Reklama

Czwarty dzień rajdu do Trok

Klub Maratończyka Aktywni
14/05/2013 23:08
Czwartego dnia wyprawy zwijamy swój obóz w Gibach i ruszamy w kierunku granicy POLSKO-LITEWSKIEJ. 
Tam wymiana waluty, ciepły obiad, przestawiamy zegarki (inna strefa czasowa u naszych sąsiadów) i wizja ok 180km wykręcenia a godz. dobiega już 14

No, ale skoro jeden z naszych kolegów z KMA stwierdza, że nie uda nam się zrobić tego odcinka to wstępuje w nas bojowy duch, bo kto jak nie my mamy pokazać, że nie ma rzeczy nie możliwych na tym wyjeździe. 
Mijamy Allytus za którym roztacza się bajeczny widok z wysoko położonego mostu na malowniczy Niemen wkomponowany w górsko-leśny nie skazitelny krajobraz. Kuby kolano daje dość mocno o sobie znać a tempo musimy podkręcać i na dodatek tego, gdy zaczyna się ściemniać orientujemy się, że pogubiliśmy trasę. 
Szybkie przeorganizowanie szyków i musimy ścinać w ciemnościach po puszczy (tam też nakręcamy filmy z jazdy z wywiadami z każdym z osobna).
(Kubusia oczywiście nie dobijamy tym faktem


Wyjeżdżając z niej wpadamy na jakąś wioskę, gdzie poinformowano nas, że zostało nam 14km do TROK Jak się okazało było to najdłuższe 14km na tym wyjeździe ;/ 
ale udaje się:)
23:50 meldujemy się w TROKACH !!! Nikt nie myśli o zmęczeniu wszyscy szczęśliwi, miasto żyje nocą - pełna kulturka i zabawa, spotykamy rodaka ze Szczecina, który poleca nam nocleg....

.... tak o to ROZBIJAMY NAMIOTY na WYSPIE POD MURAMI ZAMKU :)

PS
Pozdrawiamy dla kolegi z KMA i niedowiarków, którzy zwątpili w nas, że damy radę.
Zmobilizowaliście nas tym mocno.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości