3 x TAK
Na ostatnim spotkaniu z burmistrzem Sochaczewa Piotrem Osieckim, które odbyło się 29 października w kramnicach miejskich, mogliśmy usłyszeć plany odnośnie trzech wielkich kroków rewitalizacyjnych czekających nasze miasto. Trzema krokami, o których mówił burmistrz, są miejsca znajdujące się na terenie miasta, konkretnie: ulica Chopina w Chodakowie, park im. W. Garbolewskiego oraz wymagająca chyba największego nakładu środków, modernizacja terenu wokół wzgórza zamkowego, to jest parku przy Podzamczu oraz stworzenie ciągu komunikacyjnego łączącego park z Podzamczem. Przy okazji omawiania tej ostatniej inwestycji pojawiła się dość niepokojąca zapowiedź częściowej wycinki topól nad Bzurą.
Topola - mój wróg
Podczas gdy zapowiedź budowy nowego amfiteatru i bulwaru prowadzącego od parku przez dolne tereny wzgórza zamkowego aż do przystani oraz plaży miejskiej (której koncepcja wygrała ostatni SBO) wydaje się bardzo ekscytująca, o tyle wycinka znajdujących się na zachodniej stronie wzgórza pięknych, olbrzymich topól, chłodzi troszkę nasz zapał.
- Niektóre z rosnących tam topól trzeba wyciąć już na dzień dzisiejszy z uwagi na ich kiepski stan biologiczny - powiedział burmistrz. Ocalałe z wycinki egzemplarze służyć miałyby jako podpory dla parku linowego. Koncepcja "zadbania o drzewostan" budzi obawę w odniesieniu do wycinki, która miała miejsce przy okazji rewitalizacji terenów zielonych pasażu Duplickiego.
- Przy okazji budowy pasażu Duplickiego pojawiły się opinie, ale raczej jednostkowe, że miasto wycina zieleń. Opinie te pojawiły się przy okazji wycinania topól zagrażających życiu mieszkańców, oraz chaszczy, w których nie wiadomo, kto był i czy z nich nie wyskoczy i kogoś nie zaatakuje. Wszyscy mieszkańcy tamtego regionu są przeszczęśliwi, że drzewostan został doprowadzony do takiego stanu, że nie zagraża już ludziom - powiedział burmistrz.
Fajnie, ale...
Rozmarzeni mieszkańcy w myślach już zapewne przechadzają się nowym bulwarem w sobotnie popołudnie, jednak my z tego grona marzycieli wykluczmy budowlańców - niech budowa tego obiektu nie odbędzie się kosztem zwierząt, aktualnie zamieszkujących tamte tereny. Zdajemy sobie sprawę, że do realizacji tej inwestycji jest jeszcze daleka droga, ale apelujemy już dziś o np. zachowanie okresu lęgowego ptactwa. Pamiętamy pretensje mieszkańców Chodakowa przy okazji wycinki drzew pod nowy pasaż Duplickiego. Zostaliśmy wtedy zarzuceni zdjęciami zniszczonych gniazd i martwych ptaków. Budujmy, ale z głową. Mamy też nadzieję, że żadne zdrowe drzewo nie zostanie wycięte. Topole nad Bzurą są wyjątkowo monumentalne, piękne i potrzebne.
Maciek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Puszczy Kampinoskiej w Granicy zrobiono cos co powinno byc zrobione u nas, wklejam link zeby byla mozliwosc zobaczenia zdjec. Naklad mniejszy i chyba latwiej niz wycinanie, rownanie pod chodniki, drogi. Po takiej wycieczce czyste buty i kontakt z natura konkretny. Wszyscy zadowoleni!! http://www.kampinoska.waw.pl/archiwum2015/index.html
Drzewa nad Bzurą w okolicy przystani niestety są uschnięte,nadają się tylko do wycinki.Trzeba zagospodarować teren,powycinać stare uschnięte i nasadzić nowe drzewa,zrobić alejki, poustawiać ławeczki i zachęcić mieszkańców do spacerów,bo jak na razie to 80% ludzi woli siedzieć w domu i narzekać.
Drzewa nad Bzurą w okolicy przystani niestety są uschnięte,nadają się tylko do wycinki.Trzeba zagospodarować teren,powycinać stare uschnięte i nasadzić nowe drzewa,zrobić alejki, poustawiać ławeczki i zachęcić mieszkańców do spacerów,bo jak na razie to 80% ludzi woli siedzieć w domu i narzekać.
To sa zdrowe drzewa te nad Bzurą.. Chore, rachityczne to są te, które w imię pielęgnacji sa ogławiane jak wierzby iwy. Drzewa nie mają konarów czyli grubych gałęzi, które są niezbędne do kondycji drzewa. A już najgorszą zbrodnią na drzewie jest obcinanie gałęzi na wiosnę. One wtedy potrzebują dużo masy zielonej czyli liści.Takie drzewa nie dożyją tylu lat, co piękne, potężne drzewa w angielskich parkach, bo są zniszczone. Człowiek teoretycznie bez kończyn jakiś czas też pożyje.
@jerzyk2205 Ależ my się nie kłócimy, tylko szukamy wspólnej zielonej platformy porozumienia o charakterze estetyczno-ekologiczym :) Pozdrawiam, również.
@Gąsior @wbienko Panowie, obaj jesteście wartościowymi i zatroskanymi o nasze miasto mieszkańcami. Jeszcze zielony Sochaczew potrzebuje Waszej energii. Forum, bazujące tylko na słowie pisanym, niestety potrafi zniekształcić dobre intencje. Pozdrawiam. :)
Panie Gąsior, taki bystry człowiek, a nie rozumie słowa pisanego? Nie wierzę! Ja mam na myśli lokalną działalność na rzecz, ogólnie to ujmując, promowania zieleni w mieście i obywatelskiej kontroli nad działaniem (lub nie działaniem) władz w tym zakresie. Skąd w Panu ta obsesja, że ja czyham na życie każdego drzewa? Czy widział Pan kogoś podobnego do mnie grasującego z siekierką i piłą? :) Czasami "dbać" to nie znaczy zostawić same sobie. To nie Puszcza Białowieska. Zapraszam na podzamcze, liście opadły ukazał się prawdziwy obraz drzewostanu. Drzewa są masowo porażone jemiołą, konary w związku z tym są słabe i po każdym mocniejszym wietrze część ich ląduje na ziemi (oby nie na głowach spacerujących). Tworzenie parku miejskiego to aranżacja terenów zielonych. Nawet parki angielskie mimo, że mają sprawiać wrażenie naturalności są kształtowane i konserwowane, nawet z posuwaniem się do takich bezeceństw jak wycinka drzewa, jeśli jest uszkodzone, chore i zagraża innym.
To niech Pan, Panie Wbienko się lokalnie skupi i wytnie jeszcze parę drzew, żeby suma globalna wyciętych drzew była większa.
@Gąsior i @Reage77 Panowie zaczynacie "cierpieć za miliony" :). Trzeba wpływać na to, na co ma się realne oddziaływanie. Jaki wpływ macie na "przywódców świata", na potężne korporacje, banki światowe, firmy chemiczne i farmaceutyczne, na płonące lasy Indonezji, na wyręby puszczy w Amazonii i krajach afrykańskich, na globalne zanieczyszczenie przez uprzemysłowione Chiny. Może lepiej skupić się na tym co jest w Waszym (naszym?) zasięgu, niż spalać się w tematach "globalnych", na które nie ma się wpływu.
Andrzej piszesz "już wiadomo", a okazuje się, że nic nie wiadomo. A może jest tak, że te 2oC którym nas od dłuższego już czasu straszą wielcy przywódcy świata (USA, Niemcy, Francuzi i pozostali) wykorzystując swoje ekologiczne ramie np GREENPEACE, to jedna wielka ściema. Teraz naukowcy zmieniają zdanie i ludzie z NASA mają nowe wizje - globalnego oziębienia. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/klimatolog-nasa-ostrzega-ze-nadchodzi-mala-epoka-lodowcowa Natomiast z jednym się zgodzę z Tobą w 100%. Trzeba sobie zadać pytanie, kto za tym stoi i komu na tym zależy. I tak jak mówisz, potężne korporacje, banki światowe, firmy chemiczne i farmaceutyczne. Tak. Oni mają w nosie ludzi i przyrodę. Niszczą Afrykę, Amerykę Południową i jakoś ekologom to nie przeszkadza, a nam blokują rozwój ze względu na swoje partykularne interesy. Polityka kolonizacyjna. Wydoić, zabronić. A wracając do sedna, nie krytykuję dla zasady i mam nadzieję, że zdecydowana większość drzew zostanie nienaruszona, a efekt będzie bardziej ekologiczny niż alejki w Chodakowie.
Jeszcze inna para kaloszy to cmentarze. Kiedyś miejsca refleksji i odpoczynku. Nie tylko wiecznego. Dziś zbiorowisko kiczu za grubą kasę bez jednego drzewa. http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,19129157,rzez-drzew-na-cmentarzu-w-lanckoronie-bo-liscie-trzeba-sprzatac.html
Parki to jest nazwa w pewnym sensie umowna. W parku w Chodakowie wycięto przede wszystkim wszystkie krzewy. To nie jest już żaden park, tylko coś w rodzaju zbiorowiska drzew, których jeszcze nie wycięto. Bez kwitnących krzewów, park nie jest parkiem. Nie zamyka żadnej przestrzeni i nie tworzy klimatu. To po prostu luźno rosnące drzewa, corocznie dożynane w procesie tzw. pielęgnacji, aż stają się sterczącymi pniami bez liści.
Pisalem wczesniej o promenadzie, czy nie mozna zrobic czegos na wzor Kazimierza Dolnego? Nawet przystosowac brzeg dajac mozliwosc kazdemu przespacerowac sie lub przejechac na rowerze. Nie wszystko musi byc zrobione w ciagu jednego roku, zaplanowac i rozlozycc w czasie. Rok po roku dolaczac cos do ukladanki i w koncu moze cos z tego wyjdzie, jak to sie mowi nie od razu "...Rzym zbudowano..." to dajmy sobie szanse. Nie chce robic drugiego Kazimierza tylko probuje znalezc rozwiazanie ,jeden brzeg dla potrzebujacych wygody a drugi"surowy" dla wymagajacych. Kiedys cos bylo wspomniane na temat nowego mostu na miejscu ruin starego ( oby tylko ktos tego nie chcial zakonserwowac jak ruin zamku bo pozytku z tego zadnego) do tego momentu mozna by od nowej przystani poprowadzic jakis "chodnik/sciezke". Moze ktos by mogl zaczac spacer w jednym miejscu zeby skonczyc go w innym. Zaplanowac inwestycje na kilka lat i sie uda!!!
@wbienko Parki już albo trafniej powiedzieć jeszcze są w naszym mieście.Trzeba je tylko uporządkować , dokonać nowych nasadzeń i zamontować monitoring.Park Garbolewskich, park w Chodakowie, park u zbiegu Traugutta i Warszawskiej.W park lub teren rekreacyjny można zamienić pola czerwonkowskie.
To jest dobry przykład, Panie Piotrze. Tak to powinno wyglądać.
Zobaczcie eko-park wschodni w Kołobrzegu, to jest właściwy przykład symbiozy człowieka z naturą.
@pwalda Nie wiem, czy omawiany fragment brzegu nadaje się na ścieżkę ekologiczną - nie ma tam unikalnego ekosystemu. Strefa ciszy wykluczy motocross, a i tak nie będzie ciszy ze względu na bliskość mostu. Ale nadaje się na teren rekreacyjny. Amfiteatr, tor motocrossowy z elementami przeznaczonymi do crossu rowerowego, ścieżki dla biegaczy i "kijkarzy", przystań dla kajakarzy, siłownia plenerowa i ławki ulokowane tak, aby można było siedzieć i patrzyć na rzekę. Wierzę, że to można rozplanować i zrobić. To co prezentowali urzędnicy to chyba jeszcze nie konkretny projekt tylko wizja projektowa, którą można skorygować. A jakie miejsce na zagospodarowany park miejski Ty masz na myśli?
Problem polega na tym ze nie kazdy ma ochote chodzic po blocie (oczywiscie kiedy pada i pora na bloto) a tam tak jest. Dajmy mu mozliwosc dojsc w tamto miejsce i nie patrzmy tylko na siebie. Moze rodziny z wozkami tez by sie chcialy wybrac i zobaczyc jak plynie w Bzurze woda.Jesli dojdziemy do kompromisu i zrobimy to z glowa tzn chodnik/sciezke taka jak sa nad morzem wykonana z drewna lub czegos podobnego bedzie to ekologiczne i sie wkomponuje w krajobraz. Jesli pozbedziemy sie zieleni z tamtych okolic nie bedzie sensu tam chodzic to po pierwsze. Po drugie polozymy kostke i po pierwszych powodziach kostka poplynie, powykrzywia sie i cala inwestycje szlak trafi. To sie stanie oczywiscie tez wtedy gdy zlikwidujemy zielen lub jej za duzo i nadmiaru wody nie bedzie mialo co pochlonac. Na koncu wazne aby dac szanse wszyskim ludzia czerpac korzysci a nie tylko tym ktorym sie cos uBZDURA bo wszyscy sie zrzucaja a nie tylko ci ktorzy lubia chodzic w gumiakach na spacery czy tam w szpilkach, obojetne oby dla WSZYSTKICH. Moze warto podpatrzec jakie rozwiazania sa w innych miastach w ktorych projekty sie udaja hhheeehehh.
Ktoś ma zaburzenia emocjonalne? po raz kolejny drzewa są wrogiem... Po co się kryjecie? weźcie od razu wytnijcie wszystko, wylejcie asfalt i nie będzie trawy, ani drzew, ani ptaków, ani zwierząt, ani spacerowiczów, ani dzieci. Ten teren jest tak piękny i ma taki duży potencjał, że aż serce pęka na wydźwięk tych propozycji. To co teraz się dopatrzyli, że drzewa są w złym stanie? Nie było pieniędzy żeby zadbać o nie, ale będą żeby zniszczyć i zrównać je z ziemią... Jestem zdruzgotana
Rzeka i jej brzegi to złożony i ciekawy ekosystem.Mamy to szczęście że w Polsce zachowało się wiele takich" dzikich " rzek.To nasz wielki skarb którego zazdroszczą nam Niemcy.Oni zabetonowali brzegi swoich rzek i ponoszą tego skutki, czasem tragiczne.W Sochaczewie jest miejsce na zagospodarowany park miejski gdzie można pospacerować po utwardzonych ścieżkach . Ja nad Bzurą widziałbym ścieżkę ekologiczną gdzie można byłoby przyprowadzić dzieci i młodzież.Proponuję też ogłoszenie tego terenu strefą ciszy.
To już na zakończenie, bo więcej tu dodać nie można. U nas też to się opiera na chciwości, bo fakty są takie, że większość inwestycji tego typu jest tylko kosztem dla mieszkańców, a zyskiem dla banków, firm projektowych budowlanych, spalaczy biomasy etc. Tak to mnie więcej będzie wyglądać jeszcze przez parę lat: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19131771,indonezja-tak-wyglada-pieklo-chciwosc-korporacji-i-korupcja.html Później rozpaczliwie próby jakiejś geoinżynierii, która naturalnie nic nie da i koniec. Migracje, wojny i przemoc. No i głód oczywiście. Wszelkie znane nam instytucje społeczne na czele ze świętym prawem własności znikają jak bańka mydlana. I jeszcze dla Krzysia z dedykacją: http://www.slate.com/blogs/bad_astronomy/2015/11/03/antarctic_ice_still_losing_mass.html
Panie bienko zdejmij pan przyciemniane okulary ;) nie chodzi o negowanie inwestycji a to jak te inwestycje są wykonywane i jak kompetentni ludzie biorą się za ich wcielanie w życie. Okoliczne miasta jakoś potrafią zrobić to z głową i tak że wszyscy są zadowoleni,jedynie w tym Sochaczewie wychodzą kwiatki jakie wychodzą. I proszę mi nie wmawiać że ekipa burmistrza wykonała by ten projekt jak należy,skoro każda wcześniejsza inwestycja/pomysł miał błędy i wady które dostrzegał pierwszy lepszy mieszkaniec.
A to już nie ja będę udowadniał, Krzysiu. W zasadzie już wiadomo, a za 10-20 lat Twoje i moje dzieci dostaną to od nas w prezencie. http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3211/chyba-nie-unikniemy-wzrostu-temperatury-o-ponad-2oc
Ja się zgadzam z Wbienko. Ludzie mają różne wrażliwości. Doświadczyliśmy tego w Chodakowie po oddaniu betonowego pasażu. Jedni wolą dziką naturę, głuszę, itd, a i inni przystrzyżone parki i ja absolutnie bym ich za to nie krytykował. Uważam, że niezmiernie ważną rzeczą w krajobrazie naszego miasta jest zieleń i absolutnie trzeba dbać o to aby było jej jak najwięcej, ale bardziej przekonują mnie walory estetyczne niż te doniesienia ekologów te np. o wielkiej i nieodwracalnej destrukcji środowiska. Doczekaliśmy takich czasów, że przeszkadza nam dym z komina, ale nie przeszkadza jak światowe koncerny jak VW bezczelnie, prawdopodobnie za wiedzą wielkich tego świata fałszują dane dotyczące emisji spalin. Dziś rano idąc do pociągu usłyszałem tekst... Pani A - Ale dziś mgła. Pani B - No, prawie nic nie widać. Pani A - A czujesz ten smog w powietrzu, to przez niego ta mgła. Pani B - Nie, nie czuję, ale może tak być.... :) I jeszcze jedna kwestia dotycząca globalnego ocieplenia...lub jego braku... http://www.nasa.gov/feature/goddard/nasa-study-mass-gains-of-antarctic-ice-sheet-greater-than-losses
Kurcze, o co Wam chodzi? :) Przyjęliście tezę, że "wszystko wytną w pień i zabetonują" i dalej lamentować nad tym wycięciem jakby było to faktem. Ludzie!!! Może niczego nie muszą wycinać w pień. Naprawdę jest taka dziedzina jak architektura krajobrazu. Zamiast włosy drzeć nad nie rozlanym mlekiem pilnujmy, aby do rozlania nie doszło. Pilnujmy, aby inwestycja, której chcą mieszkańcy miasta była wykonana prawidłowo, "z głową" i poszanowaniem wszystkich zainteresowanych stron (miłośników przyrody, crossowców, motocyklistów, kajakarzy i spacerowiczów). Wymyślmy się jak taką kontrolę obywatelską wcielić w życie. A nie tylko "widzę to ciemno, apokalipsa, złooooo, złoooooo" ;)
Jacy ludzie taka władza :) Coś w tym jest, najlepszym dowodem na to jest "Prezydent mem "
Same t***e, bo odpowiedni urzędnicy z UM nie wymagają, żeby po wydaniu zgody na wycinkę zostały posadzone odpowiednie dla naszego klimatu , drzewa. Ludzie dla świętego spokoju wsadzają sumaki, które nie są drzewami, albo jakieś byle jakie sosny, wyrwane przypadkiem gdzieś w lesie. Tego przepisu nikt nie egzekwuje. Daniel5 Święta racja, władza schlebia mieszkańcom, a większość chce kostkę i parkingi.
Niestety jakie społeczeństwo taka i władza. Wystarczy przejechać się na pierwsze lepsze osiedle domków np. pod Sochaczewem. Kosteczka , trawka, coraz częściej sztuczna, no i oczywiście tuje w równych rządkach jak na cmentarzu, lub w ogóle bez żadnej roślinności. Taka moda. Ohyda!
I tak się powinniśmy cieszyć z tego co otacza nasze miasto dookoła :) lasy,kilka rzek,park narodowy ja na pewno nie wyobrażam sobie mieszkania w betonowej dzungli. W Sochaczewie jest jak jest......ale nie wiele trzeba zrobić km aby zniknął beton i kostka a pojawiło się coś innego :)
No to będzie Pan miał to wysypisko, Panie Wbienko. Ludzie zawsze otrzymują to, o co się starają.
@Obywatel85 Jasne, można spacerować po Agrykoli i między blokami na Ursynowie, ale który spacer jest przyjemniejszy? Ile rund można zrobić w parku Garbolewskiego? Ulica w kierunku Czerwonki nawet nie jest przystosowana dla ruchu pieszego. Ogromny park spacerowo mógłby być zlokalizowany na polach czerwonkowskich, ale tam jest inny pomysł na zagospodarowanie.
@Gąsior "To żeby iść na spacer są potrzebne jakieś specjalne udogodnienia" Ano są :) To istotne czy spacerujesz w parku, czy na wysypisku śmieci, czy wśród odrapanych budynków, czy "pięknych okolicznościach otaczającej przyrody", czy w błotnistych koleinach, czy po utwardzonych, oświetlonych alejkach z ławkami. Jedni chcą spacerować ciesząc oko krajobrazem, różnorodnością roślinności skomponowanej w symbiotycznym układzie, innym wystarczy przecwałować wte-i-we-wte po betonie :) Różne są wrażliwości. Parki powstawały nawet w starożytności, po to by po nich spacerować.
Niech Pan przeczyta ten mój tekst z Vege (jak się go zgra i obróci, to można czytać). Nie wiem, z jakiego rocznika Pan jest, ale kiedy ja byłem małym to miasto było eksplozją zieleni. Spacerować można było wszędzie, bo wszędzie był park. A potem zaczęły się "ulepszenia". Fakty są takie, że miasto, bez prawdziwych nieużytków, bez pozostawianych starych drzew, bez pozostawiania liści (przynajmniej w jakichś wyodrębnionych częściach) zaczyna biologicznie zamierać. (Te chaszcze, o których rak rozprawia nasz burmistrz to prawdziwa gąbka magazynująca wodę, mieszkanie dla wielu gatunków. Te chaszcze to po prostu życie - również nasze). Przejmują je wtedy takie gatunki, jak szczury, którym głównie człowiek jest potrzebny do życia. Niektórzy ludzie już to widzą i piszą o tym, ale prawdopodobnie już nie zdążymy przywrócić naszego prawdziwego naturalnego środowiska. W tym roku paliły się lasy dosłownie na całej Ziemi. Alaska, Kanada, Syberia, Amazonia, teraz Indonezja. Efekt cieplarniany jest już nie do zatrzymania. CO2 miało zwiększyć przyrost drzew na całym świecie, ale to się nie stało, bo drzewa wycięto (a teraz wobec suszy zaczęły płonąć). Ocean traci zdolność wymiany CO2 na tlen. Robi się bardzo bardzo niebezpiecznie. A szaleństwo, jak widać, rozwija się
Dobrze powiedziane pas startowy :) z tym że brak miejsc do spacerowania absolutnie się nie zgodzę,najpierw ludziom trzeba zabrać telewizory aby ruszyli leniwe tyłki na wspomniane spacery. Potem można gdybać czy są do tego miejsca czy też nie,ja widzą nie jedno miejsce do tego stworzone: park Garbolewskiego,Kasztanki,ulica w kierunku Czerwonki,okolice Zamku,ulica Olimpijska jeśli ktoś lubi się opalać latem,wspomniana ścieżka od przystani do zamku. Miejsc jest wiele tylko trzeba się ruszyć i opuścić czasem betonowe mieszkanie,wieczorami również sporo par spaceruje po centrum gdy jest już pusto. Natomiast w przypadku Sochaczewa i jego obecnych władnych i specjalistów ZDECYDOWANIE LEPIEJ jest i będzie gdy będą jak najmniej ingerowali w przyrodę i krajobraz............no chyba że czyjś szwagier z urzędu faktycznie ma produkcje kostki :)
Te topole raczej nie wyglądają na samosiejki. Ale to bez znaczenia. Wycinanie drzew bez sensu i potrzeby jest rodzajem zaburzenia po prostu (w dodatku występującego na masową skalę, ale z obsesjami i kompulsjami tak już jest), o czym w innym miejscu będę pisał, bo to nie czas i miejsce w zasadzie.
"Gdyby drzewa chciały się ciąć to by się same cięły" - to tytuł artykułu doktora dendrologii.Drzewo oczyszcza się samo z uschniętych gałązek, a pomaga mu wiatr. Samosiejki to najzdrowsze drzewa, bo rosną z nasion,które znalazły tu korzystne warunki.Nie róbmy z Sochaczewa Italii, nie sadźmy cyprysów. Nawet na ogródkach działkowych nie ma już drzew liściastych. Same iglaki, by nie grabić liści. A co z wiewiórkami, dzięciołami i innymi dziuplakami, które dziuplę znajdą tylko za starym drzewie? Nie poprawiajmy natury.Byłam w Świnoujściu i tam w centrum miasta rosną potężne topole. Kto topole nazwał chwastami, to sa urocze drzewa. To jakieś stereotypy.
To jest fajne też: http://codziennikmlawski.pl/2015/10/27/mlawski-park-bedzie-piekny-za-100-lat/
A to odnośnie wiary w ludzi. Tak to się robi. Dla przypomnienia.
Znalezione gniazda to prawdopodobnie gniazda szczygłów
Kościół nie powinien uczestniczyć w przedstawieniach urządzanych przez samorząd
To dobry pomysł Byłaby to też dokumentacja, jak jak i w jakim czasie została zniszczona zieleń. Może gdyby mieszkańcy porównali zdjęcia sprzed dewastacji i po mieliby więcej serca dla przyrody.Już chyba tylko edukacja może pomóc. A może załóż blog i zamieszczaj fotografie. Przed szkołą podstawową nr 7 w Chodakowie rosną piękne platany i świerki. Mam jakieś przeczucie,że już niedługo ktoś je wyrąbie.Może by je sfotografować, zamieścić na e-sochaczew,a może znalazłyby się później w gazecie. A dla kontrastu można pokazać inne fotki, na których będą np suche iglaki w skrzynkach przed halą sportową w Chodakowie. One zastępują dorodne drzewa, wycięte przed kilku laty.Już chyba nikt nie widzi,że są zupełnie uschnięte. Każda para rąk się przyda, redakcja e-sochaczew jest po stronie zieleni.
To żeby iść na spacer są potrzebne jakieś specjalne udogodnienia> Od 40 lat niczego takiego nie potrzebowałem. Może o czymś nie wiem. Całe te biura piszą projekty pod estetycznie ograniczonych samorządowców. Nigdy nie zostaje jedno drzewo, bo im się nie opłaca myśleć. Powstają potworki jak nasz pasaż - pas startowy w Sochaczewie, albo drugi pas startowy - Staszica. Kompromis jest taki, że biomasa idzie do pieca, a ktoś kasuje za to kasę.
Moi drodzy, snujecie bardzo czarne scenariusze. Tak naprawdę dobry architekt+architekt krajobrazu jest w stanie pogodzić i drzewostan, i teren spacerowo rekreacyjny i motocross. W naszym 40-to tys. mieście po prostu nie ma gdzie iść na spacer :(. Tor jest mityczny, unikalny, owszem, ale służy niewielu mieszkańcom-pasjonatom i raczej nie służy do szukania spokoju. Drzewostan - dobra rzecz ale też wymaga konserwacji, co może się wiązać z wycinką kilku sztuk ze szpaleru. Jest też monotonny i należy go "zasiedlić" innymi niskopiennymi gatunkami. Odrobinę kompromisu i po problemie!!! Ścieżki spacerowe wcale nie muszą być "betonowe". Od tych spraw są w Polsce specjaliści - trochę wiary w ludzi.
metasekwoja Dzieki, szukałem go długo bo poszło do kosza. Dobrze, że udało się odzyskać z jakiegoś maila... i teraz tak sobie myślę, że chyba warto znaleźć jakieś miejsce na zdjęcia pięknych okolic Sochaczewa, bo za kilka lat kto wie co z tych miejsc zostanie :(
Maciek Piękne zdjęcie zamieściłeś. Myśl, że tego widoku niedługo nie będzie jest szczególnie smutna.
Jest jeszcze taka perfidne dziaałnie, że niby drzewa się nie wycina, ale wiosną obcina się prawie wszystkie konary, żeby nie zagnieździł się jakiś ptaszek. Te drzewa umierają stojąc. Szczególnie wiosną drzewo potrzebuje dużo masy liściowej żeby ruszyła wegetacja. Kogo to obchodzi? Wraca stary facet, który większość swojego życia spędził w USA, zamieszkuje na pięknej niegdyś ul. Parkowej w Chodakowie, sprowadza pilarzy i tnie co popadnie. Cóż można zrobić, nić.Telefon do UM nie pomoże, a jeszcze zaszkodzi.
Problem jest bardzo poważny i nie dotyczy tylko Sochaczewa.Nasze miasta zamieniają się w betonowe pustynie.Ludzie którzy starają się temu przeciwstawić przedstawiani są jako maniacy, oszołomy i przeciwnicy postępu.Brak edukacji ekologicznej powoduje ze istnieje publiczne przyzwolenie na taką działalność jaką prowadzi samorząd Sochaczewa i wielu innych miast.Obawiam się że pod pięknym hasłem zagospodarowania terenów nad Bzurą kryje się ogołocenie tego obszaru z naturalnej szaty roślinnej i zabetonowanie terenów zielonych.Kolejny pasaż Duplickiego. To jest smutne , ale chyba nieuniknione.
Eee, jeden budynek to jakieś 20 głosów, a za wycięcie parku można i ze 100 dostać.
Zamiast betonowania miasta, przeznaczyliby pieniądze na budownictwo socjalne.bo jest wiele rodzin którym trzeba pomóc. Bezmyślnie trwoni się pieniądze.
I druga strona. Później na blogu zrobię to porządniej.
Okazuje się że pdf nie wchodzi. To zaraz będzie jpg. :)
Okazuje się że pdf nie wchodzi. To zaraz będzie jpg. :)
Podsumowując pewną część sprawy wrzucam w pdf mój tekst z magazyny Vege - nr paźdzernikowy, gdzie szerzej odnoszę się do tematu. A więcej niebawem na blogu.
Na wszystkie poruszane powyżej tematy rozpisywaliśmy się wielokrotnie,efekt jet wręcz przeciwny,jak by na złość.Urząd Miasta jak walec prze przed siebie realizując swoje założenia bezlitośnie szkodząc otoczeniu .Działa wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice,nie wspominając o rachunku ekonomicznym.W kwestii Toru Motocrossowego ,bez wsparcia urzędników jest wykoszony i sprzątany regularnie a mieszkańcy spacerują tam ze swoimi psami i robią grille.Wiadomo trzeba coś spiep..yć za nasze pieniądze żeby odtrąbić wątpliwy sukces.
Chciałem przypomnieć, bo chyba wszyscy już zapomnieli, że poza topolami niszczymy jeden ze znaków rozpoznawczych Sochaczewa w kraju i poza granicami, czyli tor motocrossowy. Przypominam, że to jedyne takie miejsce w Polsce, które jest praktycznie w centrum miasta. Wychowały się na nim pokolenia najlepszych zawodników off road-u motocyklowego w Polsce! Wychował się tu praktycznie cały Orlen Team startujący w Rajdzie Dakar! A nawet czasem przyjeżdżają tu jeszcze potrenować! I wszystko to chcemy zniszczyć dla betonowego deptaka... Jestem przekonany, że w obecnej postaci to miejsce przyciąga o wiele więcej osób, niż będzie po "czarach", które mają zostać tam odprawione... To ponadto jedno z niewielu, praktycznie dzikich jeszcze miejsc, gdzie możemy obcować z naturą w czystej formie. Niestety, już niedługo... Ps. Zamiast robić tam "kuchenne rewolucje" może miasto zainwestowałoby ułamek, tego co pochłoną planowane inwestycje i bez niszczenia czegokolwiek zadbało o te tereny tzn. regularnie sprzątało, kosiło trawy itp. W takiej postaci jak teraz tereny nad Bzurą są o wiele przyjemniejsze do spędzania wolnego czasu niż spacerowanie po betonowych chodnikach... Ale Ci co chcą zmian, prawdopodobnie w ogóle tam nie zaglądają i wydaje im się, że do spacerów potrzeba im chodnika i bóg wie czego... Tak jak na placu Kościuszki menele w środku lata w biały dzień sobie śpią na ławeczkach tak będą mieli teraz jeszcze lepsze warunku do chill out-u...
Ja nie miałabym odwagi posadzić drzewo przed blokiem, w którym mieszkam. Prawdopodobnie zisałoby zaraz wyrwane.Musiałam wykopać na swojej działce trochę sadzonek wierzb japońskich i innych, byłby z nich ładny żywopłot, ale niestety nikt nie jest na nie chętny,niestety mają liście, które opadają na jesieni,za to na wiosnę są biało-różowe.
Panie Karolu, ludzie nienawidzą drzew. To jakiś atawizm. Zostało to po czasach, jak człowiek się bał przyrody. Raczej gotowi są wyrąbać do reszty, co tam mają koło domów. Od razu widać, jak ktoś mądrzejszy, to i więcej drzew na posesji.
Popieram wszystkich obrońców terenów zielonych w naszym Mieście. I tu apeluję do mieszkańców o nasadzenia we własnym zakresie drzewek przy swoich domach, blokach itp. Akcja zielony Sochaczew niech trwa bo trwa mać. Wkurza mnie takie nieodpowiedzialne działanie władz, pamiętajcie (władza jest tylko chwilowa) to wy jesteście dla nas a nie odwrotnie. Karol
Polecam jeszcze dwa linki, najnowsze. Pierwszy właśnie o zagładzie biosfery: http://www.ecointernet.org/2015/07/18/biosphere_collapse_the_biggest-economic-bubble-ever/ Drugi o suszy w Brazylii. http://www.trust.org/item/20151030184853-66fu4/?source=fiHeadlineStory Oczywiście można zamieszczać tysiące informacji, zdjęć i tym podobne. To bez znaczenia, bo niszczenie tych resztek zieleni w miastach jest rodzajem zaburzenia. Ale warto, żeby ludzie, którzy to robią otrzymali przynajmniej ostrzeżenie. Bo ich dzieci na 50%, a wnuki na 100% doświadczą absolutnej katastrofy i nieznanej do tej pory przemocy. Czego początkiem jest zresztą masowa migracja.
Na edukację jest już za późno. Ziemia zbliża się do momentu bycia miejscem nienadającym się do życia i naukowcy dość precyzyjnie to opisują. Nauki udzieli ludziom matka natura, która ograniczać się będzie do gołych skał, piachu i pełnych brudu i przemocy miast. Ale nawet wtedy człowiek obwini za swoją porażkę coś lub kogoś innego. Ekologia, której rzekomo uczono w szkole sprowadzała się do utrzymywania czystości, a nie żadnego tam myślenia o miejscu człowieka w świecie innych rzeczy ożywionych.
A jak wyglądaja sochaczewskie cmentarze. Na trojanowskim wycięto wszystko co żyło. Na sochaczewskim /w centrum/dzięki Bogu trochę drzew pozostało i dzięki temu zachował swój klimat. Na Wypalenisku zostało wycięte dużo drzew, szczególnie szkoda tych dorodnych brzóz, które w tej głównej alei mogły pozostać.A było na tym cmentarzu tak pięknie,że aż na sercu było lżej pozostawić tu swoich bliskich zmarłych. Stosunek mieszkańców do zieleni w mieście najlepiej obrazuje moja wczorajsza rozmowa na cmentarzu na Wypalenisku z moim, skądinąd sympatycznym, młodym kuzynem. Na widok kilku listków opadłych z drzew rosnących za parkanem na nagrobek, powiedział "już dawno powinni wyciąć te drzewa"". Potrzebna edukacja od dziecka, w szkole, w domu.Ci co powinni edukować, tłumaczyć ludziom dlaczego to takie ważne,żeby były drzewa, lekka ręką je wycinają.
Poza tym to my niby byliśmy prowincja. Ale teraz i po wsiach tną. Biomasa dobrze schodzi.
- ambitny plan zagospodarowania mleczarni- - podwyżka i tak drogich śmieci & ścieków - oszpecenie a przepraszam zrewitalizowanie parku Garbolewskiego - ciekawie rozwiązana sprawa parkingu przy PKP - dziurawe drogi w centrum & nie lepsze chodniki - brak jakichkolwiek perspektyw na ściągnięcie firm mogących zatrudnić ludzi [ nie mylić z kolejnymi magazynami i zatrudnieniem przez agencje za 1600 zł ] - psuedo centra odzieżowe sonata & to po przeciwnej stronie ronda. - fantazyjne plany zagospodarowania łąki przed magazynami [ niech mi burmistrz znajdzie idiotę który będzie chciał w tym miejscu rozstawić swój interes ] - brak placów zabaw dla najmłodszych [ nivea i jordanka nie liczę bo gdyby nie głosowanienie na 1 i inicjatywa marsa nie byłoby żadnego !!! ] - skate park w rozsypce - brak perspektyw dla młodych....no chyba że ma się układy albo plecy u władzy jak panowie tu może bez nazwisk :) ale jeden kandydował na posła. - kolejne urojenie na temat cegielni - jak wyżej ale chemitexu - resztę możecie dopisać sami w swoich postach :) pozdrawiam
Grzech Wyprowadzka na prowincję to niewielka pociecha. Wszak nie siedzi się w jednym miejscu przez całą dobę.Trzeba do tego miasta czasem a nawet często dojechać.Ja posadziłam na swojej działce wiele drzew liściastych i mam ten swój raj, ale do tego raju muszę dojść ul. Topolową zmasakrowana przez mieszkańców wspólnot. Wycięto wspaniałe drzewa, żeby zrobić miejsca na parkingi. Z cichą satysfakcją patrzyłam jak siedzieli w lato pod jakimiś parasolkami, ale myślę że nawet w te upały, nie nachodziły ich refleksje, że pod tymi wyciętymi drzewami siedziałyby w cieniu. Grzech bardzo dobrze wypunktował to co się dzieje i będzie dalej działo w mieście i za to serdecznie pozdrawiam.
Tak patrze na to co się dzieje w mieście: - stacja benzynowa na kółkach - pasaż bez drzew duplickiego - remont szkół w ramach budżetu obywatelskiego - planowana wycinka nad bzurą - wycinka wzdłuż staszica - zastąpienie łańcuchów barierkami na staszica (szwagier jakiś je produkował)? - dziwne ścieżki rowerowe. (szersza ulica była by bezpieczniejsza dla rowerzystów) - plan zniszczenia parku pod pierzeje I w głębi ducha cieszę się że się wyprowadzam na prowincje. Z tym miastem coraz mniej mnie łączy.
Topole są jednymi z najpiękniejszych drzew w polskim krajobrazie. Niewiele drzew tak pięknie szumi. No ale to są rzeczy dla ludzi wrażliwych, a nie do interesownej grupy co do zasady niewrażliwych osobników wybieranych do samorządów, które mają tylko wspólnego z samorządnością, co krzesło elektryczne ze zwykłym krzesłem, żeby użyć nadużywanego porównania.
Mimo że za topolami nie przepadam szczególnie między zabudowaniami akurat w tamtym miejscu maja swój urok,ale co się stanie gdy za ten można by powiedzieć ,,dziki,, teren na granicy centrum wezmie się burmistrz i jego fachowcy to wiadomo......... Smażalnia wyłożona kostką i nic na to za bardzo nie poradzimy :( ja osobiście chodziłem tam z rodzicami od tylu lat,schodząc na dawnej przystani a wychodząc po środku toru aby oglądać zawody :) I chodzę tam do dziś tyle że z psem i po prostu szkoda mi tego miejsca :( może gdyby zabierały się do tego inne osoby,mające pojęcie o wykonywanej pracy byłoby inaczej kto wie. Czasami sobie myślę gdy patrzę na to miasto że lepiej urządziłaby je pierwsza lepsza działkowiczka mająca pojęcie o roślinkach,niż ci pseudo spece od Osieckiego................... A gdy patrzę na to jak porządnego burmistrza mają np: Błonie aż nóż w kieszeni mi się otwiera.................zresztą nie trzeba daleko szukać wystarczy spojrzeć na pobliski Kampinos :) To miasto upada moi drodzy :( absurd goni absurd i nie zamierza to się skończyć patrząc na kolejne urojenia władnych.
Dwa lata temu wycięto duże, piękne topole kolo chodakowskich działek. Były posadzone, gdy powstawały zakłady jedwabiu.Posadzono je tu, bo teren podmokły, a więc go osuszały.Rosły pięknie, bo miały dobre warunki, czyli dużo wilgoci w glebie. Przez cztery deszczowe lata część działek wstała pod wodą. Zostały wycięte w świcie, żeby nikt nie widział jakie,piękne zdrowe kłody jadą do tartaku.Ktoś wziął za nie duże pieniądze. A my działkowcy w to szczególnie upalne lato nie wiedzieliśmy jak dojść w tym palącym słońcu, do działek. Nikt nie sprawdza czy drzewo jest chore, UM płaci ekspertowi a on wydaje pozytywną dla nich opinię, Takie drzewa jak nad Bzurą to pewnie samosiejki, a samosiejki to najzdrowsze drzewa, same znajdują dla siebie odpowiednie warunki. Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska sa od podpisywania tych bzdur, które im podłoży samorząd. Producenci kostki zacierają ręce, kontrakt z samorządem to pewne pieniądze, jest z czego się odwdzięczyć.
Jeżeli ludzkość (w sensie obecnej cywilizacji) w ogóle przetrwa, to co dziś robimy, to jestem przekonany, że podobne działania w przyszłości będą ocenianie z perspektywy czegoś w rodzaju działań przeciwko ludzkości (żeby nie użyć tego słowa, które należy użyć). Ale jest to kwestia problematyczna, bo efekt synergii nieszczęść został już uruchomiony. Zwiększanie emisji - pożary - pożary - zwiększanie emisji. Ale nawet doraźnie, na tych rozpalonych placach nie da się żyć już zupełnie niedługo. W każdym razie Osiecki nie spocznie, dopóki nie przemieni miasta w jeden wielki kosmodrom.
Dwa lata temu wycięto duże, piękne topole kolo chodakowskich działek. Były posadzone, gdy powstawały zakłady jedwabiu.Posadzono je tu, bo teren podmokły, a więc go osuszały.Rosły pięknie, bo miały dobre warunki, czyli dużo wilgoci w glebie. Przez cztery deszczowe lata część działek wstała pod wodą. Zostały wycięte w świcie, żeby nikt nie widział jakie,piękne zdrowe kłody jadą do tartaku.Ktoś wziął za nie duże pieniądze. A my działkowcy w to szczególnie upalne lato nie wiedzieliśmy jak dojść w tym palącym słońcu, do działek. Nikt nie sprawdza czy drzewo jest chore, UM płaci ekspertowi a on wydaje pozytywną dla nich opinię, Takie drzewa jak nad Bzurą to pewnie samosiejki, a samosiejki to najzdrowsze drzewa, same znajdują dla siebie odpowiednie warunki. Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska sa od podpisywania tych bzdur, które im podłoży samorząd. Producenci kostki zacierają ręce, kontrakt z samorządem to pewne pieniądze, jest z czego się odwdzięczyć.
Z dedykacją dla naszych "włodarzy". Wasze dzieci i wnuki Wam podziękują za to wszystko. O ile zdążą. http://www.theguardian.com/commentisfree/2015/oct/30/indonesia-fires-disaster-21st-century-world-media?CMP=share_btn_fb http://www.theguardian.com/world/2015/oct/30/vast-amazon-wildfire-destroys-forest-in-brazil-and-threatens-uncontacted-tribe http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114885,19113416,jakie-zwierze-zostalo-uznane-za-wymarle-w-roku-w-ktorym-sie.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta http://www.takepart.com/article/2015/10/22/orangutans-are-dying-indonesia-burns?cmpid=tp-fb http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,142076,19107403,holland-kreci-ekothriller-przed-trybunal-politykow-walczacych.html http://www.thenation.com/article/syria-may-be-the-first-climate-change-conflict-but-it-wont-be-the-last/?utm_content=buffer7f2a6&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=buffer http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19105158,wlochy-alpejskie-lodowce-kurcza-sie-w-zastraszajacym-tempie.html
Oczywiście w Polsce nie ma inwestycji, która nie odbywa się bez mniejszej lub większej katastrofy ekologicznej i tak będzie też tym razem. Operujemy już od dawna w obszarze obłędu. W tym roku efekt cieplarniany spowodował, że lasy Alaski, Kanady, Syberii, a teraz Indonezji płonęły praktycznie cały rok. Jest to już etap zbiorowego samobójstwa ludzkości na masową skalę. Autoagresja globalizacji w polskim wydaniu. Tnijcie, na zdrowie. Już ten rok pokazał, że miasto było jak rozpalony piec. I wiele podobnych do Sochaczewa, gdzie zdewastowano wszystko, co się tylko dało.
zniszczyc jedno zeby zrobic nowe? Troche to za duze poswiecenie, nie lepiej jakos to wkomponowac lub stare/chore wyciac ale w to miejsce wsadzic nowe zeby nie pozbawic miasta zieleni. Nie tylko zieleni bo drzewa rowniez stanowia bariere dla wiatru i dzwieku ktory dochodzi z obwodnicy. No chyba ze chcemy sie ogrodzic ekranami.
Kasa na wycinkę się znajdzie. Za wycinkę odda się piękne drzewa, a łupy do podziału. Mamy piękna polską jesień. Cudowne barwy liści. W TV, w internecie ludzie zamieszczają dziesiątki uroczych zdjęć parków. Na niektórych szczęśliwe maluchy szurające nogami po liściach, a inne zanurzające się w stertach zgrabionych już liści. Ludzie nie dajcie sobie wmówić,że drzewa chore, nieładne itp. Nauczyciele, w kl. IV zlecacie uczniom zrobienie zielnika drzew liściastych. Jeśli w takim tempie wytniemy wszystko, skąd dzieci wezmą liście do wysuszenia i i wklejenia do albumu. Na każdym skrawku zieleni powstaje parking. Czy naprawdę te gabloty,często stare jak Warszawa, są ważniejsze od zdrowia waszych dzieci. Byłam na spacerze ze swoją malutką wnuczką. Jaka była szczęśliwa biegając po dywanie z liści. To zdjęcie z nad Bzury jest takie piękne same w sobie, że tam naprawdę nie trzeba nic robić tylko spacerować.
Najważniejsze: skąd on na to wezmie pieniądze bo chyba nie z kasy hehehehe no chyba że kolejne obligacje albo sprzedaż po cichu działek.
Panie redaktorze akurat z tej konkretnej topoli pożytek jest marny ponieważ jest drzewem bardzo łamliwym,co do reszty to mam to generalnie wiadomo gdzie niech burmistrz robi sobie co tam sobie ubzdura. Szkoda jedynie terenów które przez to zmarnuje..............szkoda parku obok szaletu,szkoda jeszcze bardziej parku Garbolewskiego. I tego co zrobi z niego jego armia ,,specjalistów,, wyłożą kostką,wytną nie jedno stare drzewo i tyle.............ten człowiek i jego kompletny brak predyspozycji do zasiadania na takim stanowisku po prostu nie mieści się w pale.
W Puszczy Kampinoskiej w Granicy zrobiono cos co powinno byc zrobione u nas, wklejam link zeby byla mozliwosc zobaczenia zdjec. Naklad mniejszy i chyba latwiej niz wycinanie, rownanie pod chodniki, drogi. Po takiej wycieczce czyste buty i kontakt z natura konkretny. Wszyscy zadowoleni!! http://www.kampinoska.waw.pl/archiwum2015/index.html
Drzewa nad Bzurą w okolicy przystani niestety są uschnięte,nadają się tylko do wycinki.Trzeba zagospodarować teren,powycinać stare uschnięte i nasadzić nowe drzewa,zrobić alejki, poustawiać ławeczki i zachęcić mieszkańców do spacerów,bo jak na razie to 80% ludzi woli siedzieć w domu i narzekać.
Drzewa nad Bzurą w okolicy przystani niestety są uschnięte,nadają się tylko do wycinki.Trzeba zagospodarować teren,powycinać stare uschnięte i nasadzić nowe drzewa,zrobić alejki, poustawiać ławeczki i zachęcić mieszkańców do spacerów,bo jak na razie to 80% ludzi woli siedzieć w domu i narzekać.