Reklama

Dajcie za wygraną…

11/02/2014 14:57

….i idźcie do biblioteki!   To słowa z książki „Dallas ’63” Stephena Kinga. Nie sposób się nie zgodzić. Bo dziś będzie, zgodnie z obietnicą, pozytywnie. Pozytywnie o Bibliotece Miejskiej. Żeby nie było, że to blog malkontentki, która się wzięła i dorwała do komputera,  by zalewać internety swoją żółcią i hejterstwo szerzyć.

Co prawda nie jestem jeszcze w wieku, w którym to siada się w fotelu mając na nogach ciepłe kapcie  i opowiada jak drzewiej bywało, ale pozwolę sobie na wspomnienie. Otóż moje związki z biblioteką są bliskie i trwają od dawna. Bywały czasy, gdy nie były specjalnie zażyłe, ale pamiętam, gdy jako dziecko szłam po książki do dawnego Pałacu Ślubów  (w którym dla odmiany mieści się dziś pewien oświecony neonami zakład pogrzebowy) i na tyłach budynku była właśnie biblioteka. I uwielbiałam tam zaglądać. I wdychać zapach, bo jestem jednym z  tych dziwaków, dla których mieszanka kurzu i papieru jest bardzo przyjemna.  Zdecydowanie pamiętam kolejne tomy „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” wygrzebywane właśnie w tamtym miejscu.

Reklama

Czasów, gdy biblioteka urzędowała w budynku przy Urzędzie Miasta, nie wspominam z sentymentem. Ciasno, bez właściwej bibliotekom aury, mocno nijako. Tak mi się marzyło miejsce, w którym będzie jasno, przestronnie, gdzie będzie można zasiąść wygodnie w czytelni albo do woli przechadzać się pomiędzy regałami. Dlatego nic mnie tak chyba w mieście nie ucieszyło ostatnio  jak otwarcie nowej siedziby Biblioteki Miejskiej w Miejskich Kramnicach. Pal licho tępo wjeżdżającą windę (przypominam, żem wózkowa). Ale samo miejsce jest absolutnie fantastyczne. Dział dla dzieci po raz pierwszy jest dla dzieci sensu stricto – nie dość, że można wypożyczyć książkę (nam się w domu na własne książki kończy miejsce, więc wypożyczanie ratuje nas przed zamienieniem mieszkania w „janioniczną jamę”*), to jeszcze można się pobawić (tak, tak, potomek młodszy na zdjęciu w trakcie zabawy właśnie). I pogrzebać w sieci.

Przybywam zatem do tego przybytku literatury (gwoli ścisłości – jestem z wykształcenia  filologiem i mój związek z tekstem pisanym jest w zasadzie organiczny) objuczona potomkami, którzy to miejsce uwielbiają. Ba! Mogę nawet wyjść na antresolę i wypić kawę.  A przy okazji obejrzeć  jakąś wystawę (obecnie to wystawa Marcina Hugo - Badera, którą bardzo polecam! Jakie cudne ręcznie malowane talerze i kubki!). To jedno z kilku miejsc w Sochaczewie, gdzie tak miło pójść w deszczowe przedpołudnie. (Usprawiedliwiam się, że wózkowa przebywa na urlopie wychowawczym i przedpołudnia ma wolne).

Reklama

Bardzo lubię też rezerwować książki przez Internet i dostawać sms, że już na mnie czekają i mogę je odebrać. To takie nasz małe/ wielkie miejskie wejście w nowy wiek.  No i jeszcze jedno, drodzy Państwo – „Leaders are readers” (Harry s. Truman)!

*”jama janioniczna” to takie mieszkanie, które w sumie składa się tylko z książek. Od nazwiska prof. Marii Janion z IBL.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2014-02-12 17:26:59

    fajne motto-"Dajcie za wygraną idźcie do biblioteki"Dallas 63 -z biblioteki właśnie strzelano w Dallas (październik 1963) do prezydenta JFK,-trzeba znaleźć trochę czasu na czytanie,wznowić nawyki,dzięki za link -fiołka-

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fiołka 2014-02-12 12:00:47

    robroy - tu masz katalog online: http://bpsochaczew.biblio.com.pl/ini.php

    jacek - :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jacek93 2014-02-12 11:48:56

    Potwierdzam.To bardzo klimatyczne miejsce.Ukłony dla autorki wątku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama