Rura · Do sobotnich sochaczewskich piłkarskich derbów Bzura- Orkan władza porządkowa przygotowała się należycie. Całe zastępy policjantów pilnowały, aby kibice naszych klubów się nie pozabijali. Nie wiemy, czy to z tej przyczyny, czy też z powodu odnowy moralnej, ale na trybunach był spokój. W ruch nie poszły deski z ławek, kamienie ani nawet pięści. Natomiast zgodnie z wywalczoną przed laty wolnością słowa, poszły w ruch języki. Skandowano bardzo przewrotne hasła pod adresem, że się tak wyrażę interlokutorów. Jak choćby: „Bzura ch... na Orkan kładzie”, i tym podobne szczere wyznania. Kibice Orkana nie byli w stanie odpowiedzieć równie finezyjnie, podobnie jak piłkarze tego klubu, którzy przegrali 2:1. · Podczas spotkania burmistrza miasta z mieszkańcami Karwowa, nastąpił moment, gdy kilku przybyłych zamiast zadawać pytania władzy, poczęło kłócić się między sobą o to, czyja ulica powinna utwardzona zostać w pierwszej kolejności. Atmosfera podskoczyła momentalnie, ale na szczęście do rękoczynów nie doszło, bo przecież było to w kościelnej kaplicy pod okiem księdza proboszcza. Tym niemniej trzeba przyznać, że obywateli mamy bitnych, o swoje potrafiących się upomnieć. · W czasie niedzielnych Sochaczewskich Targów Rolnych największym chyba powodzeniem cieszył się występ pewnej energicznej pani, która demonstrowała zalety szmatki do zmywania okien. Tłumek zwiedzających otaczał ją niemal przez cały czas, ona, jak w ukropie, to brudziła przygotowaną do demonstracji szybkę, to ją zmywała. Szybka poddana tak intensywnym zabiegom z czasem była coraz bardziej porysowana i jeszcze z godzinkę, a robotna dziewczyna wytarłaby w niej dziurę. A tłumek nie malał. U nas ludzie lubią popatrzeć, jak inni pracują. To ich uspokaja. KRAJAN
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze