W sobotę żar lał się z nieba. Duchota panowała na boisku, po którym biegali piłkarze Bzury Chodaków i Bugu Wyszków. Dzielni futboliści walczyli o ligowe punkty nie zważając na warunki atmosferyczne.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando naszych piłkarzy. Sprawnie przeprowadzane akcje wprowadzały zamieszanie w szykach obronnych gości. Dobra gra dała efekt w postaci dwóch goli. Pierwszego zdobył Mateusz Nowak dobijając piłkę odbitą przez bramkarza po strzale z rzutu wolnego. Drugi gol to tak zwane „stadiony świata”. Piłkę posłaną na prawe skrzydło kopnął w biegu Piotr Trafalski. Dobrze ustawiony „na długim słupku” Kamil Celeda bez namysły uderzył ją głową i było 2:0. Na trybunach oraz ławce rezerwowych po gwizdku oznaczającym przerwę panowała bardzo dobra atmosfera.
Po zmianie stron sprzymierzeńcem przyjezdnych stał się wiatr oraz taktyka biało-zielonych. Cofnęli się oni do obrony starając się za wszelką cenę utrzymać korzystny wynik. Sztuka ta udawała się jedynie przez kwadrans. W tym czasie piłkarze z Wyszkowa doprowadzili do remisu. Nawet strata goli nie wpłynęła mobilizująco na naszych piłkarzy. Żar z nieba się lał, a Bzura powoli wysychała.
Piętnaście minut przed końcem sędzia podyktował jedenastkę przeciwko naszej drużynie i zrobił to zupełnie prawidłowo. Bramkarz Jerzak został zmylony i goście wyszli na prowadzenie. Chodakowianie ruszyli do odrabiania strat. Stworzyli nawet kilka sytuacji. Jedną z nich wykorzystał Adrian Binienda ale … arbiter dopatrzył się spalonego i nadal było 2:3. Bzura rzuciła się do ataku, a sędzia doliczył cztery minuty. Nasi nie wykorzystali szansy. Wykorzystali ją przyjezdni, którzy w ostatniej akcji meczu strzelili czwartego gola. Bzura przegrała mecz w upale i nadal zajmuje jedenaste miejsce w tabeli i … chyba już na tej pozycji zakończy tegoroczny sezon w IV lidze.
Bzura Chodaków – Bug Wyszków 2:4 (2:0)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widać, ze ktoś to pisał "bez namysły". Chyba, ze to ten upał.....
Widać, ze ktoś to pisał "bez namysły". Chyba, ze to ten upał.....