Znamy już stawki podatków i opłat lokalnych obowiązujących w 2013 roku. Rada Miejska przyjęła je stosownymi uchwałami na sesji 30 października.
Burmistrz zaproponował symboliczną korektę stawek podatku od nieruchomości - średnio o ok. 4%. Wniósł też, by nie zmieniać podatku od środków transportowych (naczep, przyczep, autobusów, ciężarówek, ciągników siodłowych), a także by na poziomie z 2012 roku pozostawić opłatę od posiadania psów (48 zł/rok). Burmistrz Piotr Osiecki zadeklarował, że cała kwota, jaką uda się pozyskać dzięki regulacji stawek podatkowych, a będzie to około 800 tysięcy złotych zostanie przeznaczona remont należącej do powiatu ulicy Staszica.
- Mamy dwa wyjścia albo przekazać w 2013 roku kwotę 1.125.000 na remont powiatowej ul. Staszica, albo nie dać tych pieniędzy i nadal patrzeć na zrujnowaną nawierzchnię jednaj z najważniejszych ulic miasta. Fakty są takie, że jeśli ratusz nie wesprze powiatu, droga nigdy nie będzie wyremontowana powiedział.
Zdaniem burmistrza, bez względu na to, czy droga należy do miasta czy powiatu, Sochaczew to jeden organizm, a mieszkańcy nie muszą nawet wiedzieć, czyja jest ulica przed ich domem. Mają prawo domagać się, by była naprawiana, regularnie sprzątana oraz bezpieczna dla kierowców i pieszych. Dodał jednocześnie, że tak jak był przeciw podnoszeniu podatków od środków transportowych, tak byłby za pozostawieniem podatku od nieruchomości, gdyby nie konieczność wspierania zadań realizowanych przez starostwo. Przypomniał, że ratusz od lat umarza szpitalowi podatki, zapłacił za dokumentację przebudowy ul. Staszica i da ponad milion na jej remont, podarował policji działkę przy ul. 1 Maja pod budowę nowej KPP, regularnie pomaga też straży pożarnej.
PONIŻEJ SZCZEGÓŁOWE STAWKI PODATKÓW I OPŁAT:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W jednym ze swoich postów Pan Małolepszy napisał: "PS. Wiem, że Pan Jerzy Żelichowski zaraz napisze, że gdy on był u władzy, to nie można było dawać pieniędzy na sport. Można było. Osobiście, jeszcze jako jeden z działaczy sportowych, tłumaczyłem mu, jak to robi się w innych miastach. Tylko tam władze chciały pomagać stowarzyszeniom, a u nas mówiły, że chcą, ale nie mogą". Tak potwierdzam, że Pan Małolepszy widział potrzebę większych pieniędzy samorządowych w sporcie. Ja też je widziałem, ale ewolucyjnie, nie kosztem rozwoju infrastruktury miejskiej. Tłumaczyłem mu wówczas, że budżet jest jaki jest, jeśli przeznaczy się więcej pieniędzy na sport, to będzie mniej na inwestycje. Przy czym te same pieniądze podatnika przeznaczone na inwestycje, pozwolą zdobyć dodatkowo dofinansowanie np. unijne. W ten sposób miasto jako całość zyskiwało. Przecież na większe inwestycje w mieście burmistrz Osiecki wykorzystuje pieniądze zewnętrzne zdobyte przez poprzedników. Niestety w ciągu ostatnich dwóch lat zburzono dotychczasowe proporcje w zarządzaniu budżetem miejskim. Dzisiaj rzecznik chełpi się, że burmistrz wydaje 800 tys.zł na sport, że obiekty sportowe są za darmo. Panie rzeczniku, nic nie ma za darmo. Kiedyś tak mówiono. Dzisiaj za wszystko płaci budżet miasta Sochaczewa, a decyzje za nas podejmuje burmistrz i radni! W efekcie nowego zarządzania miastem na inwestycje podnoszą podatki i bez tego pieniędzy na ul. Staszica by nie było? Łatwo i przyjemnie jest rozdawać pieniądze publiczne na lewo i prawo. Dlatego argumentacja Pana Małolepszego była zbyt wąska, aby uwzględnić ją w całości.
A teraz, po prostu nastąpiła zmiana priorytetów!
kto tam mieszka na tym Staszica że ze mnie kasę chcą ściągnąć?teściowa -dziewczyna-córka albo syn burmistrza? bardziej potrzeba remontu ul. Chopina(od Trojanowskiej do Chodakowskiego Ronda imienia .... (nie przejdą mnie te święte słowa przez niewierne gardło),niż pobocznej Staszica! 90 % samochodów jedzie 600 lecia-Chopina -do Chodakowa a nie Staszica ,jak już nałożono mi na portfel kaganiec w postaci dodatkowych podatków-niech mam prawo decydować
Miałem możliwość obserwowania poczynań Pana Osieckiego jako dyrektora MOSiR do momentu zwolnienia go z tej funkcji. Następny dyrektor zgodnie z moimi oczekiwaniami był w stanie zredukować niektóre koszty MOSiR prawie o połowę i w efekcie do czasu zmiany burmistrza firma funkcjonowała bez wcześniejszych obaw, że może być zamknięta. Oby ten MOSiRowski styl zarządzania nie powtórzył się w przypadku całego miasta.
Wyliczenie wpływu z podatku jakiego dokonano to czary.W obecnym tempie upadania firmy z których to obiektów jest najwyższa stawka podatku nikt nie jest w stanie wyliczyć wzrostu przychodu Miasta.Trzeba zmniejszać obciążenia w głębokim kryzysie,zachęcać do działania a nie zniechęcać i odstraszać.Specjalne strefy są dla korporacji,które i tak sobie poradzą,trzeba aktywizować małą przedsiębiorczość z tego są profity.Powinniśmy być o krok przed betonem decyzyjnym naszego Rządu i innych Miast w okolicy,wykorzystać bliskość Warszawy tam są wszystkie przedstawicielstwa liczących się firm w tym Kraju.Są blisko mogą mieć filie Tu,każdy liczy koszta działalności,prestiżowe konferencje to tylko pokaz.Urząd w obecnym Świecie nie może bazować tylko na lierze Prawa ,trzeba widzieć więcej,Nie odwalać osiem godzin i mówić prawo niepozwala.
Panie Żelichowski, już o tych Pana pomysłach czytać się nie da!!!! Szkoda, że tak mało Pan sam zrobił jako wiceburmistrz!!! Zamiast pouczać innych powinien Pan zorganizować pieniądze dla Powiatu, żeby miasto nie musiało finansować powiatowej drogi – nieprawdaż??? Nie popieram i nie popierałem Pana Osieckiego, ale co jakiś czas potrzebna jest zmiana na stołkach żebyście Wy – ”wieczni urzędnicy” czuli kto was wybiera.
Burmistrz sprytnie i kuriozalnie uzasadnił podwyżkę (4% rewaloryzację) podatków koniecznością uzyskania dodatkowych środków budżetowych na remont ul. Staszica, natomiast np. wszystkie koszty związane z propagandą, PR i dublowaniem działalności Miejskiego Ośrodka Kultury, finansowane są z głównej części budżetu. A gdyby było odwrotnie? Czy radni głosowaliby za podwyżką podatków z przeznaczeniem na występy i zabiegi promujące aktualną władzę? Wydatki inwestycyjne powinny mieć priorytet, zwłaszcza takie, gdzie można zdobyć dodatkowe środki zewnętrzne, wspierając nimi budżet miejski.
Nie skorzystano z szansy na 2013 rok na uzyskanie wsparcia finansowego np. ze "schetynówek" dla remontu drogi miejskiej, mimo, że szansa była bardzo duża. Można było wzorem poprzednich inwestycji (ul.Traugutta, ul.Warszawska) poprosić starostwo o poparcie wniosku na ul. Licealną. Wśród 106 wniosków miejskich i gminnych na Mazowszu zakwalifikowano 86 ulic i dróg. Szkoda, bo było w tym roku stosunkowo łatwo zdobyć dofinansowanie. A ulica Licealna jest w bardzo złym stanie. Dlaczego burmistrz Osiecki zrezygnował z ubiegania się o dotację na jej remont, skoro szanse Licealnej są porównywalne z ulicami Traugutta i Warszawską? Władze miasta zaniechały też prawdopodobnie kontynuacji walki poprzedników z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad o kilkumilionowe odszkodowanie za przekazane miastu, mocą ustawy sejmowej, zdewastowane drogi. Zrezygnowano również z bardzo cennego wsparcia Związku Miast Polskich w tej kwestii. Dlaczego? Z pewnością łatwiej jest sprzedać nieruchomość miejską, obniżając jej cenę przetargową o 50%!
W jednym ze swoich postów Pan Małolepszy napisał: "PS. Wiem, że Pan Jerzy Żelichowski zaraz napisze, że gdy on był u władzy, to nie można było dawać pieniędzy na sport. Można było. Osobiście, jeszcze jako jeden z działaczy sportowych, tłumaczyłem mu, jak to robi się w innych miastach. Tylko tam władze chciały pomagać stowarzyszeniom, a u nas mówiły, że chcą, ale nie mogą". Tak potwierdzam, że Pan Małolepszy widział potrzebę większych pieniędzy samorządowych w sporcie. Ja też je widziałem, ale ewolucyjnie, nie kosztem rozwoju infrastruktury miejskiej. Tłumaczyłem mu wówczas, że budżet jest jaki jest, jeśli przeznaczy się więcej pieniędzy na sport, to będzie mniej na inwestycje. Przy czym te same pieniądze podatnika przeznaczone na inwestycje, pozwolą zdobyć dodatkowo dofinansowanie np. unijne. W ten sposób miasto jako całość zyskiwało. Przecież na większe inwestycje w mieście burmistrz Osiecki wykorzystuje pieniądze zewnętrzne zdobyte przez poprzedników. Niestety w ciągu ostatnich dwóch lat zburzono dotychczasowe proporcje w zarządzaniu budżetem miejskim. Dzisiaj rzecznik chełpi się, że burmistrz wydaje 800 tys.zł na sport, że obiekty sportowe są za darmo. Panie rzeczniku, nic nie ma za darmo. Kiedyś tak mówiono. Dzisiaj za wszystko płaci budżet miasta Sochaczewa, a decyzje za nas podejmuje burmistrz i radni! W efekcie nowego zarządzania miastem na inwestycje podnoszą podatki i bez tego pieniędzy na ul. Staszica by nie było? Łatwo i przyjemnie jest rozdawać pieniądze publiczne na lewo i prawo. Dlatego argumentacja Pana Małolepszego była zbyt wąska, aby uwzględnić ją w całości.
A teraz, po prostu nastąpiła zmiana priorytetów!
kto tam mieszka na tym Staszica że ze mnie kasę chcą ściągnąć?teściowa -dziewczyna-córka albo syn burmistrza? bardziej potrzeba remontu ul. Chopina(od Trojanowskiej do Chodakowskiego Ronda imienia .... (nie przejdą mnie te święte słowa przez niewierne gardło),niż pobocznej Staszica! 90 % samochodów jedzie 600 lecia-Chopina -do Chodakowa a nie Staszica ,jak już nałożono mi na portfel kaganiec w postaci dodatkowych podatków-niech mam prawo decydować
Miałem możliwość obserwowania poczynań Pana Osieckiego jako dyrektora MOSiR do momentu zwolnienia go z tej funkcji. Następny dyrektor zgodnie z moimi oczekiwaniami był w stanie zredukować niektóre koszty MOSiR prawie o połowę i w efekcie do czasu zmiany burmistrza firma funkcjonowała bez wcześniejszych obaw, że może być zamknięta. Oby ten MOSiRowski styl zarządzania nie powtórzył się w przypadku całego miasta.