Reklama

Czy lotnisko Sochaczew blisko?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
20/02/2007 16:04
Sochaczewska spółka lotniskowa jest już formalnie współużytkownikiem 600 hektarów byłej jednostki wojskowej w Bielicach, skąd, zgodnie z planami, już za 2-3 lata mają odlecieć pierwsze samoloty tanich linii lotniczych i cargo. To efekt porozumienia zawartego w styczniu pomiędzy Ministerstwem Transportu i Ministerstwem Obrony Narodowej i duży krok w drodze do uruchomienia lotniska cywilnego w Sochaczewie.
Oprócz Bogdana Zasady, prezesa sochaczewskiej spółki, międzyresortowe porozumienie z rąk ministra transportu Jerzego Polaczka odebrali przedstawiciele dwóch innych spółek - Radomia i Mińska Mazowieckiego, gdzie w najbliższych latach również mają zostać uruchomione lotniska cywilne. Na specjalnie zorganizowanej w tym celu konferencji prasowej w siedzibie MT nie zabrakło również władz zainteresowanych samorządów – burmistrza Bogumiła Czubackiego, burmistrza Mińska Mazowieckiego Zbigniewa Grzesiaka oraz prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka. Na spotkanie przybyli także zaangażowani w działania w tym zakresie decydenci: dowódca sił powietrznych gen. Stanisław Targosz, podsekretarz stanu MT Eugeniusz Wróbel, pełnomocnik MON ds. ASOC gen. Henryk Pietrzak, Grzegorz Kuszyński z Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Adam Struzik marszałek województwa i Tadeusz Bartoziński z Urzędu Marszałkowskiego. A wszystko w obecności wielu dziennikarzy lokalnych i ogólnopolskich.
Co dalej
Przedstawiciele spółki mówią o „zielonym świetle” dla lotniska, bo, oprócz rozpoczęcia prac nad dokumentacją techniczną i negocjacji z potencjalnymi partnerami, porozumienie pozwala na rozpoczęcie rozmów i podpisanie z wojskiem umowy określającej zasady współużytkowania terenu. Kolejny krok to podpisanie umów - z Agencją Mienia Wojskowego na użytkowanie wyznaczonego terenu i Agencją Ruchu Lotniczego, która opracuje plan korytarzy przylotów i odlotów. Wtedy będzie można zacząć budowę lotniska, a na ten cel, co istotne, i co podkreślał na konferencji minister Polaczek, można ubiegać się o dofinansowanie z Unii Europejskiej. Czasu na złożenie odpowiednich wniosków spółka nie ma jednak dużo, bo tylko pół roku. Wtedy bowiem, jak tłumaczył marszałek Struzik, mają się zakończyć prace nad Regionalnym Programem Operacyjnym na lata 2007-2013, w którym za projekty kluczowe uznano stworzenie wszystkich trzech wspomnianych lotnisk. Dodatkowo do końca tego roku 30 mln zł na rzecz spółki przekazać ma marszałek województwa, jeden z jej udziałowców.
Modlin wygrał wyścig
Środowa konferencja i ministerialne deklaracje nie oznaczają jednak pełni sukcesu. Szefowie odpowiedzialnych resortów zgodzili się co prawda, aby porty lotnicze powstały zarówno w Bielicach, Modlinie i Radomiu, ale jednocześnie podczas spotkania po raz pierwszy tak wyraźnie podkreślono, że to nie Sochaczew uruchomi lotnisko jako pierwszy. Takie słowa padły i z ust podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu Eugeniusza Wróbla, i marszałka województwa Adama Struzika. Kto zatem będzie pierwszy? Modlin – tam pierwsze samoloty mają wystartować już na jesieni przyszłego roku, w Sochaczewie i Radomiu, zgodnie z zapowiedzią marszałka Struzika, do 2013 roku.
Palma pierwszeństwa dla Modlina może nie dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, jak często w ostatnich latach zmieniali się faworyci na liście lokalizacji przyszłych lotnisk. Dziwi jednak, gdy uwzględnimy pewne przeszkody, które w krótkim czasie Modlin musi jeszcze pokonać. Największa z nich to wpływ lotniska na środowisko naturalne, i nie chodzi tu o teren Kampinoskiego Parku Narodowego, bo ten problem, zdaniem dyrektora KPN Jerzego Misiaka, da się rozwiązać. Wystarczy, że korytarze lotów będą tak wytyczone, aby nie przebiegały nad parkiem. Prawdziwy problem to znajdująca się w pobliżu tamtejszego lotniska dolina Narwi, nazywana Polską Amazonią, siedlisko wielu zagrożonych ptaków wodno-błotnych. Jak mówi dyrektor Jerzy Misiak, już teraz plany uruchomienia portu spotykają się tam z licznymi protestami organizacji ekologicznych, bo ze względu na bliską odległość, samoloty będą latać nad tym terenem na bardzo niskiej wysokości. Decyzji w tej sprawie nie możemy się jednak spodziewać od dyrektora KPN Jerzego Misiaka, ponieważ Modlin leży w pobliżu terenów objętych programem Natura 2000, a tymi obszarami zarządza wojewoda.
Jakie decyzje zapadną w tej kwestii i dlaczego, mimo braku takich przeszkód, Sochaczew nie wystartuje pierwszy? Pytań jest wiele, jedno jest pewne – zaczął się wyścig - z czasem i spółkami w walce o tanie linie lotnicze.
Martyna Mikulska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gn 2007-02-21 07:37:37

    Jeśli wszystko będzie szło tak jak nas zapewniają założyciele sochaczewskiego lotniska to wynika z tego że pierwszymi pasażerami na przełomie lat 2009/2010 będą przesyłki CARGO a w następnych latach w miarę przystosowania lotniska ludzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jafabi 2007-02-20 17:44:40

    Jeżeli można bedzie korzystać z naszego lotniska dopiero koło roku 2013, to nic dobrego to nie wróży. Modlin zawsze był na pierwszym miejscu, to nic że dojazd do centrum jest dwa razy dłuższy niż z naszego miasta. A gdzie obietnice, które głosiły że pierwsze samoloty już będą startować na przełomie lat 2008/2009. Jeżeli tak będzie, to inwestorzy zwiną manatki tam gdzie porty będą szybciej uruchamiane. Nasze władze zrobiły już dużo, ale należy walczyć do końca. Aby jak najszybciej wylądowały pierwsze samoloty, aby jak najszybciej utworzyły się nowe miejsca pracy i żeby ściągnąć jak największą liczbę firm zewnętrznych dzięki którym nasze miasto zacznie tętnić życiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama