Dobiega końca kapitalny remont kotłowni, która ogrzewać będzie cały Chodaków przy udziale nowej technologii na tzw. biomasę. Ma być to pierwsza taka inwestycja i na taką skalę na Mazowszu. Zaczęło się od tego, że sześć lat temu Sochaczew przyłączył się do spółki Geotermia Mazowiecka S.A. w skład której wchodzą dziś cztery samorządy: Mszczonowa, Sochaczewa, Żyrardowa i Skierniewic. Sochaczew posiada 8,25 proc. udziałów zaś poza wymienionymi miastami 20 proc. to kapitał szwedzki. Spółka ta powołana została do życia w 1994 r. w celu budowy zakładów geotermalnych w Mszczonowie. Jak twierdzi prezes Geotermii Mazowieckiej, Marek Balcer, jest to inwestycja, którą można by zaliczyć do najciekawszych tego typu w Europie. Do ogrzewania wykorzystane są tam bowiem pokłady gorącej wody znajdujące się na głębokości ok. 2 km. Podobnie jest w Skierniewicach, gdzie ciepła woda pobierana była w czasie badań z głębokości 3 km, jest więc znacznie cieplejsza. Geotermia bowiem, jak mówi prezes Balcer, nie jest niczym niezwykłym, wiadomo przecież, że im głębiej i bliżej wnętrza ziemi, tym goręcej, więc jeśli trafią się tam złoża wody, też są ogrzewane. W Sochaczewie, również, jak pierwotnie zakładano, spółka miała się zająć starymi odwiertami, które kiedyś, tak jak w całej Polsce, były wykonywane, gdy szukano ropy i gazu. Jednak bez powodzenia, natrafiano natomiast często na pokłady gorącej wody. U nas brany był pod uwagę otwór wywiercony swego czasu w miejscowości Mostki, koło Żelazowej Woli. Jednak od momentu powstania pomysłu, do wstępnej realizacji, samorządy lokalne w Polsce mocno zubożały. W tej chwili więc, jak twierdzi prezes Marek Balcer, bardzo trudno byłoby zdobyć środki potrzebne na taką inwestycję. W Mszczonowie kosztowała ona około 10 mln zł. Koszty naszej musiałyby być podobne, gdyż nasz odwiert w Mostkach ma głębokość 2,5 km, a więc zbliżoną do mszczonowskiej. Z tego powodu zmieniano koncepcję i postanowiono unowocześnić dotychczas funkcjonującą kotłownię w Chodakowie, którą jako aport miasto wniosło do spółki. Była ona już przestarzała i wykazywała znaczne przekroczenia norm emisji spalin do atmosfery. A te zatruwają nie tylko najbliższe otoczenie, ale nawet położony niedaleko Kampinoski Park Narodowy. Trzeba więc było zmodernizować cały ten system. Powstał więc projekt, w którym zakłada się wykorzystywanie do spalania tzw. biomasy, czyli drewna zmieszanego z miałem i innymi komponentami, jednak w początkowej fazie funkcjonowania nowej kotłowni ma być to głównie drewno. Spółka zapewnia, że ma już zgromadzone jego zapasy na kilka lat. Mają to również zapewnić podpisane już umowy na dostawę drewna z Lasami Państwowymi oraz producentami elementów drewnianych na kupno odpadów. Cała ta inwestycja, która mieścić się będzie w budynku sąsiadująca ze starą kotłownią, kosztować ma ok. 2 mln zł, zaś efekt ekologiczny, jak zapewnia prezes spółki, podobny będzie do geotermii. Z tym, że miasto nasze, nie zapłaci nic. „Z Sochaczewa nie dostaliśmy nawet złotówki – mówi Marek Balcer – a już zmodernizowaliśmy kotłownię w Chemitexie i instalujemy sprzęt dla nowej technologii. W tym roku zamierzamy ponadto położyć 2 km nowej sieci cieplnej”. Koszt inwestycji pokryty zostanie całkowicie ze środków własnych spółki, oczywiście firma ta będzie później za to, tak jak do tej pory, czerpała zyski ze sprzedaży ciepła. Nowa kotłownia, jak twierdzi burmistrz Krzysztof Brymora, będzie na pewno bardziej oszczędna i ma spełniać wszelkie normy emisji spalin, jest więc to bardzo dobra inwestycja dla Chodakowa. Sochaczew natomiast poszedł inną drogą i jak wiemy dominuje tu ogrzewanie olejowe. Na razie jest ono dość drogie, która jednak koncepcja w perspektywie okaże się lepsza, to się dopiero okaże. Sławomir Burzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze