Anegdotyczne stało się już powiedzenie, że zima ponownie zaskoczyła drogowców. Dobrze byłoby, abyśmy nie musieli powtarzać go w tym roku. Co prawda na razie śniegu nie widać, ale niewątpliwie przyjdzie do nas niebawem.
Zapytaliśmy więc Wiesława Kowalę, szefa miejskiego wydziału infrastruktury i ochrony środowiska, o stan gotowości sochaczewskich służb do zimy. Chodzi głównie o Zakład Komunikacji Miejskiej i Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, które na zlecenie ratusza mają za zadanie zimowe utrzymanie dróg, chodników i parkingów należących do miasta.
W kolejności odśnieżania
Jak zapewnia Wiesław Kowala, obie te firmy przygotowane są do zimy nie gorzej niż w latach ubiegłych. ZKM, posiadający duży sprzęt, czyli dwa samochody z pługami i piaskarkami, koparko - ładowarkę JCB oraz ostrówek, zajmie się głównie odśnieżaniem dróg. A mamy ich wiele, bo w Sochaczewie jest niemal 300 ulic miejskich o łącznej długości ok. 160 km. Plus drogi wewnętrzne i parkingi o całkowitej powierzchni 14,5 tys. mkw. a także drogi dojazdowe do miejskich kotłowni. Na tym całym drogowym terenie najczęściej odśnieża ZKM, a jak trzeba, posypuje mieszanką piasku i soli w stosunku 2:1, by później roztopione błoto znów odrzucić na pobocza.
Ulice podzielone są na trzy standardy utrzymania. W najwyższym obowiązującym u nas III standardzie znajduje się 58 ulic o łącznej długości 31 km. Na ich oczyszczenie ZKM ma od 5 do 6 godzin od wystąpienia niepożądanych zjawisk. W IV standardzie (48 ulic o długości 13 km) i V (192 ulice o długości łącznej 117 km) czas ten jest odpowiednio dłuższy.
Chodniki dla ZGM
Jak jednak twierdzi Wiesław Kowala, ZKM radzi sobie jak dotąd dobrze i tylko czasami, przy długotrwałych opadach, trzeba posiłkować się siłami zewnętrznymi. Zdarzyło się tak w roku ubiegłym, po kilku dniach śnieżycy. Wtedy też trzeba było wywozić śnieg, którego nie było już gdzie odrzucać. Trafiał on na miejską działkę na polach czerwonkowskich. Zabezpieczenie na taką ewentualność przewidziano i w roku bieżącym.
Z kolei ZGM, dysponujący sprzętem mniejszych gabarytów, zajmuje się miejskimi chodnikami, ale także małymi, często jednokierunkowymi uliczkami, gdzie trudno ciężarówce wjechać i jeszcze trudniej wycofać. Firma ta posiada małe ciągniki, do których przypinane są mniejsze pługi, ma też piaskarkę oraz ręcznie pchane odśnieżarki, odrzucające zebrany śnieg na kilka metrów.
Co ze śniegiem na dachach?
Otóż w tym przypadku o dachy muszą zadbać we własnym zakresie zarządcy budynków, nawet miejskich instytucji. Każda z nich, szkoła, przedszkole czy ośrodek kultury, ma dyrektora i budżet. Służby miejskie kontrolują tylko sytuację i wskazują ewentualne miejsca wymagające interwencji. Podobnie jest ze zwisającymi nad chodnikami soplami. Zarządca lub właściciel musi je usuwać na bieżąco, jest bowiem zobowiązany do właściwego utrzymania obiektu podczas zimy.
Pełen tekst w najnowszym numerze.
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze