Reklama

Czyszczenie Zalewu

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
08/08/2006 11:31

Zarząd Okręgu PZW w Skierniewicach, wspólnie z Zarządem Miejskim PZW w Sochaczewie, podjął decyzję o rozpoczęciu oczyszczania zarośniętego roślinami wodnymi Zalewu Boryszewskiego. Powstał on kilkadziesiąt lat temu na wyrobiskach poglinianych z inicjatywy sochaczewskich wędkarzy i wicewojewody skierniewickiego, również wędkarza. Kilkunastohektarowej wielkości, z owalną kępą na środku, był w tamtych czasach atrakcją. Okoliczne rzeki: Bzura, Pisia i Utrata były wówczas kanałami ściekowymi do tego stopnia, że nawet żab w nich nie było. Zalew miał własne źródła zasilania wodą, której nadmiar w pierwszym okresie był odprowadzany kanałem obok cegielni do rzeki Pisi. Sami wędkarze i uczniowie ze szkół średnich obsadzali jego brzegi drzewami i krzewami. Wtedy latem, w czasie wakacji, wypoczywały nad jego brzegami setki dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Było nawet wytyczone od strony Kozłowa kąpielisko. Urząd Miejski organizował nad nim różne festyny. Zainstalowano bujawki dla dzieci oraz boisko do gry w piłkę. Co roku do zalewu wpuszczano nowy zarybek karpia, szczupaka, płoci, leszcza i innych gatunków ryb. Niektórzy wędkarze łapali w nim kilkunastokilogramowe medalowe karpie.
Gdy wody rzek powoli zaczęły się oczyszczać i pojawiły się w nich ryby, Zalew stracił na swojej atrakcyjności, a jego brzegi powoli zarastały. Jeszcze w zeszłym roku w wakacje były nad jego wodami tłumy młodzieży. Dziś, kiedy całkowicie zarósł, nie ma tu prawie nikogo. Czy uda się go z powrotem przywrócić do życia, aby stał się miejscem odpoczynku i relaksu?
Specjalistyczna firma, która zaczęła go czyścić z zielska ma doświadczenie, ale nikt do tej pory nie policzył kosztów czyszczenia, wyciągania i składowania zebranych wodorostów. Nikt nie wie, ile będzie trzeba zapłacić firmie za drugi etap oczyszczania Zalewu środkami chemicznymi, które mają zniszczyć system korzeniowy wodorostów. Nikt też nie umie odpowiedzieć na pytanie, za ile lat po tych zabiegach odrosną znów w Zalewie wodorosty. Sprawa jest skomplikowana. Wstępne czyszczenie będzie trwało do poniedziałku 7 sierpnia. Okaże się wtedy, ile zebrano wodorostów i obliczy wstępny kosztorys dalszych prac. Czy wystarczy wędkarzom energii, zapału a przede wszystkim pieniędzy, aby oczyścić ten sochaczewski akwen?
J.W.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel5 2006-08-12 10:33:30

    Kiedys nawet były jakieś plany zeby molo, boiska,i wiele innych rzeczy tam wybudować, i jakoś to ucichło. Ale idą wybory znów się zaczną obietnice.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    meggi 2006-08-12 00:57:54

    Lepiej poźno, niż wcale. Porządek na tym terenie powinien zostać zaprowadzony już dawno. Nie każdy ma możliwość wyjeżdżania nad wodę gdzieś dalej, dlatego latem mogliby z powodzeniem korzystać z "zalewu". Dodatkowo miasto mogłoby zasponsorować jakieś zabawki dla dzieciaczkow, jakieś boisko i byłoby całkiem fajnie:-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    linu 2006-08-09 00:58:30

    kąpielisku****

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama