Reklama

Dostać etat w MFO czyli praca w Sochaczewie

13/08/2012 09:31
- Pracuje mi się bardzo dobrze. Odpowiada mi system zmianowy, warunki płacowe. Ważna jest pewność pracy i różnorodność, jaka towarzyszy temu, co robię. Bo firma cały czas się rozwija, wciąż dzieje się coś nowego – mówi Marcin Uzdowski, operator ustawiacz w firmie MFO w Kożuszkach Parcel.



Marcin zaczynał w 2006 roku jako pomocnik, potem był młodszym operatorem, operatorem, a wreszcie operatorem ustawiaczem, czyli jednym z filarów technologicznych całej firmy. Szef produkcji MFO Mariusz Roznowski mówi o nim wprost: „to jeden z trzech naszych najlepszych ludzi”.

Mariusz Roznowski trafił do MFO dwa lata wcześniej, w 2004 r., firmę polecił mu zatrudniony w niej (do dziś) kolega. Dostał pracę jako pomocnik operatora.

- Uczyłem się od podstaw, wprawdzie jestem technikiem z wykształcenia, jednak MFO stało się dla mnie prawdziwą szkołą zawodową. Firma od początku szybko się rozwija, zaczynaliśmy od prostych kształtów profili, które z czasem stawały się coraz bardziej specjalistyczne. Rozwiązywanie problemów technologicznych i produkcyjnych dostarcza mi do dziś największą satysfakcję - to zaangażowanie, ciężka praca i umiejętności zaprowadziły Mariusza na wysokie stanowisko kierownika produkcji.

Wśród dostawców wzmocnień do systemów PCW firma MFO jest liderem w Polsce (posiada ponad ¼ udziału w naszym rynku), od kilku lat odnosi spektakularne sukcesy eksportowe, dostarczając stalowe profile okienne i specjalne do Niemiec, Francji, Szwajcarii, Ukrainy, Rosji, na Białoruś, ale także do Meksyku, Argentyny czy Brazylii. Rozwój firmy potwierdzają przychody ze sprzedaży, które w zeszłym roku wyniosły ponad 147 milionów złotych.

Nic dziwnego, że MFO znalazło się na wysokiej pozycji rankingowej w prestiżowym gronie DIAMENTÓW FORBESA 2012 – przedsiębiorstw, które w ostatnich trzech latach najdynamiczniej zwiększały swoją wartość. Wcześniej, w latach 2005-2008, firma rokrocznie zdobywała tytuł GAZELI BIZNESU, przyznawany przez „Puls Biznesu” i największą europejską wywiadownię gospodarczą COFACE. Między innymi za nowoczesne metody zarządzania, organizację produkcji, efektywne wykorzystanie środków unijnych spółka MFO została też wyróżniona przez Ministerstwo Gospodarki i Pracy tytułem EuroFirmy. Wysoką jakość kształtowników produkowanych przez MFO potwierdzono Certyfikatem Zgodności, co uprawnia firmę do znakowania wyrobów znakiem „B”, otwierając przed nią nowe rynki zbytu. To tylko niektóre z istotnych nagród i wyróżnień, jakie na przestrzeni ostatnich 8 lat, od chwili (2004 r.), kiedy w Kożuszkach Parcel stanęła pierwsza maszyna, zdobyła firma MFO.

W branży spółka MFO cieszy się świetną marką i nie ma problemów z rozpoznawalnością. Jednak ze względu na wyspecjalizowany charakter swojej produkcji przeciętny zjadacz chleba jej nie kojarzy. Nie znają jej również mieszkańcy powiatu sochaczewskiego, mimo że MFO siedzibę w Kożuszkach Parcel ma od 2000 roku i mimo że to jeden z najlepszych lokalnych pracodawców. Na blisko 140 zatrudnionych tu osób, ponad 100 mieszka w naszych gminach, przede wszystkim na terenie gmin Sochaczew, Teresin, Nowa Sucha i Młodzieszyn. Marcin i Mariusz to również sochaczewianie.

Renata Zdzieszyńska, asystentka zarządu MFO (pracuje tu od 2005 roku), pochodzi i mieszka na co dzień w gminie Nowa Sucha. Rozmawiam z nią na temat warunków pracy w firmie, ale podpytuję o osobiste doświadczenia. - Jak mi się pracuję? Bardzo dobrze i nie jest to laurka. Powiem szczerze, najbardziej cenię sobie stabilność pracy i duże możliwości rozwoju. MFO nie jest firmą korporacyjną, dzięki czemu mogłam zdobyć naprawdę szeroki wachlarz doświadczeń. To bardzo satysfakcjonujące. Mam blisko do domu, po pracy mam czas na zajmowanie się ogrodem, co uwielbiam - odpowiada z uśmiechem.

Kiedy jechałam do MFO, zrobić ten materiał, spodziewałam się zobaczyć wielkie hale produkcyjne rozrzucone po setkach wybrukowanych hektarów, tonących w wielkim hałasie tnących stal maszyn. Tymczasem łatwo ich przegapić. Cała firma mieści się na niewielkiej, w stosunku do skali produkcji (55 milionów metrów bieżących profili rocznie – to więcej niż obwód kuli ziemskiej), działce, od ulicy osłoniętej i skutecznie wyciszonej płotem i drzewami. Jedynie logo przy bramie upewniło mnie, że to tu.

- Nie ukrywam, że ze zdobyciem dobrej kadry mamy problem - mówi dyrektor Administracyjny MFO Adam Piekutowski. - I trochę mnie to dziwi. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do pracowników, do naszych priorytetów należy budowa stałej, dobrej ekipy. To, plus godne wynagrodzenie, powinno przyciągać do nas mieszkańców powiatu. Przecież taka praca na miejscu, bez dojeżdżania do stolicy, to wielki komfort - dyrektor wie, co mówi, sam dojeżdża do MFO z Warszawy, i to od ponad 10 lat.

Problemy dotyczą zwłaszcza działu handlowego, niezwykle istotnego dla rozwoju firmy. Dziś pracuje tu 11 osób, ale z uwagi na prężny eksport poszukiwani są kolejni handlowcy posługujący się językami angielskim, niemieckim, francuskim czy hiszpańskim. Firma ma też oferty zatrudnienia dla operatorów maszyn i ich pomocników. Szukają ich, przeważnie zamieszczając ogłoszenia w lokalnych mediach, przez PUP. - Tylko raz skorzystaliśmy z agencji pracy i nie było to dobre doświadczenie, więc go nie powtórzymy - mówi Renata Zdzieszyńska.

Wszyscy nowo przyjęci do pracy w MFO przechodzą badania lekarskie i szkolenie. - U nas nie ma pracy na czarno ani nieoficjalnych rozliczeń. Nasza kadra to pełnoetatowi pracownicy, oczywiście początkujący przechodzą wcześniej okres próbny - podkreśla Renata Zdzieszyńska.

Niedawno MFO zatrudniło kilkanaście nowych osób w związku z rozbudową hali produkcyjnej. Zakupiono nowe maszyny, jedna z nich warta jest 1 milion euro. - Jeśli wszystko pójdzie dobrze, procedury związane z oddaniem hali do użytku zostaną dopełnione, jeszcze na jesieni uruchomimy nowe linie produkcyjne. Zakupione maszyny pozwolą nam na znaczny wzrost produkcji, a co za tym idzie, dalsze inwestycje. Firma ma duże, ambitne plany, na pewno będą potrzebni nowi pracownicy - mówi A. Piekutowski.

Dyrektor nie ukrywa, że MFO doszło do takiego etapu rozwoju, kiedy potrzebuje wsparcia lokalnego środowiska, przede wszystkim urzędów, od decyzji których wiele zależy. Ze względu na profesjonalizm firmy i jej znaczenie dla powiatu jako pracodawcy, a i przecież źródła dochodu sochaczewskiego budżetu samorządowego (z tytułu podatków MFO oddaje gminie Sochaczew ponad 300 tysięcy złotych rocznie), można oczekiwać, że takie wsparcie otrzyma.

- Chciałbym zachęcić młodych ludzi do poznania naszej firmy jako miejsca pracy. Jeśli tylko mają takie zainteresowanie, warto tu się zatrudnić. Praca jest ciężka, ale po jakimś czasie można dojść do dobrego stanowiska i uczciwych pieniędzy, a przy tym rozwijać swoje zainteresowania - mówi Marcin Uzdowski. Mówi sam z siebie, gdy pytam, czy chciałby coś dodać do naszej rozmowy.

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bunia 2014-08-05 08:44:09

    Propaganda !!!
     pracownicy tak sa przestraszeni ze boja sie własnego cienia,biegaja wkoło maszyny jak cos nie idzie,kierownictwo patrzy w kamery ktorych jest pełno i typuje ludzi ktorzy za wolno chodza do straszenia zwolnieniem,jeden wielki syf ciezka praca za nedzne pieniadze i do tego pod jaka presja starzy pracownicy boja sie nawet rozmawiac bo nie moga na chwile przystanac wszedzie hasła zachecajace do pracy typu nie stoj nie czekaj jak za czasow PRL tylko ze wtedy doceniali pracownika ogolnie nie polecam za taka kase(1500 zł umowa zlecenie) przezucanie codziennie po kilka ton profili

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xyx 2013-07-09 15:55:39

    - Nie ukrywam, że ze zdobyciem dobrej kadry mamy problem - mówi dyrektor Administracyjny MFO Adam Piekutowski. - I trochę mnie to dziwi. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do pracowników, do naszych priorytetów należy budowa stałej, dobrej ekipy. To, plus godne wynagrodzenie, powinno przyciągać do nas mieszkańców powiatu                                       GODNE WYNAGRODZENIE-PANIE ADAMIE,czy uwaza pan ze 1500 zł. na umowe zlecenie to jest godne wynagrodzenie?? chyba nie w obecnych czasach!!  rzeczywiscie praca ciezka przez 8 godz. trzeba przezucic 12-13 ton profili wiec lekko nie jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gaj 2012-08-23 20:46:14

    Może to jest nieodpowiednie miejsce by poruszać ten temat.Ale faktem jest że wiele firm w tym kraju ma za nic pracowników.Mam znajomego pracującego w warszawskiej firmie.Pracuje jako operator ciężkiego sprzętu budowlanego.Zarabia koło 3,5 tys. umowa stała.Ale tak skonstruowana że ubezpieczenie jest płacone od najniższej krajowej.Jak jest praca to pracuje po kilkanaście godzin dziennie.Oczywiście nadgodziny nie są płacone.jak nie ma to przymusowy bezpłatny urlop.O płatnym urlopie nie ma mowy.Na moje pytanie dlaczego nie walczysz o swoje prawa,odpowiada że automatycznie stracił by pracę.A czemu nie pójdziesz do sądu?-Bo już w Warszawie nie znalazłbym pracy -Wśród pracodawców poszła by fama że jestem niewygodnym pracownikiem.
    Dla mnie to jest chore.Żyjemy w 21 wieku. W Europie.Podobno jesteśmy krajem prawa.Płacimy niemałe podatki.Jak może dochodzić do takich sytuacji?Jak Państwo może przymykać oczy na takie działania firm?Czy ktoś kontroluje firmy pod kątem praw pracowniczych?


    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama