Reklama

Czy można jeść ryby z Bzury? I czy mozna się w niej kąpać?

Tygodnik Echo Powiatu
13/06/2003 00:00
Obraz wędkarzy koczujących w skupieniu nad brzegiem naszej historycznej rzeki nikogo już nie dziwi. Od jakiegoś też czasu na wielu stołach lokalnych rodaków lądują wysmażone ryby bzurskie i cała rodzina zajada ze smakiem. Nawet się nie wzdrygnie. Przecież robiła to już wiele razy i żyje. Mało tego. Coraz częściej pojawiają się odważni kąpiący. Dzieciaki to nawet urządzają sobie skoki do wody z muru starego młyna. Mamusie bardziej nieśmiało - moczą się tylko przy brzegu, po kolana. Czyżby osławiona Bzura-trucicielka to już przeszłość? I co na to specjaliści?.
Pierwsze kroki skierowałam do sanepidu, niestety, sochaczewska Stacja Sanitarna stosownych badań ryb i wody nie robi, bo to nie należy do jej obowiązków, a specjalnego zlecenia ze starostwa nie otrzymała. Udałam się więc do Wydziału Ochrony Środowiska i tam, dzięki uprzejmości Andrzeja Ciołkowskiego i jego pracownicy, otrzymałam dostęp do stosu folderów i materiałów (głownie z lat minionych), w tym do raportu o stanie środowiska w naszym województwie z 1999 roku - ostatniego, jaki nadesłał Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie - instytucja, jak mi powiedziano, najbardziej kompetentna w temacie czystości Bzury. Zadzwoniłam do Andrzeja Hasy, dyrektora płockiego oddziału Inspektoratu, który poinformował mnie, że choć od 1999 roku stan rzeki się polepszył, nadal na przeważającej części odcinków jest pozaklasowa. Na pytanie, co myśli o jedzeniu pochodzących z niej ryb, pan dyrektor odpowiedział, zaznaczając, że nie jest ekspertem, że na pewno są jadalne, chociażby dlatego, że nie obwarowuje tej konsumpcji żaden oficjalny komunikat-zakaz. A na jakiej podstawie można taki zakaz wydać? Oczywiście badań laboratoryjnych, których nikt sam z siebie nie wykona... chyba, że ktoś się wreszcie otruje. Jest duża nadzieja, że się nie otruje, ale czy nie lepiej, zamiast ryzyka, zawczasu się upewnić.
Otóż najwięcej informacji uzyskałam od Jerzego Kickiego - prezesa naszego okręgu Polskiego Związku Wędkarzy.
- Mimo częściowo pozaklasowego stanu wód Bzury - powiedział - ryby czują się w niej dobrze. Potrafią w niej żyć. Niestety, wciąż nie ma naturalnej populacji, może poza nielicznymi gatunkami. Musimy stale rzekę zarybiać (już w tym roku na wysokości naszego miasta pzw wpuścił do bzury 18000 sztuk jazia, 2000 szczupaka i 5000 sandacza - wszystkie ze świadectwem lekarskim przyp. red.), ale dzięki temu dostarczamy jej materiał genetyczny wolny od wszelkich zanieczyszczeń. Zatem ryby w zasadzie można jeść. Natomiast z kąpaniem się jest o wiele gorzej. Podstawowym zagrożeniem dla pływających w wodzie są bakterie z grupy coli, ale na temat ich ilości w Bzurze powinien wypowiedzieć się sanepid (cóż - przyp. red.). Ponadto w rzece są zastoiny w postaci starych namułów, które oczywiście stopniowo się oczyszczają. Jednak w chwili, gdy w wodzie brykają ludzie, zastoiny się podnoszą i... ja bym tam swojego dziecka nie puścił. W namułach wciąż nagromadzone są niebezpieczne sole metali ciężkich. To smutne, jednak Bzura się naprawdę oczyszcza. Jeszcze dwie, trzy tak surowe zimy, które zalodzą i wyszorują dno, a będziemy mogli myśleć o kąpieli.
A ja dodam, że znacznie zmniejszyła się ilość spływających do niej ścieków. Jak poinformowała mnie Magdalena Misiewicz z Referatu Ochrony Środowiska, opłaty z tego tytułu do Urzędu Marszałkowskiego zmniejszyły się 3-krotnie w ciągu 8 lat. To już namacalny dowód poprawy. I jest jeszcze to, co widać dociekliwym wzrokiem: bobry, raki i wydry w niektórych zakamarkach Bzury. Wszyscy wiemy, że zwierzęta te nie tolerują brudu. Ale, żeby tak euforycznie nie kończyć, podsumujmy na trzeźwo: ryby sugeruje się jeść, choć na własną odpowiedzialność, a wody sugeruje się nie dotykać, z poczucia odpowiedzialności za własne zdrowie. figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama