Sochaczewianin z Wyszkowa czyli krótka historia Bugu cz.I W roku 2004 pojawił się w naszym mieście Zbigniew Bonalski. Człowiek ten jest bardzo mocno związany z wyszkowską piłką nożną. Dzisiaj przedstawię pierwszą część jego opowieści o jego ukochanym klubie. Sentymentalne spotkanie W sobotę, 27.X, piłkarze Orkana wybiegną na boisko przy ul. Kościuszki aby zmierzyć się z NTP Wyszków. Korzystając z gościnności Ziemi Sochaczewskiej opowiem o klubie z mojego rodzinnego miasta, klubie w którym spędziłem prawie pół wieku. Pierwsi byli szklarze W 1922 roku piłkarska mapa odrodzonej Polski to przede wszystkim kluby z Galicji i Górnego Śląska. Powoli powstają także kluby na Mazowszu. W Wyszkowie największym zakładem jest huta szkła. Jej robotnicy powołali do życia klub, nazywają go Bug, od rzeki przepływającej przez Wyszków. Okres przedwojenny to walka o dominację w mieście, gdyż działały w nim kluby (Makabi, Gwiazda) skupiające ludność wyznania mojżeszowego. Pod koniec lat 30-tych wybudowany został stadion. Lata II Wojny Światowej przynoszą ogromne zniszczenia. W 1945 roku 90% Wyszkowa to gruzy. Mija rok. Futboliści Bugu wracają na murawę. Nie odnoszą sukcesów, są drużyną średniaków w podwarszawskim światku piłkarskim. Towarzysz Wiesław kocha sport Przełom nastąpił w 1983 roku. Do Wyszkowa przyjeżdża z Ursusa Wiesław Boczewski, który zostaje I sekretarzem komitetu miejskiego PZPR. Ktoś taki mógł w mieście zrobić wszystko. Na szczęście towarzysz Wiesław kocha sport. W tym czasie rozpadł się II-ligowy RKS Ursus, a sekretarz ściągnął najlepszych piłkarzy tego klubu. Bug awansował do III ligi. Ale to nie koniec. Do drużyny dołączają znani piłkarze: Andrzej i Witold Sikorscy z Legii Warszawa oraz Włdzimierz Siudek z krakowskiej Wisły. Zasada jest prosta, każdy z nich dostaje mieszkanie i fikcyjny etat, jednak najlepszym środkiem płatniczym są ... wyszkowskie meble, towar bezcenny w PRL-u. Z takim składem awans do II ligi wydawał się tylko kwestią czasu. Niestety stało się coś co dzisiaj jest niemal chlebem powszednim. Wymienieni piłkarze sprzedali mecz ze Stomilem Olsztyn. Odeszli oni na futbolową emeryturę, a w Bugu zaczęto budować drużynę opartą na młodych wychowankach. Stawiam na Orkan Zapyta ktoś, komu będę kibicował w sobotę? Tak jak się ma jedną matkę, tak ma się jedno rodzinne miasto, jeden klub ... . Ale nie tylko z kurtuazji życzę sukcesu Orkanowi. Podoba mi się ich postawa na boisku. Fachowa trenerka Andrzeja Grzybowskiego wpoiła sochaczewianom charakter wyszkowski z najlepszych czasów „Bugu”. Za tydzień druga część opowieści Zbigniewa Bonalskiego. Tomasz Ertman
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze