukcesu. Może to czasem doprowadzać do dużych ciśnień, również wśród kibiców i, w konsekwencji bandyckich napadów, takich jaki miał miejsce w tamtą niedzielę. A przecież rozgrywki te miały być, jak należy sądzić, miłą rozrywką zarówno dla uczestników jak i kibiców.
bus
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama