Po raz kolejny członkowie Stowarzyszenia ,,Kajakowcy Sochaczewa” pokazali, że jak się chce to jednak można.
W sobotę 21.10.2017 roku w godzinach 10.00 – 12.00 mimo pochmurnej pogody i ciągle padającego deszczu wspólnie z nieliczną , a zarazem jakże odważną grupą dzieci wykonali zaplanowane na ten dzień sprzątanie koryta rzeki Bzury jak i jej brzegów. O godz. 10.00 został podstawiony kontener na śmieci z firmy ,,ZEBRA” który został ustawiony przy brzegu rzeki w rejonie toru motocrossowego gdzie grupa dzieci wspólnie z kajakowcami prowadziła akcję sprzątania terenu rzeki pod hasłem ,,BZURA NASZYM SKARBEM” . Wszyscy uczestnicy po otrzymaniu niezbędnych rękawic i worków na śmieci zabrali się do heroicznej pracy jaką jest zbieranie śmieci wzdłuż brzegów rzeki które niestety ale systematycznie są zostawiane przez tzw. ,,miłośników” spędzania wolnego czasu na łonie natury . Dzieci uczestniczące w sprzątaniu okazały się niezwykle mocno zaangażowane w całą akcję i szybko zapełniały worki najczęściej pozostawionymi na brzegu szklanymi butelkami które licznie zalegały w trawie i były mało widoczne. Wszystkie dzieci miały również niepowtarzalną okazję popływać kajakiem i sprzątać strefę przybrzeżną rzeki z jego pokładu. To co zostało zebrane przez dzieci oraz kajakowców przerosła najśmielsze oczekiwania. Wśród licznych szklanych butelek ,wszelkiego rodzaju torebek plastykowych można było znaleźć opony samochodowe, zderzaki , szyby, stare telewizory, ubrania , obudowę pralki automatycznej, watę budowlaną , a nawet lodówkę i wiele wiele innych rzeczy które są wyrzucane w rejon rzeki oraz pływają w jej wodach .
Po skończonej ciężkiej pracy przy rozpalonym ognisku można było się ogrzać ,wysuszyć mokre ubrania i posilić się pieczonymi kiełbaskami. Nie obyło się bez miłego akcentu jakim były słodkie upominki zasponsorowane przez firmę MARS , który otrzymali wszyscy uczestnicy. Cała akcja sprzątania odbyła się w ramach projektu ,,BZURA NASZYM SKARBEM" z pozyskanych przez Stowarzyszenie ,,Kajakowcy Sochaczewa" środków finansowych z Ośrodka Działaj Lokalnie Porozumienia Organizacji Pozarządowych Powiatu Sochaczewskiego, realizującego program ,,Działaj Lokalnie" Polsko Amerykańskiej Fundacji Wolności oraz Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce.
Korzystając z okazji organizatorzy tej niecodziennej akcji chcieli podziękować wszystkim za uczestnictwo w sprzątaniu terenów rzeki Bzury , a w szczególności dzieciom za ich niesamowite zaangażowanie i pracowitość co wzbudziło wśród dorosłych uczestników podziw , zarazem wielki szacunek. Rodziców dzieci chcielibyśmy przeprosić by się nie złościły na swoje pociechy ,że powróciły z tej akcji w lekko pobrudzonych ubraniach.
KOCHANI RODZICE !!!
Nie bądźcie źli na swoje pociechy ,że powróciły w ubrudzonych ubraniach. Możecie być DUMNI ze swych dzieci . Pokazały one nam dorosłym jak należy dbać o środowisko naturalne.
WIELKI SZACUN DZIECIAKI
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak jak złomiarze rozkradli juz wszystek złom tak drwale wycięli juz co było. Już im sie nie opłaca ten interes. Nie zarobią na siebie. Zostaną z tymi piłami.Tylko wierzby szybko puszczaja nowe gałęzię, pozostałe drzewa obcięciu konarów umieraja.A więc wytną jeszcze te, nieżywe już i tak, pnie i już będzie spokój.Uważam, że uczciwsze jest wycięcie całego drzewa niż udawanie, że się wykonało jakieś cięcie pilęgnacyjne.Żeby drzewo nie odchorowało można mu wyciąć zaledwie 10-15 proc. gałęzi.
Piękne rzeczy piszecie, ale właściwie wiekszość nie na temat.Artykuł traktuje o pięknej akcji sprzątania naszej rzeki. Dzieci z opiekunami wykonały kawał dobrej roboty. W tym miejscu nasuwa sie parę myśli.Edukacja ekologiczna dzieci poprzez działanie praktyczne jest bardzo otrzebna. Edukacja ekologiczno-społeczna dokonuje się niejako przy okazji. Przecież śmieci same nad Bzurę nie przyszły. Ktoś je tam podrzucił. Nie zrobiły tego zwierzęta, bo one co najwyżej brudzą, ale nie śmiecą. Widział ktoś bydlę wyrzucajace śmieci z samochodu? Albo świnię porzucajacą opakowania po pikniku pod jakiś krzaczek? Zrobili to ludzie. Niestety, starsi od tych dzieci, które sprzątają. Dziecko może rzuci patyczejk po lodach, ale nie wyrzuci lodówki nad Bzurę. Podobnie dzieje się w lasach na wszystkich parkingach, w rowach przydrożnych i wielu innych miejscach. Tam też sprzątają dzieci w ramach np Dnia Ziemi.Górnolotne pisanie o potrzebie polityki proekologicznej władz jest potrzebne, ale może nie w tym miejscu. To odwracanie uwagi od bardzo przyziemnego problemu bardzo niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa. Nadzieja w dzieciakach, skoro wiedzą, że ktoś brudy musi sprzątać, to zapewne w dorosłym życiu śmiecić nie bedą.
A propos wycinania drzew: wie ktoś może, komu przeszkadzała morwa naprzeciwko Gram Marketu "koło peweksu"? Zdrowa była, owocowała, a że jej gałęzie zwisały... nie można było przyciąć gałęzi, koniecznie było trzeba zerżnąć do gołego pniaka? Tylko ślad pozostał.I tak, drzewa to dzisiaj sprawa polityczna.
Szanowny Panie Mariuszu tyle się napisałm przed południem, ale niestety wszystko przepadło bo coś się działo z internetemOtÓz pragnę Pana zapewnić, że jest Pan ostatnią osobą, którą chciałabym krytykowac za stosunek do przyrody.Cieszę się, że na Bzurze pojawiły się kajaki. Dla mnie niestety pływanie kajakiem po Bzurze to wspomnienia z dzieciństwa, ponieważ mój śp ojciec zabierał mnie i moją siostrę wkażdej wolnej chwili na wycieczke kajakową z chodakowskiej przystani do Konar i z powrotem. Godna pochwały jest też Wasz działalność.Ostatnie dni łącznie z dzisiejszy,sa dla mnie ciężkie. Patrzę jak zarządczyni wspólnot mieszkaniowych w Chodakowie masakryje istetnie drzewa wokół bloków.Sprowadziła firmę, która tnie wszystkie gałęzie, zostawia praktycznie sam pień, co dla wieloletniego drzewa jest równoznaczne z jego powolnym umieraniem. Firma posiada maszynę do rozdrabniania gałęzi a więc im więcej wytnie więcej zarobiPowstały firmy, zakupiły piły i inne maszyny do utylizacji drzew, a nie maja już roboty. Po prostu prawie wszystko już zostało wycięte.Podejrzewam, że ta Pani, czerpie od tych firm jakieś profity.Dlatego zwróciłąm się do nauczycieli, by ekukowali dzieci z ekologii. Żeby im mówiłi, że wiewiórka znajdzie dziuplę tylko w starym drzewie, że stara lipa jak zakwitnie to oprócz pięknego zapachu przyciągnie pszczoły i inne owady.Co do uprawiania przeze mnie polityki to uważam, że w obecnej sytuacji drzewa to sprawa polityczna. Szyszko rżnie Puszczę Białowieską a za dwa tygodnie wystrzela łosie. Oj popiją myśliwi, popiją. Nagonia im te biedne łosie prostu przed lupy, nawet nie będa musieli się poruszac.Nie bójmy sie politykować. Każdy obywatel/obywatelka ma zagwarantowaną u w Konstytucji wolnośc słowa. Zauważyłam jednak, że ludzie zaczęli się bać wyrażać swoje poglądy.Pozdrawiam serdecznie.
jarl pewnie jesteś zwolennikiem powołania straży miejskiej? ;)
Strach pomyśleć jakie byłyby kary w "twoim państwie" za inne przewinienia gdybyś rządził. Zapewne zdajesz sobie sprawę, że to problemu nie rozwiąże. Myślisz, że w takiej Korei Północnej ludzie nie śmiecą, nie kradną, nie mordują?
Może wystarczy poprawić system odbioru śmieci np., a może pomoże więcej koszy w mieście, a może własnie to o czym mówi matesekwoja - edukacja właśnie, to dobry kierunek?
Kajakowcy Sochaczewa zdaje się taką właśnie drogę obrali i chwała im za to, a tereny miejskie typu plaża miejska to nie dzieciaki w ramach wolontariatu sprzątać powinny!
Ajakos, wstyd miastu przynoszą ludzie zaśmiecający, jak to zgrabnie nazwałeś "miejskie posiadłości burmistrza". Według mnie za taki proceder powinno być 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności i kary finansowe zaczynające się od 100 000 zł.Co do metasekwoi, to z tą osobą dyskusje na tematy ekologiczne sa zbędne. Owa osoba niegdyś twierdziła, że jak zwierzątka nie będą robić kupki na trawę to ziemia wyjalowieje i będziemy mieszkać na skałach (temat dotyczył nieczystości zwierzęcych na trawnikach i braku odpowiedzialności za sprzątanie po swoich pupilach).
Panie "mariuszb", chyba nie ma o co się kłócić. Wszak matasekwoja ma całkowitą rację. Mamy unikatowe dziedzictwo przyrodnicze, które obecnie źli ludzie zawłaszczają i niszczą.
Sprzątanie plaży miejskiej - to bez wątpienia bardzo szlachetne. Dzieciaki i Wy wszyscy zrobiliście kawał dobrej roboty.Dziękuję Wam za to.A burmistrza zachęcam do zainteresowania się stanem "jego" miejskich posiadłości. Plaża, a tu jakieś lodówki i tony śmieci. Wstyd!!!
Trochę ten komentarz mnie zaskoczył. Czy aby autorka tego komentarza dokładnie przeczytała artykuł . Czy zauważyła jaki projekt relizują kajakowcy.Skąd może wiedzieć o czym były rozmowy podczas tej akcji.Gdyby zechciała zgłębić temat projektu jaki realizują kajakowcy może by miała inne spojrzenie na Naszą działalność.W mediach były zaproszenia na Nasze spotkania. Gdyby autorka tego komentarza zechciała się pofatygować choć na jedno z tych spotkań miałaby więc okazję zapoznać się z programem jaki realizują kajakowcy. Mając tak dużą wiedzę na temat drzew i ich degradacji przez ludzi czy aby poza pisaniem na portalach społecznościowych komentarzy zrealizowała owa autorka choć jeden projekt ,choć jedno ogólnospołeczne spotkanie by zapoznać innych z tym problemem.Jeżeli nie to zapraszamy w szeregi Stowarzyszenia ,,Kajakowcy Sochaczewa" gdzie oprócz pływania kajakiem będzie Pani miała okazję zaprezentować swoją wiedzę w sprawie ekologi i ochrony przyrody w tym drzew na szerszym forum. Tak więc aby oceniać czyjeś działania należy wpierw samemu coś zrobić na rzecz ochrony przyrody.Natomiast wtrącanie wątków politycznych po prostu jest nie na miejscu.
Czyńcie sobie Ziuemię poddaną. A więc róbcie z nią ci chcecie. Niszczcie, zaśmiecajcie. To dewiza minstra Szyszki.Wycinajcie drzewa, zabijajcie zwierzęta.Kochane dzieci. Popracowałyście, pobrudziłyście się. Dzieki Wam za to.Ale czy nauczyciele powiedzieli wam o tym jak obecny minister ochrony środowiska niszczy to środowisko. O tym, że garstka młodych ludzi w Puszczy Białowieskiej ,z gołymi rękami rzuca sie na maszyny, które wycinają stuletnie drzewo w ciągu kilku sekund. O tym, że za dwa tygodnie myśliwi z bronią naprzeciw łosi by je wystrzelać. Nie mówią Wam tego drogie dzieci, bo nie mogą, bo się boją. Bo mogą za to stracić pracę.Pokażą Wam jak zrobić karmnik dla ptaków, ale nie powiedzą, że naturalnym karmnikiem i domkiem dla ptaków jest potężne drzewo. Nie nauczą Was szacunku do przyrody, żebyście w dorosłym życiu walczyli o nią. Nie wezmą Was na spacer po mieście, żeby pokazać jak ludzie pozbawili to miasto drzew.To nie babranie w śmieciach, ale wiedza o tym, że musimy żyć w zgodzie z naturą, że musimy ją szanować jest Wam potrzebna.Drodzy Nauczyciele i Wychowawcy. Nawet jeśli nie możecie wprost powiedzeć dzieciom, że źle się dzieje, to mówcie tak jak za komuny nauczyciele przekazywali nam prawdę historyczną .
Tak jak złomiarze rozkradli juz wszystek złom tak drwale wycięli juz co było. Już im sie nie opłaca ten interes. Nie zarobią na siebie. Zostaną z tymi piłami.Tylko wierzby szybko puszczaja nowe gałęzię, pozostałe drzewa obcięciu konarów umieraja.A więc wytną jeszcze te, nieżywe już i tak, pnie i już będzie spokój.Uważam, że uczciwsze jest wycięcie całego drzewa niż udawanie, że się wykonało jakieś cięcie pilęgnacyjne.Żeby drzewo nie odchorowało można mu wyciąć zaledwie 10-15 proc. gałęzi.
Piękne rzeczy piszecie, ale właściwie wiekszość nie na temat.Artykuł traktuje o pięknej akcji sprzątania naszej rzeki. Dzieci z opiekunami wykonały kawał dobrej roboty. W tym miejscu nasuwa sie parę myśli.Edukacja ekologiczna dzieci poprzez działanie praktyczne jest bardzo otrzebna. Edukacja ekologiczno-społeczna dokonuje się niejako przy okazji. Przecież śmieci same nad Bzurę nie przyszły. Ktoś je tam podrzucił. Nie zrobiły tego zwierzęta, bo one co najwyżej brudzą, ale nie śmiecą. Widział ktoś bydlę wyrzucajace śmieci z samochodu? Albo świnię porzucajacą opakowania po pikniku pod jakiś krzaczek? Zrobili to ludzie. Niestety, starsi od tych dzieci, które sprzątają. Dziecko może rzuci patyczejk po lodach, ale nie wyrzuci lodówki nad Bzurę. Podobnie dzieje się w lasach na wszystkich parkingach, w rowach przydrożnych i wielu innych miejscach. Tam też sprzątają dzieci w ramach np Dnia Ziemi.Górnolotne pisanie o potrzebie polityki proekologicznej władz jest potrzebne, ale może nie w tym miejscu. To odwracanie uwagi od bardzo przyziemnego problemu bardzo niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa. Nadzieja w dzieciakach, skoro wiedzą, że ktoś brudy musi sprzątać, to zapewne w dorosłym życiu śmiecić nie bedą.
A propos wycinania drzew: wie ktoś może, komu przeszkadzała morwa naprzeciwko Gram Marketu "koło peweksu"? Zdrowa była, owocowała, a że jej gałęzie zwisały... nie można było przyciąć gałęzi, koniecznie było trzeba zerżnąć do gołego pniaka? Tylko ślad pozostał.I tak, drzewa to dzisiaj sprawa polityczna.