Chodaków, w którym jeszcze parę lat temu żyło się jak w kurorcie, jest dziś dzielnicą zgiełku, hałasu i nakręconych browarami kibiców. Prawidłowość jest dość prosta. Wszędzie tam, gdzie zniszczy się przyrodę, pojawia się człowiek i robi – przepraszam za kolokwializm – straszliwy syf.
W weekendy dzielnica jest po prostu rozjeżdżana przez samochody. Przecież po to Pasaż Duplckiego zamieniono w parking. Hałas generowany przez kibiców można przecierpieć. W końcu sport to zdrowie. Ale całodniowe wycie pseudomuzyki, której basy rozchodzą się po szybach domów, już mniej.
Pamiętając, jak dyrektor jednej z chodakowskich szkół, rozpływał się nad zniszczeniem zieleni na potrzeby wiecznie zalanego wodą boiska za „Siódemką, co miało wyplenić chodakowską „patologię”, z przyjemnością obserwowałem tłumy „kibiców” stojących wczoraj po browarek w kolejce liczącej ładne kilkadziesiąt metrów. Rzeczywiście, usunięcie przyrody z przestrzeni miejskiej i zabudowanie jej obiektami sportowymi i takimi, które mają je udawać, wspaniale przekłada się na spożycie alkoholu, choć raczej nie w tę stronę, w którą to sobie pan dyrektor wyobrażał.
Najfajniejsza jest jednak trwająca od dwóch dni kanonada. Nie wiadomo, czy spowodowana świętem kościelnym, czy nieustannym chodakowskim meczem, czy alkoholem i innymi używkami, ale jest fajnie. Boją się ptaki i zwierzęta domowe. Nawalanie trwa od świtu do nocy. Ludzie – pewnie w większości zadowoleni – zawsze najlepiej czują się w swoim towarzystwie. Współczuję garstce wrażliwców, która tęskni za zieloną spokojną dzielnicą, zamienioną dziś w enklawę samochodowego smrodu, hałasu i zapachu przetrawionego piwa.
PS Do tematu chodakowskiego boiska za szkołą powrócimy. Z jakichś powodów, stoi ono w zasadzie puste. A były takie świetlane plany.
PPS Zdjęcie celowo nieostre. Ja nie chcę już tego oglądać. Fakt, że wyjeżdżam stąd rano, a w wracam późnym wieczorem, jest pewnego rodzaju ulgą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie można czekać na kolejne wybory.Kiedy władza zawodzi musi działać społeczeństwo.I w Sochaczewie widać początki tej działalności.Powstaje wiele stowarzyszeń , rodzi się wiele ciekawych pomysłów.Możemy zastąpić władzę która nie może , nie umie lub nie chce działać.Byle nie przeszkadzali, byle nie wypinali piersi po ordery na które nie zapracowali.Oczywiście będzie ciężko bo takie społeczne działanie pokaże niemoc władzy.A żadna władza tego nie lubi.Jak to wygląda widać choćby przy podziale środków na działalność stowarzyszeń. Chyba nie ma takiego drugiego miasta w którym większość dofinansowania zdobyłyby stowarzyszenia sportowe. Chyba będziemy starać się o organizację igrzysk olimpijskich?
Panie Piotrze, jest stare dobre powiedzenie. Jaki pan, taki kram. :)
Panie Andrzeju to samo co z całym miastem , czyli kompletnie nic. Brak jakiejkolwiek wizji rozwoju, brak koncepcji w rozwiązywaniu problemów. Ale to przecież było wiadome bo pan burmistrz oświadczył to osobiście mówiąc ze powinniśmy być zadowoleni bo szkoły działają, komunikacja miejska jakoś jeździ.Czyli władza skupia się na mniej lub bardziej udolnym zarządzaniu. Szkoda , bo takich szans rozwojowych jakie samorządy mają teraz nie będzie już długo. Inne miasta potrafią z tego skorzystać. Myślę że główny problem to ludzie jakimi burmistrz się otoczył. Ich głównym celem jest przetrwanie a nie działanie. To ostatnie bywa ryzykowne , więc po co?
Coś jest zorganizowane w naszym mieście to Gąska smaruje to co czytamy powyżej. Jest okres w którym nic się niedzieje to miasto jest zaściankiem kulturowym. Tak źle i tak niedobrze. Zawiść bije od ciebie w każdym poście, w każdej wypowiedzi. Ale twoje życie musi być ponure. Może za niecałe 4 lata.będziesz miał okazję pokazać na.co ciebie stać. Chciałbym zobaczyć jakim jesteś wspaniałym władcą grodu sochaczewskiego :) Jest takie stare powiedzenie "krowa która dużo ryczy, mało daje mleka " Znajdź sobie jakieś hobby człowieku, może zacznij pisać" pamiętniki z chodakowa " Myślę, że byłby to najlepszy serial paradokumentalny:) Nikt jak ty nie widzi tyle zła wszędzie tam gdzie jest pis i sfs :)
Pamiętajcie o ogrodach Przecież stamtąd przyszliście W żar epoki użyczą wam chłodu Tylko drzewa, tylko liście. Pamiętajcie o ogrodach Czy tak trudno być poetą W żar epoki nie użyczy wam chłodu Żaden schron, żaden beton. J. Kofta
Tak czytam i chciałam podzielić się pewnymi swoimi opiniami... metasekwoja - nikt nie bywa na imprezach/meczach? Chyba coś Ci się pomyliło, bo na meczach Chodakowskiej Bzury bywa tyle ludzi, co na żadnym innym widowisku sportowym w naszym mieście, a myślę, że w dopingowaniu swojej drużyny nie ma nic złego, tym bardziej, że nikt nikogo nie zaczepia, a na trybunach widać również rodziny z dziećmi. Janusz01 oraz Szipen - zgadzam się z Wami w stu procentach! Był żużel - jest kostka i latarnie, jest po prostu ładnie, ale nie ma się do czego przyczepić... A jakby tego nie było, to byłoby narzekanie, że tego nie ma. Jak kiedyś wyglądał Stadion? Krzaki i nic więcej. Jak wyglądały Alejki? Jak zaplecze SP7? Na co Wy ludzie narzekacie, że jest ładnie i czysto? Bo nie rozumiem, naprawdę :) Też mam wrażenie, że znam inny Chodaków, niż ten, na który zawsze narzeka Autor. Pozdrawiam :)
Panie Andrzeju, jeśli chce Pan koniecznie narzekać na to, co dzieje się w Chodakowie, to proponuję zainteresować się dworkiem przy Hotelowej, to zdecydowanie ciekawszy temat niż obiekty sportowe i alejki. Chyba, że nie warto zajmować się tematem, bo aktualna władza jeszcze niczego z tym nie robiła...
Panie Andrzeju, mam wrażenie, że mieszkam w zupełnie innym Chodakowie niż Pan, a różnica raptem ok. 200 metrów. Od 35 lat nie zauważyłem kurortu... Pasaż był parkingiem w 100% przed remontem, teraz "miejsc parkingowych" jest zdecydowanie mniej, a o samym rozjeżdżaniu nie wspomnę. Kanonada była spowodowana świętem kościelnym i sprzedawanymi na straganach petardami, szkoda, że ma Pan pretensje do nie wiadomo kogo, a nie zgłosił Pan policji sprzedaży materiałów pirotechnicznych bez zezwoleń. Parkowanie w pasie zieleni też można zgłosić. Co do obiektów sportowych, to z sentymentem wspominam wspaniały chodakowski basen, cudem jest, że żaden dzieciak tam nie zginął... Chaszcze na terenie stadionu też były przydatne, ukrywały tych, których teraz Pan widzi z alkoholem. Swoją drogą, jak na osobę nocującą w Chodakowie, to jest Pan wielce spostrzegawczy. Ja jednak od dawna mam wrażenie, że się Pan zawziął na narzekanie dla narzekania i za wszelką cenę usiłuje Pan wmieszać w to miejską politykę. PS Katarzyno, teren wokół przystani zarasta od lat 90, a z kolejki widać Chodaków tyle, co nic.
tu jawnie widac by dowalic władzy ,a nie tam krzaki czy boisko .
Ludzie. Przestańcie ciągle narzekać.W alejce był żużel teraz jest kostka i można spokojnie spacerować.Tam gdzie rosły dzikie chaszcze jest teraz boisko. Mecz na boisku trwa tylko 90 minut. Sąsiad potrafi dłużej rozrabiać.Zamiast wspierać swój klub to potraficie tylko zrzędzić. Co do Chemitexu to dla Chodakowa zrobił najwięcej. Gdyby nie Chemitex to dalej rosłyby tu katofle.
Wygląda na to, że po deszczu na boiskach zbiera się woda. Ot taki gadżecik dla mieszkańców Chodakowa przed wyborami. Może ustawić tam krasnale ogrodowe. Im woda nie będzie przeszkadzać, a zawsze będzie jakieś życie na boisku.
Boisko stoi puste, bo podobno dla dzieci jest za duże, a dla dorosłych za małe. Słyszałam, że dyrektor ma w planach zrobienie z tego boiska dwóch - tyle że w poprzek, żeby dzieci mogły ogarnąć przestrzeń. Niezły cyrk, takich rzeczy nie sprawdzić na etapie projektowym, pewnie wyborczy pośpiech zadziałał. Słyszałam też od jednej z nauczycielek, że dyrektorowi kazano (wiadomo, kto kazał) zapędzać na to boisko dzieci, żeby tylko było widać, że tam są. Bo grać w piłkę to się nie da. A, i jeszcze z odwodnieniem jest jakiś problem, po deszczu nie da się tam suchą nogą stanąć przez długi czas. Wyrzucone pieniądze w błoto?
CS2 czyli dwusiarczek węgla, stosowany był do siarczkowania celulozy w produkcji sztucznego jedwabiu. jest to gaz bez smnaku i zapachu /łatwo sprawdzić w podręcznikach chemii/. Siarkowodór nie był potrzebny w tym procesie, a więc nie był używany .Siarkowodór "pachnie" zgniłymi jajami, ale go tam nie było. Na oddziale wykończalni rzeczywiscie nie "pachniało", ale przyczyniały się do tego inne substancje chemiczne.
Dodam jeszcze, że jest 23:38, kanonada trwa cały czas. W zasadzie jest to dość wyjątkowe osiągnięcie. Zamienić taką ładną dzielnicę w slumsy w cztery lata, to jest coś!
Dokładnie, Kaśka. Chodaków wygląda jak krajobraz po bitwie. A kolejna kadencja przed nami.
Chodzi pewnie o CS2(dwusiarczek węgla) i H2S(siarkowodór) oba mocno śmierdzące i trujące a używane w dziale wykończalni-nomen omen!!
meta to co tam tak zawsze capiło kiedy tam nie przyjechalem to smrod był jak diabli,jak pytalem to mowili mi że to fabryka ,a co do tej alejki to nie mow bo teraz jest o niebo lepsza niz kiedys.
Ależ każdy "derektor" lubi przemawiać, stosowne statystki podawać i świetlaną przyszłość przepowiadać. Pal licho "derektora" zatem. Ale wczoraj przejeżdżałam przez Chodaków kolejką i mało zawału nie dostałam. Wszystko jest cholernie zniszczone. Tam gdzie byłą przystań, był kiedyś taki mały, śliczny park. Ławeczki, ścieżki etc. Teraz chaszcze, po przystani kupa gruzu, której od lat nie ma kto sprzątnąć. W dodatku łyso i bez drzew wszędzie. Chodaków to krajobraz po bitwie. A był najładniejszy w Socho. co imprez plenerowych w sochaczewskim/chodakowskim wydaniu nie wypowiem się, bo mam na nie alergię. Są żenującą wizytówką władz.
dragon siarczak, to poprawnie dwutlenek siarki, który był używany przy produkcji sztucznego jedwabiu. Jest to jednak gaz bezwonny i nie można go było czuć w powietrzu. Śmierdziała potężnie nasza urocza rzeczk Utrata.Jak pamiętamy był to ongiś po prostu ściek.Gdy w lipcu w Chodakowie kwitły obficie lipy i spadł deszcz, na kałużach pływał pyłek kwiatowy. Na to też ludzie mówili, że to siarka pływa. Nasza zielona alejka została zniszczona bezpowrotnie. Jest rozjeżdżana przez samochody.A można było zrobić środkiem jakiś utwardzony chodniczek, nic więcej. Te sobotnio-niedzielne festyny na boisku Bzury są tak mocno nagłaśniane, ze trudno to wytrzymać w okolicznych domach i na ogródkach działkowych, gdzie idzie się po spokój.Żeby chociaż na tych nagłaśnianych imprezach byli mieszkańcy. Tam prawie nikt nie bywa.
W Knurowie było nawet weselej. Czy taka jest przyszłość Chodakowa? http://natemat.pl/141351,kibic-zginal-podczas-zamieszek-w-knurowie-burdy-pod-szpitalem-14-policjantow-rannych
kurort dobre ,pare lat temu to syfiło jak z murzyńskiej chaty siarczakiem z fabryki taki był kurort,a wczoraj był odpust to wiadomo strzały i wesoło było.
Wczoraj wracałem z córkami z rajdu rowerowego i przejeżdżaliśmy ul. Topolową. Co chwila potężna eksplozja petardy. Jedziemy dalej, widzę radiowóz, myślę, zaraz kogoś uspokoją. Niestety przejechali i pojechali dalej. W parku kolejne dwa radiowozy, oznakowane pojazdy z policją. Mecz...pomyślałem...wiec jeśli na petardach kibice skończą to policja i władze będą szczęśliwe.... :(
Nie można czekać na kolejne wybory.Kiedy władza zawodzi musi działać społeczeństwo.I w Sochaczewie widać początki tej działalności.Powstaje wiele stowarzyszeń , rodzi się wiele ciekawych pomysłów.Możemy zastąpić władzę która nie może , nie umie lub nie chce działać.Byle nie przeszkadzali, byle nie wypinali piersi po ordery na które nie zapracowali.Oczywiście będzie ciężko bo takie społeczne działanie pokaże niemoc władzy.A żadna władza tego nie lubi.Jak to wygląda widać choćby przy podziale środków na działalność stowarzyszeń. Chyba nie ma takiego drugiego miasta w którym większość dofinansowania zdobyłyby stowarzyszenia sportowe. Chyba będziemy starać się o organizację igrzysk olimpijskich?
Panie Piotrze, jest stare dobre powiedzenie. Jaki pan, taki kram. :)
Panie Andrzeju to samo co z całym miastem , czyli kompletnie nic. Brak jakiejkolwiek wizji rozwoju, brak koncepcji w rozwiązywaniu problemów. Ale to przecież było wiadome bo pan burmistrz oświadczył to osobiście mówiąc ze powinniśmy być zadowoleni bo szkoły działają, komunikacja miejska jakoś jeździ.Czyli władza skupia się na mniej lub bardziej udolnym zarządzaniu. Szkoda , bo takich szans rozwojowych jakie samorządy mają teraz nie będzie już długo. Inne miasta potrafią z tego skorzystać. Myślę że główny problem to ludzie jakimi burmistrz się otoczył. Ich głównym celem jest przetrwanie a nie działanie. To ostatnie bywa ryzykowne , więc po co?