Reklama

Czy przez Sławomira W. stracą prawo jazdy?

02/02/2014 11:25

Niestety, choć wydaje się to nieprawdopodobne, nie można wykluczyć, że nawet 500 osób z Sochaczewa i okolic będzie musiało powtarzać kurs i egzamin na prawo jazdy. Wszystko z powodu zaświadczeń lekarskich, wystawianych przez niemającego do tego uprawnień lekarza Sławomira W., którego policja aresztowała w ostatnich dniach stycznia br.

 

Lekarz, któremu w śledztwie prokuratura w Sochaczewie przedstawiła 13 zarzutów za oszustwa i łamanie zakazu sądowego, został decyzją sądu aresztowany na trzy miesiące. Jak 31 stycznia poinformowała Komenda Policji w Sochaczewie, 45-letni Sławomir W. został zatrzymany „pod zarzutem oszustw dokonywanych w jednej z przychodni  na terenie Sochaczewa. W trakcie czynności w tej sprawie policjanci ustalili, że wobec mężczyzny jest orzeczony wyrokiem sądu dwuletni zakaz wykonywania zawodu lekarza medycyny pracy. Powodem tego były wcześniejsze przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Mężczyzna zachował wyłącznie uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza nieposiadającego specjalizacji, tym samym nie mógł się posługiwać  w tym okresie tytułem lekarza medycyny pracy, ani też używać pieczęci informującej o tych uprawnieniach. Mimo tego lekarz nie zaprzestał takiej działalności”.

Reklama

Zarzuty wobec Sławomira W. stawiają pod znakiem zapytania sytuację osób, które przystąpiły do kursu i zdały egzamin na prawo jazdy na podstawie zaświadczenia wydanego przez lekarza w czasie, gdy nie miał już do tego uprawnień (ostatnie dwa lata). Niepokojąca jest również sytuacja przyszłych kandydatów na kierowców, którzy razem z innymi dokumentami złożyli orzeczenia lekarskie wydane im przez Sławomira W. Oraz tych, którzy mieli wykonane przez niego badania profilaktyczne do pracy.

Na nadzwyczajnej sesji rady powiatu, 31 stycznia br., sytuację wyjaśniała w imieniu starosty radca prawny Grażyna Błaszczyk oraz Dyrektor Wydziału Komunikacji i Transportu w powiecie sochaczewskim  Paweł Masłowski.

Reklama

- Wydział Komunikacji jako organ starostwa przyjmuje od kandydatów na kierowców dokumenty  - wyjaśniała Grażyna Błaszczyk. – Są to między innymi zaświadczenia od lekarza o zdolności do prowadzenia pojazdów. Organ nie ma uprawnień do weryfikowania zaświadczeń. Jeśli lekarz jest uprawniony do przeprowadzania badań, nie jest weryfikowany przez starostę.

Możliwość weryfikacji posiada marszałek województwa (choć jeszcze niedawno wojewoda). I cały problem w tym, iż lekarz Sławomir W. widnieje w rejestrze marszałka jako osoba uprawniona do wykonywania tego zawodu.  Nie jest zatem w gestii starosty podjęcie jakiejkolwiek decyzji w tej sprawie.

Reklama

- Nie będziemy podejmować czynności  mogących uderzać w ludzi, którzy przystąpili do egzaminu na kierowcę lub kursu prawa jazdy. Zobaczymy, co zrobi marszałek  - mówiła dalej Grażyna Błaszczyk.  – Może trzeba będzie zasięgnąć opinii ministerstwa. Zrobimy wszystko, żeby ludzie nie musieli przechodzić niczego jeszcze raz, bo to świadczyłoby o bezduszności organów administracyjnych.

- My o całej sprawie dowiedzieliśmy się na przełomie grudnia i stycznia – tłumaczył Paweł Masłowski - choć  decyzja sądu w sprawie zakazu korzystania z uprawnień specjalizacji medycyny pracy zapadła dwa lata temu. (Była to sprawa toczona przeciw Sławomirowi W. i sąd nie miał obowiązku informować o niej żadnych innych instytucji.) Wystosowano już odpowiednie pisma do marszałka i powiadomiono Okręgową Radę Lekarską w Warszawie(Sprawdziliśmy. W chwili obecnej Sławomir W. widnieje w Centralnym Rejestrze Lekarzy RP jako „lekarz wykonujący zawód ograniczony w wykonywaniu zawodu” – przyp. red.).

Reklama

Rzecz dotyczy jednak w chwili obecnej prawie 500 osób. Na dzień dzisiejszy nadal są wydawane prawa jazdy z orzeczeniami aresztowanego medyka.  W najlepszej sytuacji są ci, którzy jak na razie złożyli jedynie dokumenty i nie zapisali się na kurs. Można je wycofać i złożyć je ponownie z poprawnym oświadczeniem.  Czy można zamienić same zaświadczenia? - Nie wiadomo, czy jest taka możliwość prawna – odpowiada Paweł Masłowski.

Nie wiadomo również, jaką decyzję podejmie marszałek. Pozostaje mieć nadzieję, że setki osób nie będą miały unieważnionych dokumentów i nie będą musiały ponownie przechodzi kursu i zdawać egzaminu. - Ale nie można tego wykluczyć – dodaje pan Masłowski.

Reklama

K. F.

(Foto źródło: esmed.com.pl)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tatry1974 2014-02-05 10:43:28

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kacperskyy 2014-02-05 07:54:14

    fairo bo takie mamy prawo. od zapyzialej prokuratury sochaczewskiej po NSA prawo jest po stronie tych co maja kase i wladze. jestes na stanowisku zajebi*** 10 mln PLN pojdziesz siedziec po roku wychodzisz za dobre sprawowanie i masz posadke w jakims ministerstwie albo radzie nadzorczej... szary czlowiek nie zaplaci mandatu PKP idzie siedziec a z wyrokiem nie znajdzie nawet pracy na budowie. wypier** z tego panstwa trzeba jak najszybciej albo wpuscic niemca niech wytlucze tych wszystkich prominentow - nic innego juz nie pomoze.. jawnie i bez zadnego strachu biora w lape urzedasy i nikt im nic nie moze zrobic... rybno i pan Win*** jawny przyklad tego procederu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fairo 2014-02-04 19:42:46

    A czemu pan Slawomir W.nie odpracuje społecznie wszystkich wszystkich nie legalnie pobranych pieniędzy? gdzie komornik który zajał by jego majątek na pokrycie kosztów postepowania itp ?a zeby ograbic biedna kobiete z sochaczewa nie zastanawiali sie dosc długo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama