Jean-Paul Sartre stwierdził kiedyś „Sztuka jest zaiste, nie chlebem lecz winem życia”. Sochaczewianie raczej nie lubią wina. Sochaczewianie wolą zimne piwo w plastikowym kubku w ciepły czerwcowy dzień. Z tego powodu są one, budzące co roku równie duże emocje, festiwal tańca, śpiewu, waty cukrowej i grochu z kapustą – Dni Sochaczewa. Wypłynął pomysł zmiany nazwy tej imprezy na Święto Mieszkańców Sochaczewa. Rzeczywiście, zmiana miejsca jest trudniejsza niż zmiana nazwy. Swoją drogą jest to ciekawa tendencja, szczególnie zauważalna w Sochaczewie. Jeśli coś jest słabe i budzi dużo kontrowersji – zmieńmy nazwę. Chyba, że nazwa to jedynie „wymysł Google”, wtedy nadajemy nową, czyli taką, jaką chcemy. Wielki krok dla propagandy, mały dla miasta.
W tym roku impreza wypada w drugi weekend czerwca (8 – 10). Na sesji Rady Miejskiej 8 czerwca planowane jest pierwsze wykonanie hejnału Sochaczewa, a także występ wszystkich sochaczewskich chórów, które zaprezentują polskie hymny „Od Bogurodzicy do Mazurka Dąbrowskiego”. W 2015 roku, w Orszaku Trzech Króli mieliśmy okazję zobaczyć część władz miejskich i powiatowych ubranych w nietypowe stroje. Może na jedyną huczną imprezę w Sochaczewie, która odbywa się raz do roku warto pomyśleć o zorganizowaniu przejścia ulicami miasta Sławomirów, Despacit i Zenków Martyniuków - adekwatnie do charakteru imprezy.
W tegorocznym programie Dni Sochaczewa moją uwagę przykuło aż kilka rzeczy, mianowicie recytacja wierszy napisanych przez sochaczewskich poetów, pokazy zorganizowane przez Centrum Nauki Kopernik, spektakl „Motylescena” augustowskiego teatru Akt i plenerowy teatrzyk dla dzieci. Dj'a Piaska szanuję. Reszty nie rozumiem.
Gwiazdami tegorocznych Dni Sochaczewa będą – w sobotę – Brathanki i Boney M, w niedzielę – Dawid Kwiatkowski i Wilki. Dobra informacja dla niektórych jest taka, że nie ma w tym zestawie zespołu disco – polo, zła taka, że jeśli po tym co przeczytacie nadal nie znajdujecie dla siebie nic, co by Was zainteresowało, w niedzielę po zawyciu klasku – "Baśki" z Wilkami również nie pójdziecie na zakupy, gdyż 10 czerwca wypada nie-handlowa niedziela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No tak bo po występie ambitnych wykonawców trzeba pójść kupić ziemniaki mięso mielone i Domestos. W poniedziałek to już nie to samo. Aaaa zapomniałem można kupić w sklepie osiedlowym. Dni Sochaczew nie chodzę już od paru lat bo została z nich tylko nazwa.
dobrze fajnie napisane!
szczerze polecam swieto kwiatow w skierniewicach, dni socho przy tym bledną zarowno pod kątem wykonania jak i lokalizacji. w google wpisz tylko swieto kwiatow pozycjionuje sie pierwsze i to jest marketing a wpisz dni mieszkanca.... dobra zapomnijcie.. :)
a jesli chcecie pobawic sie fajnie na spędzie na boisku to lepiej do iłowa pojechać,
Na szczęście mamy dobrą komunikację z Warszawą i Łowiczem, a tam zawsze można w alternatywie, częściej niż u nas, wyhaczyć coś, co wymyka się z kręgów kulturalno-oświatowo-rozrywkowych Sławomirów, Zenków itp. w siermiężno-grillowo-buraczanych klimacie radośnie zakropionego festynu dla suwerena.
Chociaż z drugiej strony..... może by tak......?
Nie, nie, lepiej nie, bo na trzeźwo się nie da, a ja pić nie mogę.
Bardzo dobry wpis, niestety niczego nie zmianiający w naszej "mejskiej" rzeczywistości pachnącej łajnem po wyjściu z pociągu.
Może to tylko wczoraj, ale tak, pchaniało łajnem.
Zuzia-a o so chodzi? he? co ty masz przeciw kapuście z grochem? takie jarmarki na swiecie wyglądają podobnie- muzyka,koguciki,baloniki,ma być kolorowo,wesoło,żeby kobitka sobie coś kupiła ,dziecko się wybawilo i chłop piwa się opił ( prawie cytat),nie jest zabronione wyjście do opery.kina,obżeranie się popkornem i opicie colą -nikt Tobie nie zabroni,nie wiem kto to jest artysta Kwiatkowski nie muszę go słuchać,z Boney M została tylko nazwa ,więc zarządzę grilla przy kaszance,kiełbaskach,zeżrę lekko przypalone zwłoki kurczaka popijając kupionym wcześniej piwem z biedronki,myślę że przy bratankach i Wilkach lepiej się ubawimy niż przy "dystyngowanym" Soyce czy Stachurskym,żeby jeszcze pozwolili mnie tego grila zjeść nad Bzurą,(ale wtedy zabawa musiałaby odbywać się w muszli koncertowej w parku Chopina
nawet nazwa nie została...
No tak bo po występie ambitnych wykonawców trzeba pójść kupić ziemniaki mięso mielone i Domestos. W poniedziałek to już nie to samo. Aaaa zapomniałem można kupić w sklepie osiedlowym. Dni Sochaczew nie chodzę już od paru lat bo została z nich tylko nazwa.
dobrze fajnie napisane!
szczerze polecam swieto kwiatow w skierniewicach, dni socho przy tym bledną zarowno pod kątem wykonania jak i lokalizacji. w google wpisz tylko swieto kwiatow pozycjionuje sie pierwsze i to jest marketing a wpisz dni mieszkanca.... dobra zapomnijcie.. :)
a jesli chcecie pobawic sie fajnie na spędzie na boisku to lepiej do iłowa pojechać,